Zombie na Dzikim Zachodzie – recenzja komiksu "Szósty rewolwer. Zimne martwe palce"

Autor: Maciej Jasiński
Korekta: Jerzy Łanuszewski
26 maja 2015

www.gildia.pl
Szósty rewolwer - 1 - Zimne Martwe Palce.
Dostępność: 24h
Cena: 44,80 zł 69,00 zł
dodaj do koszyka

Tytułowy szósty rewolwer należał kiedyś do generała Oliandera Bedforda Hume’a. Zaginął po jego śmierci, jednak śladem owej broni podążają agenci wynajęci przez żonę wojskowego, a z czasem także on sam – wracający do życia. Towarzyszy mu oddział zaufanych ludzi, największych morderców na Dzikim Zachodzie. Każdy z nich ma własny rewolwer dający pewną umiejętność (np. strzelania wybuchowymi pociskami) i zrobią wszystko, żeby pomóc swemu dowódcy.

Timof i cisi wspólnicy ostatnimi czasy coraz częściej wydają komiksy mainstreamowe. I właśnie Szósty rewolwer to sztandarowy przykład takiej produkcji. Mamy tu klimat rodem z historii Mike’a Mignoli, hordy zombiaków i innych demonicznych postaci oraz akcję osadzoną w świecie Dzikiego Zachodu. Całość została bardzo sprawnie narysowana i opowiedziana. Czyta się to naprawdę dobrze. 

Twórcy komiksu zebrali całą masę elementów obecnych w popkulturze i zlepili z tego przekonującą, sensowną opowieść, w której trup ściele się gęsto. Jest tajemniczy zamknięty bunkier, niczym w pierwszym sezonie Zagubionych, jest oddział rewolwerowców o ponadnaturalnych możliwościach, które dała im przeklęta broń, jest wreszcie trójka bohaterów, którzy uciekają przed pościgiem niczym Robert Redford i Paul Newman w filmie Butch Cassidy i Sundance Kid. Takich odniesień do westernów jest trochę – fani gatunku na pewno je wychwycą, co jest dodatkową wartością tego albumu. Reszta to czystej formy rozrywka: pojedynki, walki, wielkie bitwy z udziałem zombie i przywołanych duchów zamordowanych ludzi.

Fabuła jest tak skonstruowana, że spokojniejsze sceny - rozmów czy podróży - są przeplatane zawsze tymi, pełnymi akcji. Najciekawsze z nich to napad na klasztor, w którym mnisi zamiast wody święconej wolą używać kartaczownicy Gatlinga, czy finałowa scena oblężenia fortu, służącego w czasie wojny secesyjnej jako obóz dla jeńców. Nie można się nudzić ani przez chwilę. Myślę, że prędzej czy później ktoś sięgnie po ten komiks i przerobi go na film – materiał wyjściowy z pewnością jest dużo lepszy niż choćby dzieło scenarzystów odpowiedzialnych za fabułę Jonaha Hexa z Joshem Brolinem, Megan Fox i Johnem Malkovichem.

Na końcu albumu znajduje się zapowiedź drugiego tomu zatytułowanego Rozdroża. Po tym, co zaprezentowali twórcy wierzę, że dadzą radę zrobić udany ciąg dalszy. Nie mają w końcu żadnych ograniczeń, a język popkultury oraz jego dzieła opanowali bardzo dobrze. Stworzyli produkt, który śmiało można uznać za komiksowe nawiązanie do Armii ciemności Sama Raimiego. Nie tylko w podobieństwie niektórych scen, ale przede wszystkim w zabawie konwencją i umiejętnym zamienianiem jej w ekstrakt rozrywki.

Ocena: 8/10

Szósty rewolwer - 1 - Zimne Martwe Palce

Scenariusz: Cullen Bunn
Rysunek: Brian Hurtt
Kolor: Bill Crabtree, Brian Hurtt
Tłumaczenie: Maciej Drewnowski
Wydawnictwo: Timof i cisi wspólnicy
Rok wydania polskiego: 4/2015
Tytuł oryginalny: Sixth gun: Cold Dead Fingers
Wydawca oryginalny: Oni Press
Liczba stron: 176
Format: 170x260 mm
Oprawa: miękka
Druk: kolor
Dystrybucja: księgarnie, internet
ISBN-13: 978-83-63963-66-8
Wydanie: I
Cena z okładki: 69 zł


blog comments powered by Disqus