"All-Star Batman. Mój największy wróg" – recenzja komiksu

Autor: Maciej Jasiński
6 stycznia 2018

www.gildia.pl
Odrodzenie - All-Star Batman #1: Mój największy wróg.
Dostępność: 2-3 dni robocze
Cena: 27,90 zł 39,99 zł
dodaj do koszyka

Polowanie na Batmana

Akcja pierwszego tomu serii All-Star Batman rozgrywa się mniej więcej w tym samym okresie, co innych komiksów z Mrocznym Rycerzem wydanych przez Egmont w ramach DC Odrodzenie. Podobnie jak w Jestem Gotham, Duke dopiero od niedawna współpracuje z Bruce'em. To jednak jakby zupełnie osobna historia, a znajomość innych komiksów z Odrodzenia nie jest wymagana przed lekturą.

Fabuła nie jest jakoś specjalnie oryginalna. To taka mieszanka motywów znanych z filmów Wyzwanie z Clintem Eastwoodem czy Zdążyć przed północą z Robertem de Niro. W rolę twardziela, który zajmuje się eskortowaniem, w komiksie wciela się Batman, natomiast w roli transportowanego przestępcy występuje Harvey Dent, czyli Two-Face. Mają do przebycia odcinek 800 kilometrów, ale oczywiście nie będzie to łatwa sprawa. Tropem tej pary wyruszają bowiem wszelkiego rodzaju przestępcy (ci dobrze znani i ci mniej), zachęceni ogłoszeniem, które opublikował Dent. Zrobią więc wszystko aby uwolnić Two-Face’a, ale oczywiście Batman ze swoimi pomocnikami będzie starał się do tego nie dopuścić.

Fabuła jest dość prosta i raczej przewidywalna, dlatego scenarzysta postanowił pokomplikować scenariusz, mieszając co rusz czasami i miejscami, w których rozgrywa się akcja. Podróż Batmana i Two-Face’a jest przedstawiona niechronologicznie, do tego co jakiś czas z perspektywy innych osób. Ten pozorny chaos oczywiście jest pod kontrolą, dzięki różnym przypisom nie da się w tym pogubić – ma się jednak wrażenie, że to jedynie taka efektowna sztuczka, którą Scott Snyder, na mniejszą co prawda skalę, stosował już przecież w swoich scenariuszach ze świata Batmana. Nie idzie za tym jakiś głębszy przekaz albo jakiś efektowny fabularny zwrot. Przecież wiadomo, że oni w końcu prędzej czy później dotrą na miejsce, ile by nie rzucono po drodze Batmanowi kłód pod nogi.

Przyznam, że bardzo lubię ilustracje Johna Romity Jr. Artysta nie schodzi nigdy poniżej pewnego poziomu i tym razem też tak jest – to bardzo solidne, momentami efektowne rysunki i, co ważne, z kolorami doskonale dobranymi przez Deana White’a. Warto podkreślić – w przeciwieństwie do innych serii z Batmanem wydanych w ramach DC Odrodzenie przez Egmont – ten jest zdecydowanie najbardziej krwawy (momentami przypomina zresztą cykl Kick-Ass, do którego ilustracje także wykonał Romita Jr.). Mamy tu więc dekapitację, wypruwanie flaków i litry krwi bryzgającej przy kolejnych walkach Batmana z przeciwnikami. Jakoś nie bardzo więc do tego pasuje zabawne jednoplanszowe zakończenie historii dodane po głównym komiksie – jakby Snyder na siłę próbował powiedzieć, że wszystko wcześniej to był tylko taki ponury żart. Wyszło nieprzekonująco i jakoś tandetnie. Podobnie sprawa ma się z krótką historią zamieszczoną na końcu albumu – w której Batman i Duke zajmują się sprawą ofiar Zsasza. Rysownik tego komiksu, Declan Shalvey tworzy niezłe plansze w tuszu, ale w tym przypadku cały efekt zabiły kolory, za których nałożenie odpowiada Jordie Bellaire.

Mój największy wróg to ciekawy komiks, ale po tych autorach można było spodziewać się nieco więcej, niż dość przewidywalnej historii. Cóż, może w kolejnym albumie będzie lepiej ze scenariuszem.

Ocena: 7/10

Odrodzenie - All-Star Batman #1: Mój największy wróg

Scenariusz: Scott Snyder
Rysunek: John Romita Jr.
Tłumaczenie: Tomasz Sidorkiewicz
Wydawnictwo: Egmont
Rok wydania polskiego: 11/2017
Tytuł oryginalny: DC Rebirth: All Star Batman Vol. 1: My Own Worst Enemy
Wydawca oryginalny: DC Comics
Rok wydania oryginału: 2017
Liczba stron: 168
Format: 165x255 mm
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Papier: kredowy
Druk: kolor
Dystrybucja: księgarnie, internet
ISBN-13: 9788328127760
Wydanie: I
Cena z okładki: 39,99 zł


blog comments powered by Disqus