Recenzja komiksu "Ranma 1/2" - tom 19

Autor: Kormak
1 lipca 2009

Plejada postaci przewijających się na łamach mangi Ranma 1/2 jest tak liczna, że rzadko dla wszystkich znajdzie się miejsce w którejś z historii, szczególne jeśli zajmuje ona cały tomik. Fani mają swoich faworytów i każdy chciałby jak najczęściej czytać o przygodach właśnie tej, a nie innej osoby. Lekarstwem na to są krótsze opowiastki, w których formuła szalonej komedii działa równie znakomicie. Z taką sytuacją mamy do czynienia w 19. tomie komiksu Rumiko Takahashi.

W pierwszej nowelce dominuje Tatewaki Kuno, trenujący kendo ograniczony umysłowo przystojniak z liceum, do którego uczęszcza Ranma i Akane. Kuno na co dzień zakochany jest w Akane, traci jednak zupełnie głowę, kiedy obok pojawia się "dziewczynka z warkoczykiem", czyli Ranma w formie żeńskiej. Zazwyczaj z łatwością jego namolne zaloty są odrzucane (Ranma jest o wiele lepszym wojownikiem), kiedy jednak kendoka wraca z tajemniczej wyspy, jego zdolności dramatycznie wzrastają, a jednocześnie pamięć znika. Kuno myśli, że on i Ranma są parą i ten będzie musiał się sporo napocić, aby pozbyć się swojego amanta. Niepoślednią rolę w zagadce odegrają... arbuzy.

Bohaterką drugiej historii jest Ukyo, kolejna śliczna dziewczyna nieprzytomnie zakochana w Ranmie, jego przyjaciółka z dzieciństwa. Wraca ona, aby wymóc na Ranmie spełnienie przyrzeczenia, które ten złożył lekkomyślnie będąc małym chłopcem. Osią akcji tym razem jest nie arbuz, ale specjalny sos do Okonomiyaki, który po przygotowaniu musi leżeć zakopany w ziemi 10 lat! Naturalnie obecność Ukyo w pobliżu Ranmy niesamowicie irytuje Akane, jej narzeczony za wszelką cenę nie chce zaogniać sytuacji, co naturalnie daje efekt odwrotny do zamierzonego.

W trzeciej opowieści ojcowie Akane i Ranmy muszą pozbyć się tajemniczego potwora, który odstrasza klientów z gorących źródeł. To sytuacja o tyle kłopotliwa, że okazuje się nim być ich mistrz, stary zbereźnik Happosai. Z jednej strony psuje on biznes, ale z drugiej jego obecność tam oznacza, że nie ma go w domu ojca Akane. Co więc począć? Skończy się naturalnie ostrym laniem... Czwarta, najkrótsza część za swój główny motyw ma magię. Pewien nieśmiały kolega Akane kupuje od ulicznego sprzedawcy zaczarowane papierowe ludziki. Jeśli napiszemy na nich swoje życzenie i przypniemy komuś na plecach, ta osoba musi je spełnić. Plan był z pozoru doskonały, ale rezulaty zgoła inne od spodziewanych... Ostatnia historyjka to ponownie popis Happosaia. Urażony staruszek postanawia ukarać Ranmę za brak szacunku i przy pomocy tajemniczych pigułek sprawia, że obaj stają się nierozłączni - dosłownie. Bywa to uciążliwe, ale kiedy Ranma w swoim żeńskim wcieleniu wpada do damskiej szatni, Happosai dostrzega jakże miłe strony tej sytuacji...

19 tom Ranmy 1/2 udowadnia, że Takahashi znakomicie czuje się w krótszych formach komiksowych. Każdy kadr kipi energią, każdy dialog iskrzy dowcipem. Wiele postaci ma swoje pięć minut, w tym moi ulubieńcy, czyli idiota Kuno i stary Happosai. Bezlitośnie wyśmiewane są przeróżne mity i obyczaje narosłe przez setki lat wokół trenowania wschodnich sztuk walk i relacji na linii uczeń-mistrz. Kolejna część serii udowadnia, że ta manga po prostu nie ma słabych momentów.

Ranma 1/2 - 19

Scenariusz: Rumiko Takahashi
Rysunek: Rumiko Takahashi
Wydawnictwo: Egmont
Rok wydania polskiego: 5/2008
Liczba stron: 184
Format: 115x180 mm
Oprawa: miękka
Papier: matowy
Druk: cz.-b.
Dystrybucja: saloniki, księgarnie
ISBN-13: 978-83-237-2996-9
Wydanie: I
Cena z okładki: 17 zł


blog comments powered by Disqus