Wspaniały komiks dla… czterdziestolatków - recenzja komiksu "Odległa dzielnica"

Autor: Tomasz Nowak
22 grudnia 2012

Jeżeli szukasz komiksu, który przekona do twojego ulubionego medium rodziców, ze spokojem możesz polecić im Odległą dzielnicę Jirō Taniguchiego. To pełna pasji i zadumy, magiczna opowieść o tym, co najważniejsze. Wcale nie prosta i nie oczywista. A przy tym przepięknie, przejrzyście narysowana. Trudno dać wiarę, że nie uwiedzie każdego, kto ma już za sobą kawałek życia, na które może refleksyjnie spojrzeć wstecz.

Porwany w wir codziennych spraw wzięty architekt Hiroshi Nakahara nieopatrznie wsiada do pociągu, który zawiezie go do rodzinnej miejscowości. Do pociągu powrotnego ma sporo czasu, wiec postanawia w ramach sentymentalnej przechadzki odwiedzić stare kąty. Ostatecznie trafia na cmentarz. Tu wiedziony potokiem wspomnień popada w głęboką zadumę, z której wyrwie go sensacyjne odkrycie - zachowując umysł pięćdziesięciolatka stał się na powrót czternastolatkiem! Całe życie przed nim... Jak również wyzwania, którym dziarsko, z nową werwą spróbuje sprostać. W tym to jedno, najważniejsze, związane z dramatem jego własnej rodziny.

Odległa dzielnica to obszerny traktat o człowieku, jego pragnieniach i poświęceniu. Nie ma tu żadnego moralizatorstwa, sporo natomiast trudnych pytań, na które człowiek dojrzały powinien sobie prędzej czy później odpowiedzieć. Pytań, które mogłyby niekiedy nawet gorszyć, gdyby nie to, iż zadający je Nakahara ma "akurat" czternaście lat. Co ciekawe autor wyraźnie sugeruje, że w życiu nie zawsze wszystko musi skończyć się po naszej myśli. Grunt, to wyciągnąć z tego wnioski i pójść dalej, zmieniając świat wokół siebie na odrobinę lepszy, ku radości otaczających ludzi.

Dla Taniguchiego podróż w przeszłość to coś więcej niż tylko pretekst do swoistego katharsis. Kiedy pod koniec wydaje się, że Nakaharze być może wszystko się przyśniło, stanie się coś niepokojącego... To jakby sugestia, że mimo destrukcyjnego upływu czasu, pewne rzeczy zawsze można jeszcze choć trochę zmienić.

Nie ma w tym komiksie pośpiechu, jest za to sporo nostalgii za przeszłością jako taką. Jeżeli pojawia się odrobina żalu, to tylko wobec tego co uleciało z tradycyjnej Japonii wraz z wielkimi przemianami lat 70. i 80. Nie ma natomiast tęsknoty za "utraconym dzieciństwem". Autor wie, że u człowieka dorosłego byłby to przejaw niedojrzałości. Wówczas przekaz komiksu straciłby sens.

W tym roku Odległa dzielnica obchodzi dziesięciolecie swego istnienia. W roku 2003 została doceniona również w Europie nagrodą Alph'Art za najlepszy scenariusz na Festiwalu w Angoulême, co dobitnie podkreśla jej uniwersalność.

Taniguchi osiągnął ją również przy pomocy scenariusza oraz swej precyzyjnej kreski. Niesamowicie czystej, dokładnej. Ani na chwilę nie pozwala ona zagubić się pośród rozmaitych wątków, postaci czy pojawiających się gdzieniegdzie skoków w czasie.

Odległa dzielnica głosi, iż pewne prawdy pozostają uniwersalne, niezależnie od części świata czy kultury, a nawet skali - narodu lub pojedynczego istnienia. To jawny manifest twierdzenia, że człowiek bez przeszłości, jej przemyślenia, akceptacji, zrozumienia, jest człowiekiem bez przyszłości. Brzmi znajomo? Zatem może naprawdę warto o tym pamiętać. Nieustannie.

PS.

Na tegorocznym festiwalu Transatlantyk mogliśmy obejrzeć nakręconą w 2010 r. przez Sama Garbarskiego ekranizację Odległej dzielnicy (pt. Quartier lointain). Obraz ten przenosi całą historie w realia francuskie, co nieco zmienia jego wymowę, ale... może kiedyś dane będzie jeszcze komuś go zobaczyć? Choćby na DVD?

Odległa dzielnica

Scenariusz: Jiro Taniguchi
Rysunek: Jiro Taniguchi
Wydawnictwo: Hanami
Rok wydania polskiego: 3/2010
Liczba stron: 404
Format: 150x210 mm
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Papier: kredowy
Druk: cz.-b.
Dystrybucja: księgarnie, internet
ISBN-13: 978-83-60740-35-4
Wydanie: I
Cena z okładki: 54 zł



blog comments powered by Disqus