I można? Można! - recenzja komiksu "Pan Samochodzik i Templariusze"

Autor: Tomasz Nowak
3 sierpnia 2013

Powszechny jest pogląd, iż powieść to materiał z trudem (o ile w ogóle) przekładalny na język komiksu. Łatwiej, kiedy tekst został już dajmy na to zekranizowany, a więc słowo pisane nabrało konkretnego, widomego kształtu. Nie znaczy to jednak, że wizja reżysera stała się odtąd "kanonem", przed którym nie ma ucieczki, bo wszystko zależy od wyobraźni autora. A jak tych autorów jest kilkudziesięciu?! Ojojoj...

Komiksowa adaptacja kultowych przygód Pana Samochodzika poszukującego skarbu Templariuszy to pokłosie artystycznych warsztatów uczniów klas czwartych Sopockiej Autonomicznej Szkoły Podstawowej. Podczas prowadzonych przez Januarego Misiaka zajęć dzieci stworzyły plansze do odpowiednio skrojonego scenariusza, opartego na powieści Zbigniewa Nienackiego. I choć to "tylko dzieci" efekt jest zaskakujący.

Próżno tu szukać formalnych fajerwerków - szczególnych ujęć czy perspektyw, choć jest ciekawe kadrowanie. Brak wyrafinowanych detali, choć widać swoistą staranność. I bardzo dobrze się stało, że pomiędzy ilustracjami uczniów pojawia się kilka plansz Mistrza Januarego, bowiem dają one wyobrażenie o przyjętych na wstępie założeniach. Te zresztą (np. wzory postaci) wyłonione zostały w wyniku konkursu na początku projektu.

Nie wiadomo na ile w tym wszystkim pedagogicznego talentu Misiaka, a ile prowadzenia podopiecznych za rękę ku określonemu celowi. Pewne jest natomiast to, iż pomimo totalnie odmiennych stylistycznie plansz, całość prezentuje się całkiem spójnie. To zasługa znakomicie zaadaptowanego, dyscyplinującego uproszczoną fabułę scenariusza, utrzymanych w czerni i bieli plansz (większa zwięzłość graficzna, pomimo rozbieżności w ujęciu tematu) ale także jasnego wyznaczenia ram twórczych. I to pomimo tego, że autorzy rysunków, opierając się na przyjętych wytycznych, zachowali jednak sporą swobodę wyrazu (co widać!). Dzięki temu właśnie naprawdę można pokusić się na tej podstawie o wstępną ocenę skali ich talentu. A ta, choć różna, zawsze wymagająca szlifowania, zdaje się już przerastać co poniektóre "dorosłe" produkcje ostatnich lat...

Jedyny przytyk, jaki należy się organizatorom tego przedsięwzięcia, to pojawiające się w komiksie... błędy ortograficzne. Styl, szyk, interpunkcja - rzeczy względne, niemniej jedno "rz" w miejsce drugiego "ż" w oczy kole. Tym bardziej, kiedy mamy do czynienia z komiksem mającym edukować.

Nie zmienia to wszak faktu, iż cały ten pomysł to świetne ćwiczenie warsztatu i wyobraźni. A do tego dające znakomity efekt, wraz ze stanowiącą jego potężną nobilitację publikacją. To zarazem fantastyczny wzorzec pokazujący niewykorzystaną wciąż moc komiksowego medium. Dla pedagogów Sopockiej Autonomicznej Szkoły Podstawowej wielki ukłon za dostrzeżenie tego, co niby oczywiste, a umyka wielu innym. Ale również dla mistrza Januarego za wykonaną robotę i dla młodych artystów, dla których wyobraźni granicą są tylko umiejętności. Oby jedno i drugie wciąż się poszerzało!

Pan Samochodzik i Templariusze

Scenariusz: January N. Misiak
Rysunek: January N. Misiak
Okładka: January N. Misiak
Wydawnictwo: Verbi Causa
Rok wydania polskiego: 6/2013
Liczba stron: 92
Oprawa: miękka
Papier: offsetowy
Druk: cz.-b.
Dystrybucja: własna, sklepy specjalistyczne
Wydanie: I



blog comments powered by Disqus