Po końcu westernu – recenzja komiksu "Skalp. Tom 1"

Autor: Jerzy Łanuszewski
Korekta: Maciej Jasiński
29 marca 2016

www.gildia.pl
Skalp - 1.
Dostępność: 3-4 dni robocze
Cena: 62,90 zł 89,99 zł
dodaj do koszyka

W Polsce Jason Aaron był dotychczas wydawany od trochę niewłaściwej strony – na pierwszy ogień rzucono jego produkcje mainstreamowe: gwiezdnowojenne i iksmeńskie. W grudniu ubiegłego roku Mucha zdecydowała się na dosyć świeżą, autorską serię Amerykanina  – Bękarty z południa. Dopiero teraz jednak dostaliśmy najważniejszy komiks Aarona, serię z którą jego nazwisko jest najbardziej kojarzone: Skalp.

Cykl skupia się na sytuacji współczesnych rdzennych Amerykanów. Nie jest to temat często podejmowany przez współczesną popkulturę – sięgając po ten album czytelnik instynktownie spodziewa się czegoś oryginalnego. I to właśnie dostaje. Wizyta w świecie rezerwatu to wejście w nieznaną przestrzeń. Mimo że kasyno (chyba najczęściej pokazywany element dzisiejszej kultury Indian) jest tu ważnym miejscem, to jednak Aaron nie ogranicza się do tak stereotypowego przedstawienia tej społeczności. Autor pokazuje cywilizację w dużej mierze ujarzmioną przez białego człowieka, która jednak stara się zachować pamięć o tradycji, dawnych wierzeniach i szamańskich praktykach, będących wciąż ważnymi elementami codziennego życia.

Głównym bohaterem komiksu jest Dashiell Zły Koń, powracający do rezerwatu Prairie Rose po latach nieobecności. To typowy (?) młody twardziel, facet zawsze skory do wywoływania burd. Taka też trafia mu się po przybyciu w rodzinne strony. Starcie w barze nie skutkuje jednak aresztem, a przeciwnie – nową pracą. Dash staje się członkiem Policji Plemiennej, kontrolowanej przez Lincolna Czerwonego Kruka – przywódcę lokalnej społeczności, a zarazem szefa miejscowego półświatka przestępczego.

Taki jest punkt wyjścia serii Aarona, jednak autor nie ogranicza się do przedstawienia zwykłej historii sensacyjnej. Drąży głębiej, kreśląc niejednoznacznych bohaterów, a także subtelnie włączając do opowieści elementy realizmu magicznego. Z każdym rozdziałem fabuła się rozrasta – dochodzą nowe wątki i postacie, ich losy się przeplatają, tworząc dzieło bogate, dające szeroki obraz społeczeństwa wewnątrz rezerwatu. Już od pierwszych stron widać, że scenarzysta ma przemyślaną wizję całego serialu. Brutalna opowieść staje się dla niego pretekstem do pokazania ludzkich charakterów i mechanizmów rządzących społeczeństwem. Żadna z postaci nie jest tu przypadkowa – amerykański autor każdej z nich poświęca odpowiednią ilość miejsca, przedstawiając ich historie, motywy oraz punkty widzenia. Grzechy przeszłości silnie wpływają na współczesne wydarzenia, a tradycje i religia plemienia Lakota ciągle stanowi znaczącą siłę w rozgrywkach między frakcjami w rezerwacie. 

Atmosfera w komiksie jest ponura i duszna. Rezerwat to miejsce, gdzie rządzi przemoc i obaj autorzy potrafią to pokazać. Aaron dobrze wie, które sceny zaakcentować, by w pełni pokazać okrucieństwo życie w Prairie Rose, a R. M. Guera bardzo sugestywnie je rysuje. Jego brudne kadry dotrzymują kroku krwistej fabule. Grafik posługuje się ostrą, agresywną kreską, podkreślającą brutalność przedstawionego świata. Twardzi faceci, bieda slumsów, tani przepych sal kasyna – Guera czuje się w tych klimatach jak ryba w wodzie, a wplecione do fabuły szamańskie wizje wychodzą mu tak naturalnie, że bez żadnych zastrzeżeń przyjmuje się je jako integralny element tej rzeczywistości.

Ci, którzy czytali wcześniej Bękarty z południa, mogą dostrzec pewne punkty wspólne obu cykli. Tu i tu mamy do czynienia z małymi społecznościami, gdzieś w mniej reprezentacyjnej części USA. Pojawiają się podobne motywy – powrót do domu, rozrachunek z przeszłością, pewna dawka mistycyzmu. Jednak po pierwszym tomie Skalpu odnosi się wrażenie, że właśnie ten komiks ma większy potencjał, lepszy pomysł oraz staranniej skonstruowaną fabułę, a późniejszy serial staje się tylko (a może "aż"?) powrotem do wypróbowanej formuły. Co nie znaczy, że Bękarty... są słabe. Skąd. Po prostu wcześniejsze dzieło Aarona jest jeszcze lepsze.

Czuć w Skalpie odwagę i rozmach najbardziej zapadających w pamięć serii z Vertigo Kaznodziei, Invisibles, Transmetropolitana itp.. Fabuła od samego początku jest oryginalna, starannie przemyślana, a bohaterowie wyraziści. W jednym z blurbów na okładce komiks zostaje porównany do wybitnego serialu The Wire i po lekturze pierwszego tomu mogę stwierdzić, że sporo w tym prawdy. Nie wiem czy cykl Aarona będzie tak udaną całością jak produkcja HBO, ale początek ma jak najbardziej obiecujący.

Skalp - 1

Scenariusz: Jason Aaron
Rysunek: R. M. Guera
Tłumaczenie: Krzysztof Uliszewski
Wydawnictwo: Egmont
Rok wydania polskiego: 2/2016
Tytuł oryginalny: Scalped
Liczba stron: 264
Format: 170x260 mm
Oprawa: twarda
Papier: kredowy
Druk: kolor
Dystrybucja: księgarnie, internet
ISBN-13: 9788328116245
Wydanie: I
Cena z okładki: 89,99 zł


blog comments powered by Disqus