Recenzja komiksu "Rork: Powrót"

Autor: Jax
9 lutego 2008

Kulminacja wszystkich wątków serii. Album ten jest gęsty, gęsty, przeraźliwie gęsty od wydarzeń i wyjaśnień, ale myliłby się ten, kto by sądził, że Andreas poprzestanie tu tylko na rozplątaniu zagmatwanych tropów i wątków z poprzednich tomów. Przeciwnie - pojawiają się kolejne pytania, wątki i zagadki. I tylko część z nich, zarówno tych nowych jak i tych 'starych' znajduje tu swoje rozwiązanie. Jest to nieco frustrujące dla czytelnika. Tym bardziej, że Andreas w jednym z wywiadów przyznał, że miał materiału na zakończenie na 100 stron i że ze względu na ultimatum wydawcy (albo ekskluzywny 100-stronicowy album albo standardowe 56 stron) musiał skurczyć wszystko w prawie 2 razy mniejszą objętość. W tym celu m.in. zmniejszył wiele kadrów i przeładował album wydarzeniami. Ale, jak się okazało, to nie wystarczyło do wyjaśnienia wszystkiego.. Może nie pozostawiałoby to takiego niedosytu, gdyby Andreas w swoich wywiadach nie twierdził, że przywiązuje ogromną wagę do szczegółu i precyzji swoich fabuł. Tutaj rozplątanie wątków i precyzja nie do końca wypaliła a nie można stwierdzić (szczególnie w świetle przytocznych wypowiedzi), że to był celowy zamysł twórcy.
Drugim zarzutem, który można podnieść to rozwiązania 'deus ex machina', które pojawiają się przy kończeniu wątków serii, nie wynikające absolutnie z dotychczasowego jej przebiegu. Dziwniejsze to tym bardziej, że Andreas, jak sam twierdzi, już w czasie tworzenia 3-ego tomu wiedział jak poprowadzić i zakończyć cały cykl.

Tym niemniej, mimo powyższych zarzutów, album sam w sobie jest bardzo dobry. Andreas prezentuje prawdziwy kunszt przy prezentacji wydarzeń i w zakresie narracji. Np. scena w i koło latarni, gdzie zbiega się i dzieje równolegle kilka wątków jest absolutnym majstersztykiem.

Graficznie mamy do czynienia tu ze stylem typowym dla poprzednich tomów serii: realistycznym, nieco uproszczonym, kanciastym, przy tym bardzo sprawnym i mającym zdecydowanie swój urok. Oczywiście nie brakuje śmiałych i niesztampowych kadrowań i ujęć, z których Andreas słynie.

Podsumowując: świetny album, który może początkowo nie wydawać się świetnym zakończeniem wspaniałej serii. Jednak - pomijając już fakt, że pierwsze sześć tomów serii postawiło gigantyczne oczekiwania względem tomu ostatniego, to im dłużej się nad tym tomem (i całą serią) zastanowić, tym mniejszy pozostaje niedosyt z powodu nierozwiązanych zagadek a tym większe wrażenie robi całość. Tym bardziej, że po długiej i głębokiej analizie można sobie naprawdę dużo, dużo dopowiedzieć i sformułować wiarygodne (choć daleko idące) hipotezy... Po przeprowadzeniu tego procesu pozostaje już tylko wracać pamięcią do serii i rozkoszować się tym niekwestionowanym dziełem Andreasa.

Rork - 7 - Powrót

Scenariusz: Andreas
Rysunek: Andreas
Wydawnictwo: Manzoku
Rok wydania polskiego: 12/2007
Tytuł oryginalny: Retour
Wydawca oryginalny: Lombard
Rok wydania oryginału: 1993
Liczba stron: 56
Format: 215x290 mm
Oprawa: miękka
Papier: kredowy
Druk: kolor
Dystrybucja: saloniki, sklepy specjalistyczne, własna
ISBN-13: 978-83-922479-8-2
Wydanie: I
Cena z okładki: 26,90 zł

Podyskutuj na forum!




blog comments powered by Disqus