Recenzja komiksu "Paproszki, czyli małe piszczące ludziki"

Autor: Wojciech Birek
9 grudnia 2008

Paproszki to maleńkie, wścibskie i ruchliwe istotki, rojące się jak mrówki po komiksowych kartkach. No dobra, właściwie to nabazgrane paroma kreskami zawinięte kulfony z oczkami i nóżkami. Zrodziło się toto w głowie Jacka Świdzińskiego, rozmnożyło, a teraz - tak jak mrówek - nie można się tego w żaden sposób pozbyć. Paproszki oblazły na przykład komiks Świdzińskiego (i gościnnie Michała Rzecznika) wydany przez Timofa, zalęgły się w nim i nie dały się usunąć, jak nie przymierzając związkowcy z biura poselskiego premiera. A komiks był ambitny, opowiadał o traumatycznych przeżyciach w klasztorze, traumatycznych przeżyciach w pociągu Przewozów Regionalnych (linia do Sochaczewa), o traumatycznych przeżyciach w przedszkolu, zakładzie zbiorowego żywienia... Zresztą wszystkie te traumatyczne historie prędzej czy później się ze sobą wiążą, co jest dla mnie dowodem na istnienie na tym świecie nadrzędnego Porządku. A tu nagle - paproszki!...

Wygląda na to, że Świdziński odkrył przyczynę... o, pardon! PRZYCZYNĘ postępującej erozji Wszechświata: wszędzie wciskają się jakieś "paproszki" i wszystko - nawet mimowolnie psują! Fakt, trzeba im przyznać, że nie zepsuły komiksu Świdzińskiego (i gościnnie Michała Rzecznika). W zestawieniu ze wspomnianymi wyżej traumatycznymi historiami tchną ekumenicznym duchem powszechnej życzliwości, są uosobieniem napędzającej ludzki gatunek nieustannej ciekawości i żądzy poznania tego, co nieznane, i dotarcia tam, gdzie jeszcze nas nie ma. No i są naprawdę zabawne i sympatyczne! Człowiek się uśmiecha już po otwarciu strony tytułowej, na widok wszystkich tych mikroscenek, zapełniających każdy centymetr kwadratowy kartki (brawa dla Wydawcy i Autora za ekonomiczne wykorzystanie powierzchni papieru; w ten sposób czytelnik dostaje 10% więcej komiksu w tej samej objętości). A i inwazja tytułowych stworków w środku komiksu to miła odmiana po tych wszystkich traumatycznych przeżyciach (i przed następnymi). Generalnie zresztą sporo w zbiorku Świdzińskiego (i gościnnie Michała Rzecznika) miejsc, wywołujących uśmiech. Od siebie polecam końcówkę tomu, czyli błyskotliwą jednoplanszówkę o superbohaterach i biblijny apokryf o mannie (nie o Wojciechu Mannie, tylko tej drugiej, z nieba). Co Wam tu zresztą będę ściemniał; poczytajcie sobie Paproszki.

Niby maleńkie i sympatyczne te paproszki... Ale nigdy nie wiadomo, gdzie się toto wciśnie i co zbroi. Lepiej nie będę z nimi zadzierał.

I Wam też nie radzę.

Paproszki, czyli małe piszczące ludziki

Scenariusz: Jacek Świdziński
Rysunek: Jacek Świdziński
Wydawnictwo: Timof i cisi wspólnicy
Rok wydania polskiego: 3/2008
Liczba stron: 44
Format: B5
Oprawa: miękka
Papier: kredowy
Druk: cz.-b.
Dystrybucja: księgarnie, internet
Wydanie: I
Cena z okładki: 15 zł


blog comments powered by Disqus