"Saga. Tom 7" – recenzja komiksu

Autor: Jerzy Łanuszewski
4 maja 2018

www.gildia.pl
Saga - 7.
Dostępność: 24h
Cena: 47,00 zł 59,00 zł
dodaj do koszyka

Mieszkańcy komety

Coraz więcej komiksów Briana K. Vaughana ukazuje się na naszym rynku. Egmont opublikował całą serię Y: Ostatni z mężczyzn, na maj zapowiedział kolejny cykl tego twórcy Ex Machinę. Tymczasem Non Stop Comics kontynuuje Paper Girls, a Mucha nieprzerwanie wydaje Sagę.

Tym razem Alana, Marko i ich grupka muszą się zatrzymać na komecie Phang, gdzie walki pomiędzy armiami Brzegu i Wieńca od zawsze były szczególnie zacięte. Nie wiedzą, że ich pobyt tam znacznie się wydłuży. Na miejscu spotkają rodzinę tubylców o nietypowych poglądach, a mała Hazel nawiązuje pierwszą poważną przyjaźń.

To już siódmy tom i autorzy zdążyli czytelników do wielu rzeczy przyzwyczaić. Wiadomo, że każdy kolejny komiks z tego cyklu jest co najmniej niezły. To się nie zmienia. Seria od początku silnie opiera się na bohaterach i relacjach między nimi. Vaughan wie jak tworzyć ciekawe postaci – nie zapomina o rozwoju protagonistów, ale dba również o to, by nowi byli odpowiednio interesujący. Nawet jeśli pojawiają się tylko na moment. Niekoniecznie wnoszą coś ważnego do fabuły, ale przynajmniej żaden z nich nie jest nudny. Scenarzysta pisze im też niezłe dialogi oraz zręcznie prowadzi ich przygody – fabuła toczy się płynnie i czytelnicy nie mogą narzekać na prędkość akcji.

Również dekoracje są całkiem nieźle przemyślane, mimo iż nie do końca określone i często można odnieść wrażenie, że niektóre lokacje wymyśla się na poczekaniu. To kosmos złożony ze znanych elementów, przerobionych jednak tak, by nie można było autorom odmówić oryginalności (a przynajmniej jej pozorów). Motyw niekończącej się wojny między dwoma gatunkami (które wciągnęły w swój konflikt większość galaktyki), umiejętnie jest wykorzystany – daje nie tylko tło dramatyczne, ale również podbudowuje przesłanie pacyfistyczne, silnie akcentowane od początku cyklu. Jak zwykle nie brakuje również dramatycznych wydarzeń i obrazowo pokazanej przemocy.

Rysunki Fiony Staples wciąż są bardzo ładne w swojej niedbałej manierze. Lekkie, przyjemne dla oka – sprawiają, że komiks ogląda się bardzo dobrze. Jednocześnie ich prostota jest momentami przeszkodą w pełniejszym przedstawieniu tego bogatego uniwersum. Są sceny i miejsca, które aż proszą się o większą szczegółowość. Jednak jak pisałem wcześniej – Saga bazuje głównie na bohaterach, a sposobowi w jaki oni są przedstawiani nie można nic zarzucić.

Na koniec trzeba zaznaczyć, że finału historii raczej prędko się nie doczekamy. Bohaterowie podróżują, pokonują kolejne przeszkody, ale główny wątek jest niezbyt wyraźnie zarysowany. Nie zrozumcie mnie źle: to nie ma być jakiś zarzut, tylko raczej ostrzeżenie dla ludzi, preferujących bardziej konkretne historie. Saga może służyć za przykład jak pisać solidnego komiksowego tasiemca – sęk w tym, że niektórzy wymagają czegoś więcej. Jeśli przyzwyczailiście się do bohaterów, potrzebujecie niezobowiązującej (ale też niegłupiej) rozrywki, to sięgnijcie po kolejny tom cyklu Vaughana i Staples. Jednak uprzedzam: nie spodziewajcie się żadnych niespodzianek – to po prostu kolejny odcinek niekończącej się opowieści.

Saga - 7

Scenariusz: Brian K. Vaughan
Rysunek: Fiona Staples
Tłumaczenie: Jacek Drewnowski
Wydawnictwo: Mucha Comics
Rok wydania polskiego: 11/2017
Tytuł oryginalny: Saga Volume 7
Wydawca oryginalny: Image Comics
Liczba stron: 152
Format: 170x260 mm
Oprawa: twarda
Papier: kredowy
Druk: kolor
Dystrybucja: księgarnie, internet
ISBN-13: 9788365938022
Wydanie: I
Cena z okładki: 59 zł

Podyskutuj na forum!



blog comments powered by Disqus