Recenzja komiksu "Staruorzzz - Stare klisze"

Autor: Tomasz Nowak
27 listopada 2006

Kultowy. Epitet ten przypisuje się ostatnimi czasy coraz większej liczbie produktów kulturalno-rozrywkowych. Wyższym "poziomem" wyróżnienia staje się dla nich... parodia. Zatem, fakt że zarówno kultowość, jak i żarty (lepsze lub gorsze) dotykają cyklu Gwiezdnych Wojen, właściwie nikogo nie powinno dziwić. Od lat ukazują się u nas broszurki z dowcipami - słownymi i rysunkowymi na temat sagi Lucasa. Poziom większości - jak to zwykle bywa a masie - jest poniżej średniego, ale czasem można znaleźć wśród nich perełki.

Na tym tle zdecydowanie wyróżnia się nomem omen ambitny zbiorek gagów, który ukazał się nakładem Tajnej Organizacji Kiepski Żart. O jego wyższej kwalifikacji przesądzają trzy elementy. Pierwszym jest postawienie bardziej na rysunek niż słowo. Wynika to stąd, iż autorami są w większości twórcy i pasjonaci komiksów wszelkiej maści. Dlatego też publikacja miała swą premierę podczas Międzynarodowego Festiwalu Komiksu w Łodzi. Kwestia druga to szata edytorska, której nie powstydziłby się żaden wydawca. Trzecim elementem jest sama idea stworzenia zbiorku międzynarodowego - wszak wśród ponad 20 osób, które "przyłożyły ręki" do jego powstania siedem pochodzi z Rumuni, a jedna z Francji. Za całą inicjatywa stoją Cristian Loghin (Rumunia) i Joanna Karpowicz (Polska). Projektem opiekował się Lord Darek.

No ale czas zajrzeć do środka. Hm... Tutaj uczucia, podobnie zresztą jak style rysunku oraz poziom humoru bywają mieszane. Ale jak już pisałem - w masie nie sposób liczyć na jednolitość. Nie będę opowiadał dowcipów, bo nie wypada. Wypada natomiast zajrzeć do tej książeczki wszystkim maniakalnym kolekcjonerom starwarsowych gadżetów. Mogą spróbować także ci, którzy za wszelką cenę chcą udowodnić, że "nic w tym niema". Chociaż ci drudzy, mogą niektórych gagów nie zrozumieć.

Generalnie większość żartów wywołuje przynajmniej uśmiech, a przy niektórych można pośmiać się głośniej. Ulubionym tematem kpin jest wyraźnie dramatyczne wyznanie Dartha Vadera: "I am your father". Autorzy pokazują, że można poszaleć w tym temacie i to poszaleć aż do granic... śmieszności.

Wydawca (niezalegalizowany!) twierdzi, iż "Szare klisze" to dopiero początek serii. Ano, zobaczymy. Tak czy owak, to cenna inicjatywa w czasach, gdy zdecydowanie brak forów drukowanych, gdzie młodzi rysownicy mogliby pokazać swe możliwości. Energia i zapał inicjatorów i twórców cieszy. Ocena to może nieco wstrzemięźliwa, ale poczekajmy na więcej. Tymczasem: Fie ca forta sa fie cu tine - kto nie rozumie, niech spyta rumuńskich Braci w Mocy.

PS.

Nad "Staruorzzz" pracowali m.in.: Alexandru "Ciubi" Ciubotariu, Ionut Popescu, Marian "Maxim" Mirescu, Catalin "Gospo" Gospodin, Daniel "Dariz" Rizea, Nicolae "Spoitoru" Radu, Dagmara Matuszak, Piotr "Pszren" Szreniawski, Tomasz "Asu_swing" Pastuszka, Norbert "Rybb" Rybarczyk, Artur "Tortur" Sadłos, Mariusz "Sopo" Sopyłło, Mikołaj "Tkachoz" Tkacz, Szelest, Heliosz, Piotruś, Perrin, Dopart, Pan Kulka i Marek Fizykoterapeuta.

Staruorzzz - Stare klisze

Rok wydania polskiego: 10/2006
Liczba stron: 48
Format: A5
Oprawa: miękka
Druk: cz.-b.
Dystrybucja: własna, sklepy specjalistyczne
Wydanie: I
Materiały powiązane:

Podyskutuj na forum!




blog comments powered by Disqus