Kozetka w burdelu – recenzja komiksu "Na własny koszt"

Autor: Tomasz Nowak
16 maja 2014

O dziwnych rzeczach ludzie komiksy piszą. Chester Brown chwycił za temat dość niewygodny i poniekąd właśnie to zapewniło mu sukces. To znaczy – został zauważony, bo sukces komercyjny, to już inna inszość.

Pamiętnik z wizyt w burdelach można by ograniczyć do fizycznej pornografii. U Browna ta również występuje, choć w stopniu ograniczonym. Jest tu za to mnóstwo pornografii intelektualno-emocjonalnej. Trochę to pachnie skłonnością do autoanalizy, jaką serwuje Woody Allen. Choć Brown nie używa tylu słów, swój ekshibicjonizm uprawia z równym upodobaniem. Traktuje go jako eksperyment, ponoć ambiwalentnie. Ale czy na pewno, skoro aż tak się z nim obnosi?

Po rozstaniu z dziewczyną, wiedziony potrzebą, postanawia spełniać się seksualnie z prostytutkami. To cały proces – od początkowych obaw, przez pierwsze podejścia, po pełen sukces – rzec można. Ewolucję tę prezentuje w postaci ponad trzydziestu krótkich epizodów, rozterek, poszczególnych spotkań, skądinąd znakomicie narysowanych, prostą, skupiającą uwagę na postaciach kreską. Ich twarze, o ile je ukazano, wyglądają jednak dość bezemocjonalnie. Być może po to, aby uwiarygodnić to, co w tej książce najważniejsze – zdumiewające wnioski.

Idée fixe Browna stanowi przekonanie czytelnika do nowego patentu na udany związek. Niezależny, bez zobowiązań, płatny. Jego zdaniem to wzór na przyszłość. Ciekawe, że jedyny słuszny, bowiem w 2080 stosunki oparte na miłości mają być "już przeżytkiem".

Swą opowieść pogłębia wplecionymi dialogami, ale… nietrudno dostrzec, że jego rozmówcy mówią czasem o czymś zupełnie innym. Zatem, jak na traktat filozoficzny, czym Na własny koszt trąci, spójności trochę braknie. Bo po co dyskusje o słuszności użycia słowa "dziwka", toczone przez kogoś, kto deklaruje, że szczerze mu to wisi?

Nie jest więc Brown szczególnie konsekwentny, ale niech będzie, w końcu to komiks, a nie jakaś rozprawa. Niestety, po komiksie zaczynają się dodatki… Ponad czterdzieści stron intelektualnego chaosu, gdzie autor do woli używa i nadużywa pojęć, które rozumie na swój sposób. Oczywiście przedtem ich nie definiując. To zgodne z jego filozofią sobiepaństwa. Jak wszyscy mu podobni, nie zauważa tego, że w ten sposób nie da się toczyć sensownego dialogu. Widać, nie o dialog tu chodzi.

Prezentując swój "oświecony" ideał stosunków międzyludzkich (tu akurat seksualnych) opartych na pieniądzu, usiłuje forsować zarazem własny system (a)moralny. Nie pojmuje przy tym istoty emocji, ani rozróżnienia między sferą gospodarczą, a społeczną. Miesza więc je z upodobaniem i gorliwością neofity.

Na pewno pełni też rolę edukatora. Część z jego czytelników posiada zapewne własne doświadczenia ze spotkań z prostytutkami, część natomiast nigdy w życiu burdelu nie odwiedzi. Brown zaś idzie dalej, poza obraz znany z filmowych schematów. Drąży temat. Pytanie tylko: po co w takim kontekście? Odpowiedź na to pytanie zależy pewnie od tego, czy dla kogoś seks to jednak mimo wszystko wciąż sprawa intymna.

Autor gorliwie broni prostytucji, wręcz domaga się prawa do niej, ale nie legalizacji (!). Jest przy tym dość naiwny. Wierzy bowiem, że "większość kobiet robi to z wyboru, bo tak mówi jego doświadczenie". Nigdy jednak nie spytał o to panienki "mówiącej innym językiem". Nie próbował dociekać, jaki status ma jej "kierowca". Nie wnikał, dlaczego próbowano podsunąć mu kogoś innego i skąd wynikają takie, a nie inne reakcje prostytutek, które zapamiętale sam ocenia na portalu TERS.

Stawia przy tym postulat poniekąd słuszny – depenalizacji. Tylko skoro przyjmujemy powszechnie, że prostytucja to "najstarszy zawód świat", to dlaczego ma zostać nieopodatkowana? Skądinąd wiadomo też, że o kondycję tej profesji dbają zwykle rozmaite "firmy". Och, wspaniale byłoby zobaczyć urzędników skarbowych kontrolujących paragony fiskalne panienek i grzebiących w kasach mafii… Tak! Dajmy im te możliwość!

Na własny koszt - Komiksowy pamiętnik bywalca burdeli

Scenariusz: Chester Brown
Rysunek: Chester Brown
Tłumaczenie: Hubert Brychczyński
Wydawnictwo: Centrala
Rok wydania polskiego: 10/2013
Tytuł oryginalny: Paying for It
Wydawca oryginalny: Drawn and Quarterly
Rok wydania oryginału: 2011
Liczba stron: 292
Format: 140x190 mm
Oprawa: miękka
Papier: offsetowy
Druk: cz.-b.
Dystrybucja: księgarnie, internet
ISBN-13: 978-83-63892-22-7
Wydanie: I
Cena z okładki: 49,90 zł



blog comments powered by Disqus