Recenzja "Sandman: Refleksje i przypowieści, cz.1"

Autor: Artur Majer

"Nie powinnaś ufać bajarzowi, ufaj tylko historii" - mówi bohater jednej z opowieści zamieszczonych w nowym komiksie Neila Gaimana Sandman. Refleksje i przypowieści. Gaiman tworzy wszystkie swoje historie według tej dewizy. Tworzy światy, które nie sposób odnieść do realności czytelników. W tych światach rządzi historia wymyślona przez geniusza. Nie inaczej ma się rzecz z tym komiksem.

Nie mam pojęcia jak opowiedzieć o Sandmanie nie ujmując wielkości postaci i jego twórcy. A zatem opowiem o sobie. Nigdy nie byłem fanem komiksów, obrazki i chmurki z tekstem wydawały mi się trywialne! Nigdy nie zachwycałem się fantastyką, ani baśniami, ani legendami, ani science-fiction... Aż tu nagle, parę miesięcy temu, spadają na mnie jak grom z jasnego nieba pierwsze tomy przygód władcy snów - Morfeusza, Sandmana, Pana w Śnieniu, istoty o wielu imionach. Najważniejsze jednak - Zjawiska, bo Sandman nie jest człowiekiem ani bogiem, jest jednym z Nieskończonych, tych, którzy istnieją po kres, bo ich istnienia nie wyznacza wiara, urodzenie ani kreacja, są od kiedy zaczęło się wszystko, przed bogami i przed wszelkimi stworzeniami.

Nieskończeni to siedmioro rodzeństwa: najstarszy Los (Destiny), Śmierć (Death), Sen (Dream), Zniszczenie (Destruction, Wyrodny, który odszedł), bliźniacy Pożądanie (Desire) i Rozpacz (Despaire) oraz najmłodsza Maligna (Delirrium, niegdyś Delight, czyli Marzenie). Większość z nich spotykamy w Refleksjach i przypowieściach, części I. Nie sposób wyciągać wniosków z tych historii, nie dlatego, że tych wniosków brak, ale że jest ich tak wiele. Jedno z wielkich sformułowań to, cytowane we wstępie przez Gene'a Wolfe'a zdanie: "Jego obłęd nie pozwala mu zwariować" - mówi Maligna, na co Sen odpowiada: "A czyż sądzisz, że tylko jemu, siostro ma?". Mądrość tej wymiany zdań jest porażająca. Bohater opowieści, jak większości zresztą, jest postacią historyczną. Norton I, "obłąkańczy" Cesarz Stanów Zjednoczonych, któremu Sandman dał sen, co tutaj równa się wierze w bycie cesarzem...

Inne spotkane w książce historyczne postacie to Robespierre, Oktawian August, Mark Twain, czyli Samuel Clemens. Pojawiają się oni jako bohaterowie. Nie tylko po to, aby uzasadnić działania Nieskończonych, pokazać jak wpływa Rozpacz na ludzi, jak kusi ich Pożądanie, jak zabiera Śmierć... Pojawiają się, ponieważ są tajemnicą historii. Co ciekawe, Gaiman personifikując namiętności i opowiadając o grach tych namiętności, grach, w których ludzie są pionkami, nie pozbawia tych realnych - jak by nie było - ludzi, tajemnicy. Niby tłumaczy skąd smutek i rany Oktawiana, ale jednocześnie pozostawia bez diagnozy, bez wniosków. Albo tworzy adekwatną tajemnicę. Stawia pytania, na które nie daje odpowiedzi... Oktawian myśli, ale znamy tylko kontekst jego planów, samych planów nie formułuje. Można powiedzieć, że opowieści Gaimana zmuszają czytelników do myślenia. Ale i ten wniosek jest trywialny...

Analiza władzy, której dokonuje Gaiman w dwóch historiach z tomu, w Thermidorze i Auguście w najbardziej przekonujący sposób ujmuje złożoność tematu. Politologia uwikłana w tajemnicę. Na to również zwraca uwagę autor wstępu do Refleksji i przypowieści, kiedy pisze: "Robespierre według jednych był idealistą, według innych dyktatorem. Najwyraźniej żadna ze stron nie zdawała sobie sprawy, że można być jednocześnie i jednym, i drugim. Dyktatorzy-idealiści, a żyło ich wielu, to najbardziej niebezpieczny gatunek.". Z tego Gaiman zdaje sobie sprawę w pełni i tego "uczy", choć może lepiej napisać - to "przedstawia"?

Najbardziej w całej znanej mi komiksowej historii Sandmana ujmujące są reinterpretacje mitów. I w tym tomie, w opowieści pod tytułem Thermidor pojawia się mitologiczna postać syna Morfeusza - Orfeusz. Odnaleziony i uratowany przez szpiega Snu - Johannę Constantine, znaną z poprzednich opowieści, zostaje odwieziony do Grecji, do świątyni Apollona na wyspę Lesbos. Właśnie - jeszcze jedna rzecz. Nie tylko Nieskończeni pojawiają się w serii komiksów o Sandmanie. Powtarzają się i pogłębiają także historie wybranych ludzi. Jest to niezwykłe zarówno na poziomie akcji i fabuły Sandmana, jak i narracyjności tego komiksu.

Ponieważ nie jestem specjalistą od komiksów i ponieważ były one dla mnie zawsze "gorszym" rodzajem sztuki malarsko-literackiej, niewiele wiem o przemianach historycznych gatunku. Na pewno jednak Gaiman dokonał niezwykłych rzeczy, rozbijając historię na retrospekcje, futurospekcje, halucynacje i - co oczywiste - sny oraz angażując w swe literackie wizje wybitnych rysowników, jak Kent Williams czy Shawn McManus. Spełniając jego wolę, pokazali oni świat w pełni swej złożoności. Fikcyjny świat o tak prawdziwych ramach i tak wyrazistych (mimo tajemnic) granicach, że aż trudno w niego nie-wierzyć!

Gdyby potraktować utylitarnie komiks Gaimana, gdyby uczyć się z niego życia, pewnie czytelnicy stawaliby się wrażliwsi i bardziej natchnieni, jeśli nie egzaltowani. Ale też znaleźliby nadzieję, jak bohater krótkiej, otwierającej tom przypowieści pt. Lęk przed spadaniem. Todd Faber, dzielący ten - popularny w świecie - lęk, mówi o nim: "Czasami się budzisz. Czasami upadek cię zabija. A czasami, gdy spadasz, zaczynasz lecieć." I tą nadzieję zostawiam, zachęcając całym swoim laickim jestestwem do lektury Sandmana.

Ocena: brak skali: 11/10

Sandman - 6 - Refleksje i przypowieści, cz.1

Scenariusz: Neil Gaiman
Rysunek: Shawn McManus, P. Craig Russell, Brian Talbot
Tłumaczenie: Paulina Braiter
Wydawnictwo: Egmont
Rok wydania polskiego: 4/2005
Tytuł oryginalny: Sandman: Fables and Reflections
Wydawca oryginalny: DC Comics - Vertigo
Rok wydania oryginału: 1994
Liczba stron: 128
Format: B5
Oprawa: miękka
Papier: matowy
Druk: kolor
Dystrybucja: saloniki, księgarnie
ISBN: 83-237-3044-X
Wydanie: I
Cena z okładki: 24,90 zł

Podyskutuj na forum!




blog comments powered by Disqus