Za wolność waszą i naszą - recenzja komiksu "Lwy z Bagdadu"

Autor: Aleksander Krukowski
14 lipca 2014

Wykorzystywanie zwierząt w charakterze politycznej metafory to posunięcie dość częste. Starsi czytelnicy być może pamiętają jeszcze Polskie Zoo a fani komiksów z pewnością słyszeli o Mausie. Lwy z Bagdadu aktualizują ten chwyt, przenosząc go na realia wojny w Iraku.

Komiks oparty został na prawdziwych wydarzeniach z 2003 roku, kiedy amerykańskie bombowce zaatakowały Bagdad, niszcząc między innymi (między WIELOMA innymi) tamtejsze zoo. Ze zniszczonych klatek i wybiegów uciekły wtedy zwierzęta, by z wieloletniej niewoli trafić w sam środek wojennego piekła. Dla Briana K. Vaughana historia ta stała się kanwą opowieści o wolności, jej znaczeniu i cenie, jaką za nią płacimy.

Lwy z Bagdadu to doskonały komiks, który czytać można na kilku płaszczyznach. Jest to historia, której bohaterami staje się stado lwów, lecz odbiega znacząco od Disneyowskich produkcji. Jest bardziej wzruszająca, ale pozbawiona happy endu. Opowiada o rodzinnych więzach, o poświęceniu, przystosowaniu, zmieniającym się świecie. Jest też traktatem o wolności, to bardzo eksponowany temat komiksu. Bagdadzkie lwy w różnym stopniu doświadczyły (lub wcale nie doświadczyły) życia na wolności. Wolność odzyskana (lub uzyskana) jest dla nich pewnego rodzaju problemem. Wymusza rezygnację z bezpieczeństwa, jakie zapewniał wybieg. Nagle zdobywanie pożywienia staje się przykrą koniecznością i w dużej mierze determinuje dalsze życie stada. Lata niewoli odcisnęły swoje piętno na każdym lwie, wolność staje się szokiem, potęgowanym przez kolejne przejawy ludzkiej działalności. Bagdad nie jest znaną wcześniej dżunglą.

Choć poniekąd stanowi nową dżunglę. Z nowymi, śmiertelnie groźnymi niebezpieczeństwami. Lwy z Bagdadu stanowią bowiem również metaforę polityczną. Trudno odpędzić się od wrażenia, że nie tylko lwy, ale i spotykane przez nie inne zwierzęta, reprezentują różne opcje polityczne, różną przynależność etniczną. Ich koegzystencja w świecie innym, niż zoo, staje się niemożliwa. Nie tylko natura staje tu na drodze, ale przede wszystkim żywione przekonania. Jednak w bagdadzkim kotle wszystkie stają się jednakowo nieważne w obliczu wojennego zagrożenia. Śmierć jest powszechna i niezależna od przekonań.

Wreszcie Lwy z Bagdadu są też – dość nieśmiałym – głosem w kwestiach ekologicznych. Nie ograniczają się przy tym do problemu wykorzystywania zwierząt w obrębie ogrodów zoologicznych. Ukazują szereg zniszczeń, jakie wojna niesie ze sobą nie tylko na terenach zamieszkałych przez ludzi, ale i na obszarach naturalnych. Zarazem odsłaniają ironię stojącą za użyciem zwierząt w warstwie symbolicznej. Tytułowe lwy to symbol irackiej władzy.

Amerykańska operacja "Iracka wolność" przyniosła wolność słono opłaconą. Lwy z bagdadzkiego ogrodu zoologicznego stały się jej ikoną. Uciekły z wybiegu tylko po to, by w niedługim czasie zginąć z rąk amerykańskiej armii. Z takim przeciwnikiem nie miały nawet szans podjąć walki. Ginęły niewinnie, w imię wyprojektowanego przez amerykanów zagrożenia. Dlatego jest to komiks silnie polityczny, lecz dopiero w interpretacji. Treść jego pozostaje wolna od nachalnego upolitycznienia. Historia jest wciągająca, dialogi bardzo dobre. Całość sprawia świetne wrażenie - zarówno pod względem wizualnym, tematycznym, jak i metaforycznym.

Lwy z Bagdadu

Scenariusz: Brian K. Vaughan
Rysunek: Niko Henrichon
Tłumaczenie: Tomasz Sidorkiewicz
Wydawnictwo: Mucha Comics
Rok wydania polskiego: 2/2008
Tytuł oryginalny: Pride of Baghdad
Wydawca oryginalny: DC Comics - Vertigo
Rok wydania oryginału: 2006
Liczba stron: 136
Format: 170x260 mm
Oprawa: twarda z obwolutą
Papier: kredowy
Druk: kolor
Dystrybucja: księgarnie, internet
ISBN-13: 978-87-91630-46-0
Wydanie: I
Cena z okładki: 65 zł

Podyskutuj na forum!



blog comments powered by Disqus