"Smerfy #17: Smerfowanie biżuterii" - recenzja komiksu

Autor: Tomasz Nowak
29 maja 2018

www.gildia.pl
Smerfy - 17 - Smerfowanie biżuterii.
Dostępność: 2-3 dni robocze
Cena: 13,90 zł 19,99 zł
dodaj do koszyka

Smerfy i ludzie

Zastanawialiście się kiedyś, w jakiej epoce żyją smerfy? Owszem, przez pewien czas wydawało się, że są ponadczasowe. Filmy dowiodły jednak, że do współczesności im daleko. Ostatecznie wątpliwości rozwiązuje komiks. To czasy „króla ćwieczka”!

Smerfy szykują Święto Wiosny. W ramach przygotowań znoszą do wioski rozmaite rzeczy. Wszystko idzie dobrze. Aż tu nagle Zgrywusowi przytrafia się wypadek! I tak oto na kartach pojawiają się goście, którzy u smerfów bywają z rzadka – ludzie!

Zgrywus trafia w ręce wędrownych kuglarzy, ale wkrótce staje się narzędziem zbrodni w rękach sprytniejszego łotra. Przeżywa przy tym prawdziwe katusze niczym rzeczywista ofiara porwania – jest wykorzystywany, więziony, terroryzowany, szantażowany. Na szczęście na odsiecz wyrusza mu ekipa ratunkowa pod przewodem Papy Smerfa.

Sprawa jest o tyle trudna, że smerfy muszą działać na obcym i wrogim sobie gruncie ‒ wkraczają do miasta. No, bo okazuje się, że w pobliżu wioski są, tak, tak, dwa miasta. Jedno o bardzo realnie brzmiącej nazwie: Villlers i totalnie fikcyjne: Abelagot.

Właśnie ich konstrukcja, mieszkańcy i organizacja (zamek, książę) zaświadcza o czasach, w których się znajdujemy. A pachną one wczesnym średniowieczem. Choć niektóre dialogi mogłyby wskazywać na lata znacznie późniejsze.

To wszystko brzmi szalenie radykalnie, ale też, po prawdzie, radykalne jest. Luc Parthoens i Thierry Culliford, autorzy tej historii, postanowili ewidentnie smerfoświat unowocześnić, dodając doń kolejne, nowe elementy. Tym samym starsze (Gargamel) odsunięte zostały na plan dalszy.

W ten sposób pierwszy tom serii, powstały całkowicie bez udziału ojca-założyciela, czyli Peyo, odchodzi od razu mocno od pierwotnego zamysłu twórcy. Pojedyncza, zajmująca cały album historia, tętni nowym życiem, którego rytm wyznacza, przejmujący stery po ojcu, Thierry Culliford. Życiem, dodajmy, zdecydowanie poważniejszym, a przez to mniej magicznym i niewinnym, a przy okazji też mniej zabawnym.

Od strony graficznej zmiennik Peyo, Alain Maury, sprawdza się bardzo dobrze. Pokazuje rysunek staranny, wykończony w detalach nawet lepiej, niż niektóre historie oryginalne. Postaciom ludzkim nadaje rysy dość charakterystyczne, aby nawet najmłodsi czytelnicy nie mieli problemów z identyfikacją.

Pytanie tylko czy aby na pewno jest to historia tak bardzo dla dzieci, jak fabuły Peyo? Tu można toczyć spór. Kradzieże, porwania, wymuszenia, to tematyka niezbyt dziecięca. Ciężką atmosferę półświatka rozrzedza trochę ładunek dydaktyczny: pochwała przyjaźni i poświęcenia, dążenie do tryumfu prawa i sprawiedliwości, a także zgrywy Zgrywusa. Mały dowcipniś nie byłby sobą, gdyby nie wyciął łotrom tu i ówdzie jakiegoś numeru. Nawet prowadząc wespół z nimi przestępczy proceder.

Jeśli ukazanie mrocznych stron życia ma pogłębić aspekt edukacyjny komiksu, postawić trzeba pytanie, czy jest to edukacja w kierunku pożądanym? Szukający typowo smerfnej przygody mogą poczuć rozterkę. Trudno też uwierzyć, że po ujawnieniu takiej atrakcji w regionie, jaką jest bez wątpienia wioska smerfów, udałoby się potem niebieskiemu ludkowi znów wycofać do spokojnego życia. Są wydarzenia, które bezpowrotnie zmieniają bieg historii.

Za sprawą przyjętej przez Egmont Polska kolejności cofamy się w serii do coraz starszych albumów. Tym samym zbliżamy się nieuchronnie do cezury, która pojawiła się wraz przejęciem cyklu przez kolejne pokolenie twórców. Czy jest nią już Smerfowanie biżuterii? Z odpowiedzią trzeba się wstrzymać do lektury tomu 16., Smerf finansista, gdzie wśród nazwisk autorów Peyo pojawia się po raz ostatni.

Smerfy - 17 - Smerfowanie biżuterii

Scenariusz: Thierry Culliford, Luc Parthoens
Rysunek: Alain Maury
Kolor: Nine
Tłumaczenie: Maria Mosiewicz
Wydawnictwo: Egmont
Rok wydania polskiego: 8/2017
Tytuł oryginalny: Les schtroumpfs: Le schtroumpfeur de bijoux
Wydawca oryginalny: Le Lombard
Rok wydania oryginału: 1994
Liczba stron: 48
Format: 215x285 mm
Oprawa: miękka
Papier: kredowy
Druk: kolor
Dystrybucja: księgarnie, internet
ISBN-13: 9788328118782
Wydanie: I
Cena z okładki: 19,99 zł

Podyskutuj na forum!




blog comments powered by Disqus