Recenzja komiksu "Sandman: Pora mgieł"

Autor: Bartosz Czartoryski
Korekta: Sonia Miniewicz
7 lipca 2010

www.gildia.pl
Sandman - 4 - Pora mgieł.
Dostępność: 24h
Cena: 62,90 zł 89,99 zł
dodaj do koszyka

Wydawać by się mogło, że jakikolwiek tekst traktujący o serii „Sandman” autorstwa Neila Gaimana wstępów nie potrzebuje, wszak sztandarowe dzieło Brytyjczyka znane jest od wielu lat nawet Polakom, do których import z Zachodu dociera z opóźnieniem. A jednak – w swojej trzystronicowej introdukcji do tomu „Pora mgieł”, Harlan Ellison uznał, że trzeba czytelnikowi uzmysłowić, że ma do czynienia z dziełem niezwykłym. I faktycznie, choć może jest nieco przesady w tej tyradzie o perfekcji, „Sandman” to istna godzina zero dla rozwoju komiksu. Gaiman wprowadził niejednokrotnie pogardzaną gałąź sztuki na salony, dzięki jego dziecku zamknięte w kadrach i dymkach historie zaczęły zgarniać nagrody literackie, znalazły sobie miejsce w rankingach najlepszych dzieł prozatorskich. A może i w tym wstępie jest pewna doza przesady? Wszak wcześniej był Moore, był Eisner, był Frank Miller. Tak czy inaczej, właśnie ta swoista hiperbolizacja „Sandmana” jest jedną z jego charakterystycznych przymiotów. Na tle tego, co się dzisiaj dzieje w komiksie, pozbawiając twór Gaimana cech prekursorskich, pozostanie tylko/aż dobra opowieść.

Centralą osią fabularną w „Porze mgieł” jest powrót Morfeusza do piekła, gdzie podczas ostatniej wizyty Pan Snów naraził się władcy otchłani, Lucyferowi. Pokonując jednego z potężniejszych demonów, Choronzona, ośmieszył Gwiazdę Zaranną w oczach jego poddanych. Teraz, po latach, decyduje się na ponowne zstąpienie w gorejące czeluście, by uwolnić dawną ukochaną, Nadę, którą sam skazał na wieczne męki wśród przeklętych. A Lucyfer? Piekielny król świadomie pozbawia się swych skrzydeł i odwraca tyłem do swojego królestwa, wyganiając z niego uprzednio wszystkie demony i cierpiętników. Cóż za fantastyczny żart, godny samego diabła! Znakomicie rozpisana przez Gaimana, skomplikowana postać Szatana, znajduje swoje rozwinięcie w serii symultanicznie wydawanej przez Egmont wraz z reedycjami „Sandamana” –  „Lucyferze” autorstwa Mike'a Careya. Powiernikiem klucza do bram otchłani zostaje Morfeusz, któremu diaboliczny prezent sprowadza na głowę bóstwa ze wszystkich zakątków świata, pragnących przekonać Pana Sennych Mar i Marzeń, że cząstka piekła należy się właśnie im. Bastet, Odyn, Susano-O-No-Mikoto, aniołowie i demony – komu dostanie się klucz do opuszczonego przez Lucyfera królestwa? Temu, kto da najwięcej. Przecież Morfeusz nie jest postacią ludzką, którą kieruje nasze rozumienie zła i dobra. Świetny kreator charakterów, Gaiman stworzył postać wielowymiarową, której decyzje i zachowanie wymykają się niejednokrotnie oczekiwaniom czytelnika, przyzwyczajonego do oceny sytuacji według człowieczej miary.

Literackie obycie, wiedza i talent Gaimana pozwalają mu na snucie opowieści bogatej w rozmaite nawiązania kulturowe, przez co momentami nie da się uniknąć pewnej pretensjonalności, lecz nie przeszkadza „Porze mgieł” w byciu komiksem eleganckim. Owo słowo kryje w sobie esencję twórczości Gaimana – epickiej, acz stonowanej. Zapewne wypadałoby uciec się do porównań czwartego tomu przygód Morfeusza z pozostałymi, lecz, jak mówi notka na tylnej stronie okładki, każdy tom zbiorczy stanowi autonomiczną całość i w takich kategoriach należy go rozpatrywać. Skoro już przy oprawie jesteśmy, „Pora mgieł” to kolejny komiks mogący być wizytówką wydawnictwa Egmont – twarda okładka, wysokiej jakości papier, pełne kolory, które znakomicie oddają kunszt grupy rysowników, dzięki którym Gaiman mógł urzeczywistnić swoje pomysły.

„Pora mgieł” po latach nieco straciła ze swojej świeżości. Po tym, jak Gaiman swój cykl zakończył, powstały komiksy o mocy zdolnej zdetronizować „Sandmana”. Truizmem będzie jednak dodać, że po starą/nową propozycję Egmontu sięgnąć warto, by poznać jeden z kanonicznych tytułów sztuki komiksu.

Sandman - 4 - Pora mgieł (wyd. II)

Scenariusz: Neil Gaiman
Rysunek: Mike Dringenberg, Dick Giordano, Malcolm Jones III, Kelley Jones, George Pratt, Craig Russel, P. Craig Russell, Matt Wagner
Kolor: Steve Oliff, Daniel Vozzo
Okładka: Dave McKean
Tłumaczenie: Paulina Braiter
Wydawnictwo: Egmont
Rok wydania polskiego: 5/2010
Tytuł oryginalny: Season of Mists
Wydawca oryginalny: DC Comics (Vertigo)
Liczba stron: 224
Format: 170x260 mm
Oprawa: twarda
Papier: kredowy
Druk: kolor
Dystrybucja: księgarnie, internet
ISBN-13: 978-83-237-3689-9
Wydanie: II
Cena z okładki: 89,90 zł

Podyskutuj na forum!



blog comments powered by Disqus