"S." – recenzja komiksu

Autor: Jerzy Łanuszewski
26 maja 2018

www.gildia.pl
S.
Dostępność: 24h
Cena: 48,30 zł 69,00 zł
dodaj do koszyka

Sceny z życia mężczyzny

Sala prób, pierwszy komiks Gipiego wydany w Polsce, ukazała się dziesięć lat temu. Publikacja spotkała się z raczej ciepłym przyjęciem recenzentów, jednak na kolejny album tego artysty musieliśmy czekać aż do 2017 roku – wtedy opublikowano Ziemię swoich synów. Ten tytuł zebrał masę pozytywnych opinii, pojawiał się na listach najlepszych albumów ubiegłego roku, wreszcie zdobył wyróżnienie Polskiego Stowarzyszenia Komiksowego w kategorii Najlepszy komiks zagraniczny. Teraz Timof wydał S. – wcześniejszą pracę włoskiego twórcy.

Jako S. określany jest w komiksie ojciec autora – to właśnie on stanowi główny temat albumu. On i jego relacja z synem. Twórca rzuca czytelnikowi kilka scen z różnych okresów ich życia, mających najdobitniej przedstawić ich stosunki. To przede wszystkim wspomnienia S. z czasów wojny oraz historia dziwnej wyprawy, jaką mały Gipi przeżył z ojcem, wujkiem i kuzynem. Wokół tych dwóch epok krążą wszystkie inne, krótsze opowieści.

Narracja nie jest chronologiczna, twórca raz po raz skacze pomiędzy różnymi latami, wraca do nich, powtarza niektóre sceny. Pod koniec przedstawia też inną wersję pewnego zdarzenia, co sugeruje, że pozostałe także nie muszą być do koniecznie prawdziwe – ostatecznie większość z nich autor zna tylko z relacji osób biorących w nich udział. Paradoksalnie, pogłębia to autentyczność samego komiksu: Gipi występuje jako ktoś, kto prowadzi pamiętnik – stąd skreślenia i pozornie chaotyczna konstrukcja fabuły. Podkreślam – tylko pozornie. Ci, którzy czytali pozostałe komiksy Włocha, wiedzą, że artysta świetnie sobie radzi z prowadzeniem narracji. W S. jest tak samo. Nie ma tutaj przypadkowości, każdy element fabuły znajduje się na swoim miejscu. Autor zręcznie przeplata spokojniejsze sceny i bardziej dramatyczne wydarzenia, dzięki czemu cały czas utrzymuje uwagę czytelnika. Zgrabnie operuje niedopowiedzeniami i tajemnicami, co jeszcze bardziej wzmaga ciekawość odbiorcy.

W S. subtelnie pokazana jest różnica pokoleń i doświadczeń. Ojciec przeżył wojnę i brutalne doświadczenia tamtego okresu wpłynęły na niego. Syn zna je tylko z opowieści. Skupiając się na nich, stara się zrozumieć ojca. Prawie nie pokazuje konfliktów między nimi, figura ojca prezentowana jest najczęściej przez pryzmat jego wspomnień – to właśnie czasy wojny i dramatyczne (choć nie zawsze tragiczne) wydarzenia tamtych dni ukształtowały go oraz sprawiły, że relacje S. z najbliższymi są takie, a nie inne.

Nie wiem, czy przedstawione sceny rzeczywiście się wydarzyły – na pewno noszą znamiona prawdopodobieństwa. Odnosi się wrażenie, że autor nie wygładza swojego przekazu, ale też nie goni za sensacją. Przedstawia to w taki sposób, że można mu zaufać – opowiada o czymś, co sam uważa za prawdę. Zdaje się być szczerym. Ja mu wierzę.

Umiejętnie przedstawionej fabule towarzyszą świetne rysunki. Delikatne, pokryte równie bladymi kolorami – przypominają fragmenty szkicownika, co koresponduje z pamiętnikarskim stylem prowadzenia narracji. Sprawiają wrażenie robionych trochę niedbale (bardziej niż w pozostałych komiksach Włocha), jakby artysta rysował je dla siebie. Jednak to także tylko stylizacja – nie ma w nich żadnej niechlujności, to świadomie wybrana forma.

S. jest albumem, który potwierdza klasę Gipiego. Naprawdę dobra rzecz, świetnie opowiedziana i narysowana.

S.

Scenariusz: Gipi
Rysunek: Gipi
Tłumaczenie: Jacek Drewnowski
Wydawnictwo: Timof i cisi wspólnicy
Rok wydania polskiego: 5/2018
Liczba stron: 112
Format: 170x240 mm
Oprawa: twarda
Druk: kolor
Dystrybucja: księgarnie, internet
ISBN-13: 9788365527547
Wydanie: I
Cena z okładki: 69 zł


blog comments powered by Disqus