Język obrazu - recenzja komiksu "Równonoce"

Autor: Aleksander Krukowski
9 marca 2016

Równonoce Cyrila Pedrosy to długa, wielobarwna i wielowątkowa opowieść, pełna emocji i refleksji nad otaczającym nas światem.

Rzeczy dzieją się we Francji, choć tak naprawdę rozgrywać mogą się w każdym innym zakątku świata. Na kartach komiksu spotykamy kilkoro bohaterów w różnym wieku, różnej płci i różnych zajęć. Mamy historię starszego mężczyzny, który pod koniec życia przypomina sobie o swojej politycznej przeszłości; mamy mężczyznę próbującego zbudować swoje rodzinne relacje z córką i bratem, po tym, jak rozwiódł się z żoną; mamy amatorkę fotografii, która poszukuje swego miejsca w społeczeństwie i swojej tożsamości... oraz wielu innych bohaterów pierwszego i drugiego planu. Narracja Równonocy nie układa się bowiem w żadną liniową fabułę. Mamy raczej pewne sceny, które przybliżają nam bohaterów i ich rozterki. W końcu w tej mozaice twarzy i ruchów dostrzeżemy pewien wzór, pewne zależności czy zbieżności, powiązania i połączenia losów zdawałoby się odległych od siebie.

Ale Równonoce to także opowieść o czasie. Sam tytuł już na to wskazuje, i rzeczywiście komiks podzielony jest na cztery akty odpowiadające czterem kolejnym porom roku: jesieni, zimie, wiośnie i lecie. Każdy akt utrzymany jest w nieco innej stylistyce plastycznej, z dominacją kolorów odpowiednich dla przypisanej pory roku. Jednak cykliczność pór roku wydaje się nabierać eliotowskiej tragiczności, gdy zestawiona zostaje z niepowtarzalnością i przemijalnością życia ludzkiego. W Równonocy spotykamy bohaterów nie w momentach ważnych dla nich w sensie biograficznym - momentach ważnych wydarzeń - ale w chwilach ważnych dla nich na sposób egzystencjalny. Podejmują oni refleksje nad swoim życiem i jego możliwościami, potencjalnymi alternacjami, starzeniem się i sensem tego wszystkiego. Pedrosa wydaje się jednak sugerować, że nie jesteśmy w stanie przewidzieć tego sensu, ponieważ nie mamy ku temu odpowiedniej perspektywy. To znaczy "my" jako potencjalni bohaterowie komiksu, w odróżnieniu od "nas" jako jego czytelników. Z wewnętrznej perspektywy działania bohaterów mogą nie wydawać się istotne, ale dopiero jako czytelnicy mający zewnętrzny ogląd całości, widzimy, jak wszystko stwarza sensowną całość. A Pedrosa pokazuje nam, że aby coś zrozumieć, czasem trzeba sięgnąć aż do... prehistorii.

Wreszcie, Równonoce są komiksem o obrazach. Ten temat pojawia się kilkakrotnie, w różnych wydaniach. Czasem będzie to chwila istnej epifanii wywołanej muzealnym eksponatem, innym razem będzie to szczególne dzieło powracające w różnych momentach życia. Obrazy łączą tu ludzi, zbliżają ich do siebie, czasem są nośnikiem emocji, czasem ich źródłem. Nawet kiedy komiks przechodzi w czysto literacką narrację, to znaczy na tych paru stronach, które zapełnione są jedynie tekstem (równoważą je strony zapełnione jedynie obrazkami - prologi do poszczególnych aktów), linijki wypełniają się poetyckimi obrazami. Sztuka wydaje się bardzo ważnym elementem nie tylko historii, ale właśnie życia. Pedrosa przekazuje to w sposób nienachalny, lecz stanowczy i uparty.

Równonoce to komiks przeznaczony dla starszego odbiorcy. Nie ma w nim scen erotycznych ani brutalnych, jednak wymaga on pewnej wrażliwości - emocjonalnej i artystycznej - oraz dojrzałości.

Polecam.

Równonoce

Scenariusz: Cyril Pedrosa
Rysunek: Cyril Pedrosa
Tłumaczenie: Katarzyna Sajdakowska
Wydawnictwo: Timof i cisi wspólnicy
Rok wydania polskiego: 9/2015
Tytuł oryginalny: Les Equinoxes
Wydawca oryginalny: Dupuis
Rok wydania oryginału: 2015
Liczba stron: 336
Format: 230x300 mm
Oprawa: twarda
Papier: offsetowy
Druk: kolor
Dystrybucja: księgarnie, internet
ISBN-13: 978-83-63963-85-9
Wydanie: I
Cena z okładki: 140 zł


blog comments powered by Disqus