Pluto - wyzwolenie - recenzja mangi "Pluto" #8

Autor: Tomasz Nowak
24 października 2013

www.gildia.pl
Pluto - 8.
Dostępność: 24h
Cena: 21,90 zł 31,40 zł
dodaj do koszyka

Przy całej kulturowej odmienności, Japończycy mają jednak coś wspólnego z Polakami. Na przykładzie serii Pluto widać wyraźnie, że miarą człowieczeństwa jest dla nich poświęcenie. Choć zamiast szabli superroboty w dłoń chwytają nowoczesną broń. Ba! Same nią są.

Nowy Atom przebudził się. Wiadomo, że już nie taki sam, ale... jaki? Wyposażony w pamięć Gesichta i jego "nienawiść" oraz rozpisany przez siebie wzór bomy antyprotonowej stał się jeszcze potężniejszy. Tylko czy lepszy? A jednak wobec poświęcenia Epsilona, to on znów zostaje jedyną nadzieją ludzkości na powstrzymanie Pluto. Na rozwikłanie wielkiej zagadki, gdzie życie jednego z bohaterów ostatecznie okaże się ułudą, a prawdziwym przeciwnikiem, kto inny. I znów na jaw wyjdzie stara prawda, że władza deprawuje.

Stawka określona została jasno – zniszczenie Ziemi. Równie ważne jest jednak to, czy ten, kto pokona Atoma (Pluto?) zajmie jego miejsce i stanie się "najwspanialszym robotem na Ziemi"? Czy potęga, moc i władza równają się świetności bycia ludzkim? No i wreszcie, kto tak naprawdę winny jest temu całemu złu? Maszyny do zabijania, skrępowane nadaną im "naturą" czy może jednak ich pokrętni konstruktorzy?

Ostatni tom iście epickiej sagi Naokiego Urasawy jest nieco obszerniejszy od poprzednich (o dwa rozdziały). I mimo, że można spodziewać się po nim samych już tylko rozwiązań (i słusznie!) to jednak nie jest on wcale mniej zaskakujący. Wielka tajemnica Tenmy zmienia zupełnie optykę spojrzenia na całokształt zdarzeń. Podobnie jak ujawnienie Bory, któremu prof. Amra naznaczył szczególną misję.

Jeśli Atom Urasawy pełni tę samą rolę, co w latach 50. Atom Tezuki, warto zatrzymać się nad tym chwilę. Wówczas pozytywny portret wszechmocnego robota pozwalał spoglądać ufnie w świetlaną przyszłość. Miał uwolnić Japończyków od kompleksu teraźniejszości. Obecnie przyszłość nie jawi się już tak cudnie, a "niezła" teraźniejszość raczej wywołuje strach przed nowym i nieznanym. I Urasawa taki właśnie obraz ukazuje. Raczej ponury.

Kto wie czy największym sukcesem jego serii nie jest to, że otwiera czytelnikowi emocjonalne klapki, zamknięte (a szkoda!) na co dzień. Ten zwyczajnie martwi się o roboty i próbując wyobrazić sobie, jak to jest, nie mieć uczuć, przeżywa je jeszcze intensywniej. Wraz z tym stale uzmysławia (przypomina?) sobie, że rozwój technologiczny musi iść w parze z rozwojem człowieczeństwa. Inaczej rodzą się potwory...

W kontekście finału całej serii należy wspomnieć jeszcze o grafice, nad którą pracował zespół Urasawy, tutaj wreszcie wymieniony z nazwiska. Stworzone przez niego ilustracje różnią się od "zwykłej" mangi (albo tego, jak my ja postrzegamy). Nawet kadry "tradycyjnie" dynamiczne, skupiają się bardziej na szczegółach, bez przerysowań i karykaturalnej parady uczuć i gestów. To, co japońskie tkwi bardziej w samej esencji – kluczu tworzenia postaci czy obrazowaniu pojedynków, równie zabójczych, co onirycznych.

I to już jest koniec. I dobrze. Nie dlatego, żeby seria Pluto była słaba albo nudna czy coś takiego. Wręcz przeciwnie. Zamknięta formuła uratowała ją przed miałkością niekończących się tasiemców. A skondensowana forma stawia ją w całości w ścisłej czołówce najlepszych japońskich tytułów, jakie się u nas ukazały.

Pluto - 8

Scenariusz: Naoki Urasawa
Rysunek: Naoki Urasawa
Wydawnictwo: Hanami
Rok wydania polskiego: 3/2013
Liczba stron: 200
Format: 150x210 mm
Oprawa: miękka
Papier: offsetowy
Druk: cz.-b.
Dystrybucja: księgarnie, internet
ISBN-13: 9788360740712
Wydanie: I
Cena z okładki: 31,40 zł

Podyskutuj na forum!




blog comments powered by Disqus