O tym, co na stole – recenzja komiksu "Samotny smakosz"

Autor: Maciej Gierszewski
Korekta: Jerzy Łanuszewski
2 lutego 2015

www.gildia.pl
Samotny smakosz.
Dostępność: 24h
Cena: 29,60 zł 34,90 zł
dodaj do koszyka

Jirō Taniguchi należy do dość wąskiej grupy twórców z kraju Kwitnącej Wiśni, którzy już na stałe zadomowili się na Europejskim (i Polskim) rynku komiksowym. Wystarczy wspomnieć, że Japończyk ma na swoim koncie kooperację z uznanymi artystami, takimi jak Jean-David Morvan czy Mœbius. W naszym kraju mangaka ten obecny jest za sprawą oficyny Hanami - od 2008 roku opublikowano już 9 jego albumów. Autorem scenariusza do Samotnego smakosza jest Masayuki Kusumi.

Główny bohater, niejaki Inagashira Goro, to samotny mężczyzna w średnim wieku, który jest właścicielem firmy zajmującej się importem towarów z Europy. Na przestrzeni całego albumu nie ma żadnej sceny, w której rozmawiałby z jakimkolwiek znajomym, przyjacielem lub towarzyszem(-ką) życia. Jeśli pojawiają się jakieś elementy fabuły, które mogą sugerować, że kiedyś miał bardziej rozbudowane życie towarzyskie, to jedynie we wspomnieniach. W jednej ze scen retrospektywnych widzimy go w Paryżu, obok niego atrakcyjna kobieta o imieniu Sayuki, która wyrzuca mu, że jest tchórzem. Rozmawia jedynie z klientami, właściwie klientkami, swojej firmy i zamawia jedzenie. By następnie oddawać się rozkoszy jedzenia… Miałem wrażenie, że bohater jedzeniem kompensuje pustkę samotności, stara się zapełnić ją poprzez przebywanie wśród obcych ludzi i pełen talerz.

Prawie każdy z rozdziałów wygląda podobnie. Pierwsze sceny dotyczą firmy, następnie bohater myśli: "Ależ jestem głodny" i wyrusza na poszukiwanie jakiegoś przyjaźnie wyglądającego miejsca, w którym podają jedzenie. Następnie wybiera coś z karty, długo się zastanawiając. W końcu podaje się mu posiłek, zwykle ze słowami: "Przepraszam, że musiał Pan czekać". Reszta to już onomatopeje, wyrażające zachwyt i radość wynikającą z pałaszowanie pysznego posiłku.

Jak można wywnioskować z tego przydługiego wstępu Samotny smakosz, to nie komiks akcji. Nie chodzi w nim o emocjonalne relacje między bohaterami czy autobiograficzne opowieści z cyklu "z życia wzięte". Omawiana manga jest opowieścią o jedzeniu, ale nie o akcie jedzenia, a o serwowanych potrawach. Niebagatelne znaczenie ma fakt, że obcujemy z kuchnią Japonii. Do czasu przeczytania komiksu, moje wyobrażenie o niej było dość ubogie, ograniczało się do sushi. Należy wspomnieć, że każdy z rozdziałów poprzedzony został krótkim a ciekawym wstępem napisanym przez Magdalenę Tomaszewską-Bolałek, która jest znawczynią kuchni japońskiej, autorką nagrodzonej książki Japońskie słodycze – przyznaję: po przeczytaniu Samotnego…, zamówiłem sobie wspomnianą książkę.

Graficzny styl rysownika (czysty, klarowny, precyzyjny; kadry narysowane z dużą dbałością o każdy szczegół pierwszego planu oraz tła) zdaje się być idealnym do przedstawienia tej historii, chociaż precyzyjniej będzie jeśli napiszę: opowieści o tym, co na stole. Gdyż właśnie o to, co je główny bohater, jak wygląda jego półmisek, jak rozstawione są dania – to powoduje wzmożoną pracę ślinianek. Dlatego życzę wszystkim, którzy sięgną po Samotnego smakosza – smacznego – bo jest do czego!

Ocena: 7/10

Samotny smakosz

Scenariusz: Masayuki Kusumi
Rysunek: Jiro Taniguchi
Wydawnictwo: Hanami
Rok wydania polskiego: 10/2014
Tytuł oryginalny: Kodoku no Gurume / Solitary gourmet
Liczba stron: 200
Format: 150x210 mm
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Papier: offsetowy
Druk: cz.-b.
Dystrybucja: księgarnie, internet
ISBN-13: 978-83-60740-86-6
Wydanie: I
Cena z okładki: 34,90 zł


blog comments powered by Disqus