"Red Skin. Welcome to America" - recenzja komiksu

Autor: Maciej Jasiński
13 czerwca 2016

www.gildia.pl
Red Skin - 1 - Welcome To America.
Dostępność: 24h
Cena: 32,80 zł 49,00 zł
dodaj do koszyka

Zimna wojna i gorąca laska

"Zimna wojna" pomiędzy Stanami Zjednoczonymi i Związkiem Socjalistycznych Republik Radzieckich to temat, który przez dekady z lepszym lub gorszym skutkiem zagospodarowywała popkultura. Choć wydawało się, że po rozpadzie ZSRR owe zagadnienie nie będzie już interesowało artystów, to co jakiś czas pojawiają się różne interesujące i oryginalne dzieła. Taki jest też komiks Red Skin, a największa w tym zasługa scenariusza, który opracował Xavier Dorison.

Główną bohaterką jest radziecka agentka o imieniu Wiera. Nie jest to typ takiej postaci jaką wykreowała Angelina Jolie w filmie Salt – uśpionego szpiega nie mającego pojęcia o swojej prawdziwej roli i przeszłości spędzonej w Związku Radzieckim. Wierze bliżej do Grigoria Borzova, którego w filmie Telefon zagrał Charles Bronson. Podobnie jak tamten agent KGB, dostaje się na teren Stanów Zjednoczonych, gdzie ma do wykonania pewne zadanie mające służyć interesom radzieckiemu imperium.

Cel Wiery jednak jest dosyć oryginalny, jak zresztą można było się spodziewać po Dorisonie. Piękna agentka ma przeszkodzić przywódczyni bardzo popularnego ruchu neonazistowskiego w zwycięstwie w wyborach na stanowisko gubernatora Kalifornii. Aby tego dokonać Wiera wbija się w obcisły kostium i dzierżąc w rękach sierp i młot (przerobione na nowoczesne i wielofunkcyjne bronie) zaczyna zwalczać nazistowskie bojówki, które działają (przy cichej akceptacji policji) na ulicach Los Angeles.

Co prawda nie pada wprost w którym roku rozgrywa się akcja, ale po strojach i kilku innych szczegółach (jak informacja o premierze Gwiezdnych Wojen) można się łatwo tego domyślić. Tłem dla tej opowieści jest funkcjonowanie środowiska filmowego,  a konkretnie branży porno – bowiem po przybyciu do Los Angeles Wiera zostaje pracownicą reżysera zajmującego się tworzeniem filmów dla dorosłych.

Dorison stworzył historię, która nie jest jakimś mistrzostwem, ale zapewnia bardzo dobrą rozrywkę. Opowieść o radzieckiej agentce jest interesująca i doprawiona sporą dawką humoru (zwłaszcza zabawnie prezentują się reakcje Wiery na różne nowe sytuacje – jak np. zaopatrzenie w sklepie – odbiegające od tego, co zna ze swojego kraju).

Grafika jest solidna, choć Terry Dodson momentami ma pewne problemy z anatomią (a zwłaszcza nogami i stopami). Natomiast okładka z rozebraną agentką - choć jest świetną reklamą tomu - to może wprowadzać w błąd, bowiem w środku nie ma nawet jednego roznegliżowanego kadru. Gdy Wiera się przebiera, to odwraca się tyłem, gdy wchodzi do basenu, to w ubraniu – ogólnie lipa. Ale i tak seksownie prezentuje się w nieco za małym jak na rozmiar jej biustu kombinezonie, które przez to się nie dopina.

Pierwszy tom serii Red Skin to naprawdę dobry komiks, głównie w warstwie scenariuszowej. Dorison udowodnił, że w bardzo wyeksploatowanym temacie "zimnej wojny" można nadal opowiedzieć oryginalną i ciekawą historię. Ze sporymi nadziejami czekam na kolejny tom.

Ocena: 7,5/10

Red Skin - 1 - Welcome To America

Scenariusz: Xavier Dorison
Rysunek: Terry Dodson
Tłumaczenie: Wojciech Birek
Wydawnictwo: Scream Comics
Rok wydania polskiego: 3/2016
Tytuł oryginalny: Red Skin: Welcome to America
Wydawca oryginalny: Glénat
Rok wydania oryginału: 2014
Liczba stron: 59
Format: 240x320 mm
Oprawa: twarda
Papier: kredowy
Druk: kolor
Dystrybucja: księgarnie, internet
ISBN-13: 9788365454096
Wydanie: I
Cena z okładki: 49 zł


blog comments powered by Disqus