"Punisher MAX. Tom 3" – recenzja komiksu

Autor: Jerzy Łanuszewski
28 grudnia 2017

www.gildia.pl
Punisher MAX #3.
Dostępność: 1-2 dni robocze
Cena: 62,90 zł 89,99 zł
dodaj do koszyka

Kara musi być

Punisher MAX na dobre zadomowił się na polskim rynku. Niedawno premierę miał trzeci tom tego cyklu. Podobnie jak wcześniejsze, także i ten album zawiera dwie historie. Tym razem Garth Ennis dostarczył Handlarzy niewolników i Barrakudę. Komiksy bardzo różnią się nastrojem, oba jednak są całkiem dobre.

Pierwszy z nich jest zdecydowanie poważniejsza w wymowie. Autor podejmuje tutaj problem niewolnic seksualnych, gwałtów i tragicznego losu kobiet, które to spotkało. Druga, dużo lżejsza przedstawia starcie antybohatera z grupą bezwzględnych korpoludów oraz wynajętym przez nich jeszcze bardziej bezwzględnym mordercą.

Ennis pisze Punishera według pewnego schematu. Pokazuje na początku złego typa, lub grupę złych typów. Takich naprawdę najgorszych. Sprawia, że czytelnik tych drani nienawidzi – chce by Punisher zabił ich w wyjątkowo bolesny oraz widowiskowy sposób. Po czym to właśnie dostarcza. Odbiorca jest zadowolony. Może nie jest to najambitniejszy pomysł na komiks, ale działa. Irlandzki pisarz bardzo umiejętnie gra na emocjach i po skończonej lekturze czytelnik jest usatysfakcjonowany, czuje, że pewna forma sprawiedliwości została wymierzona.

Te proste fabuły obudowane są bardzo dobrze nakreślonymi postaciami pobocznymi oraz świetnie napisanymi dialogami. To solidna lektura, którą pochłania się naraz. Nie jest niestety pozbawiona wad. Ennis wymaga momentami zbyt dużego zawieszenia niewiary – Punisher jest teoretycznie ścigany przez całą policję, jego gęba raz za razem pojawia się w telewizji, a jednak nie ma najmniejszych problemów, by wślizgnąć się na posterunek, czy polecieć samolotem. Takich głupotek jest trochę więcej.

Nie zmienia to jednak faktu, że Ennis jest bardzo zdolnym scenarzystą, a jego Punisher nie jest wyłącznie serią strzelanin i bijatyk. Autor daje czytelnikom więcej, nakreśla szerszy kontekst przedstawianych wydarzeń, a także pokazuje, że niektóre problemy nie mogą zostać rozwiązane przez doraźną przemoc.

Ennis ma na koncie mnóstwo słabych komiksów, zwykłych chałtur, pisanych na szybko, lewą ręką. Jednak jeśli mu się chce, potrafi stworzyć bardzo przekonujące fabuły. Widać, że do postaci Punishera ma sporo serca i chce wyciągnąć z niej jak najwięcej.

Nawet jeśli rysunki pozostawiają sporo do życzenia. Ani Leandro Fernandez, ani Goran Parlov nie są artystami z pierwszej ligi (nawet nie z pierwszej ligi Marvela). Są w porządku, ale jednak ich rola jest drugorzędna wobec scenariusza – mają tylko w miarę wiernie go przedstawić. Gdyby te komiksy rysowali inni artyści (z tej samej półki), nie zmieniłoby to w znaczący sposób ich jakości. Choć trzeba przyznać, że postać Barrakudy narysowana przez Parlova wygląda naprawdę przekonująco.

Póki co, Ennisowi się jeszcze Punisher nie znudził – podobnie odbiorców nie nużą kolejne komiksy o Franku Castle’u, pisane przez tego autora. Trzeci tom to wciąż świetnie napisane, soczyste historie. Czekam na więcej.

Punisher - MAX #3

Scenariusz: Garth Ennis
Rysunek: Leandro Fernandez, Goran Parlov
Tłumaczenie: Marek Starosta
Wydawnictwo: Egmont
Rok wydania polskiego: 12/2017
Tytuł oryginalny: Punisher MAX Vol. 03:
Wydawca oryginalny: Marvel Comics
Liczba stron: 288
Format: 170x260 mm
Oprawa: twarda
Papier: kredowy
Druk: kolor
Dystrybucja: księgarnie, internet
ISBN-13: 9788328118621
Wydanie: I
Cena z okładki: 89,99 zł


blog comments powered by Disqus