Ślepy zaułek - recenzja komiksu "Opowieść o tym jak księżniczka witemberska bez posagu została Matką Carów Rosji..."

Autor: Tomasz Nowak
8 kwietnia 2013

Moda na komiksy historyczne trwa w najlepsze. Kiedy już jednak zdawać by się mogło, że wraz z ilością, wzrośnie też jakość, następuje zderzenie z rzeczywistością - z rzeczywistością sztuki. Sztuki "inaczej".

Losy urodzonej w Szczecinie Zofii Augusty to naprawdę frapującą historia. Z jednej strony mamy kobietę na tyle zdeterminowaną, aby wbrew piętrzonym przed nią przeszkodom, prawie zawsze dopinać swego, nie tracąc przy tym pewnej dozy człowieczeństwa. Z drugiej, w pełni ukazaną patologię systemu władzy w okresie rozkwitu wielkich dynastii europejskich. I wreszcie sporo niuansów obyczajowych, trochę już pewnie nie zrozumiałych dla nieprzygotowanego historycznie czytelnika. I to wszystko ułożone w przygotowany przez Agnieszkę Muchlę chronologiczny, podzielony na etapy (rozdziały) ciąg fabularny, w którym większość wątków potraktowana została raczej "wygodnie" - skrótowo, w postaci pojedynczych kadrów z komentarzem.

Ale byłoby to może i do przyjęcia, gdyby nie rysunek... Komu bowiem, kto zainteresuje się tą, i w ogóle, historią może podobać się jakoby "poważny" komiks utrzymany w estetyce Beavisa i Buttheada? Owszem w pierwszej części, rysowanej, jak sugeruje opis, przez Tinę Siudę, widać oryginalne pomysły na kadrowanie czy ujęcie postaci. Całość jednak powala i to bynajmniej nie z zachwytu.

Jeszcze gorzej jest w części drugiej, autorstwa Mikołaja Tkacza. No, chyba, że uznamy, iż rysownik postanowił poświęcić się i udowodnić wszystkim siedmiolatkom, że one też mogą zostać twórcami komiksowymi. Jeśli tak, to jego ukryty plan powiódł się w pełni. Z tą różnicą, że gdyby istotnie była to praca siedmiolatka, zdumiewalibyśmy się nią, podziwiali. A tak? Po prostu szkoda słów.

Wydawca pisze, że: "komiks oprócz wartości historycznej cechuje subtelny humor zawarty w rysunkach dwójki autorów, dla którego również warto sięgnąć po ten album". Przeczytawszy to łatwo odnieść wrażenie, iż jest się uosobieniem totalnej drętwoty. A może humor w ilustracjach ma jakiś zupełnie wyjątkowy, niedostępny dla maluczkich charakter? A może po prostu to zwyczajnie przerost "subtelności" autorów?

Opowieść o tym jak... powstała z okazji 252. rocznicy urodzin Marii Fiodorownej (takie imię przybrała Zofia Augusta po przejściu na prawosławie, co było warunkiem koniecznym, by zostać żoną cara). Fakt ten miał miejsce w Pałacu Pod Globusem, gdzie aktualnie mieści się Akademia Sztuki w Szczecinie. I to właśnie dwoje jej studentów odpowiedzialnych jest za powstanie tej produkcji, o której lepiej szybko zapomnieć. Ale przy okazji też zapytać: dokąd właściwie zmierzasz, taka sztuko?

Opowieść o tym jak księżniczka witemberska bez posagu została Matką Carów Rosji

Scenariusz: Agnieszka Muchla
Rysunek: Tina Siuda, Mikołaj "Tkachoz" Tkacz
Wydawnictwo: Akademia Sztuki w Szczecinie
Rok wydania polskiego: 10/2012
Liczba stron: 72
Format: 210x295 mm
Oprawa: miękka
Papier: kredowy
Druk: kolor
Dystrybucja: księgarnie, internet
ISBN-13: 978-83-63072-12-4
Wydanie: I
Cena z okładki: 25 zł



blog comments powered by Disqus