"Mroczne widmo", "Nowa nadzieja" i "Przebudzenie mocy" – recenzja komiksów

Autor: Maciej Jasiński
22 grudnia 2017

www.gildia.pl
Star Wars Film - Przebudzenie Mocy.
Dostępność: 24h
Cena: 18,00 zł 19,99 zł
dodaj do koszyka

Coś dla młodych fanów Gwiezdnych Wojen

Kinowa premiera Ostatniego Jedi to najważniejsze w tym roku wydarzenie dla wszystkich miłośników Gwiezdnej Sagi. Jeśli jednak komuś wciąż mało przygód ulubionych bohaterów, może sięgnąć po wydane niedawno adaptacje komiksowe trzech wcześniejszych epizodów.

Komiksy w kioskach i salonikach prasowych trafiły do działu "wydawnictwa dla dzieci i młodzieży". Bardzo słuszne je zakwalifikowano, bowiem to właśnie adaptacje zrealizowane z myślą o tej grupie odbiorców, nieco inne, niż te, które Egmont wydawał kiedyś przy okazji premier Mrocznego widma czy Ataku klonów. Ze względu na objętość, nie było możliwości przedstawienia wszystkich zdarzeń z filmów – autorzy wybrali ich zdaniem najważniejsze, dokonując jednocześnie licznych skrótów. I tak np. w Nowej nadziei nie ma sceny, gdy Luke zostaje zaczepiony w kantynie, a Obi-Wan jest zmuszony użyć miecza świetlnego. Nie ma postaci szpiega Garindana, ani spotkania w hangarze Hana z Jabbą. Natomiast cała długa sekwencja przedzierania się przez Gwiazdę Śmierci po wydostaniu się bohaterów ze zgniatarki śmieci – została sprowadzona do dwóch kadrów opatrzonych tekstem: "podczas gdy Han Solo i Chewbacca odwracali uwagę żołnierzy, Luke i Leia pokonali główny szyb rdzenia". Jednak trzeba przyznać, że autorzy dali radę – skróty nie wpływają na płynność akcji, ani nie powodują chaosu i tym samym nie przeszkadzają w odbiorze.

Fakt adresowania tych wydawnictw do dzieci podkreśla także poprzedzająca każdy komiks prezentacja najważniejszych postaci. Dla starszych to oczywistości, ale dla młodszych źródło wielu ciekawostek pomagających w orientacji w świecie Gwiezdnych Wojen.

Ilustracje są bardzo sympatyczne – autorzy nawiązują w nich nieco do mangowej stylistyki (ach te ogromne oczy Lei) oraz kreskówek. Całość ma odpowiednio dużo dynamiki i humoru. Młodszym czytelnikom taka oprawa graficzna z pewnością się spodoba.

Jedyny element, do którego mam poważniejsze zastrzeżenia, to polski przekład. Na pierwszy rzut oka wszystko jest w porządku – teksty pokrywają się z tym, co znamy z filmów, ale jednak nie wszędzie. Nie ma co prawda aż takich wtop, jak w Ostatnim Jedi, gdy Luke prosi Rey, żeby "usiadła po turecku", ale i tak jest kilka usterek i brakujących pojedynczych słów. Przykładowo w adaptacji Mrocznego widma, w czasie pokonywania blokady nad Naboo, statek którym lecą bohaterowie traci osłony i do pracy zabierają się droidy (w tym także R2-D2) – gdy kolejne są zestrzeliwane z pokładu, pojawia się komentarz "tracimy drona za dronem", zamiast "tracimy droida za droidem". Najdziwniejsze jest jednak to, co dzieje się z wyrazami dźwiękonaśladowczymi. Chewbacca w tych komiksach mówi "Gruuu" albo "Chruuu" – choć przecież filmowy posługuje się odgłosami, które przypominają bardziej "Raaarrr", czy "Grrrhhh". Takich dziwnych odgłosów jest w komiksach więcej i nie wiem jaka jest przyczyna ich pojawienia się – może pozostawiono oryginalne zapisy z wersji anglojęzycznej, albo to jakiś nowy pomysł na zapisywanie dźwięków – który jednak do mnie nie trafia.

Pomimo tych zastrzeżeń, zdecydowanie polecam wszystkie trzy komiksy, zwłaszcza jeśli macie dzieci, młodsze rodzeństwo czy innych krewnych i znajomych, którzy dopierowchodzą w świat Gwiezdnych Wojen.

Ocena:

Mroczne widmo: 7/10

Nowa nadzieja: 7,5/10

Przebudzenie mocy: 7,5/10

 

 

 

 

 

Star Wars Film - Przebudzenie Mocy

Scenariusz: Alessandro Ferrari
Rysunek: Kawaii Creative Studio, Davide Turotti
Tłumaczenie: Bartosz Czartoryski
Wydawnictwo: Egmont
Rok wydania polskiego: 11/2017
Liczba stron: 80
Format: 170x260 mm
Oprawa: miękka
Papier: kredowy
Druk: kolor
Dystrybucja: księgarnie, internet
ISBN-13: 9788328126084
Wydanie: I
Cena z okładki: 19,99 zł


blog comments powered by Disqus