Powrót świata na dnie – recenzja komiksu "Storm. Wydanie zbiorcze #1. Świat na dnie / Ostatni zwycięzca"

Autor: Michał Misztal
Korekta: Jerzy Łanuszewski
7 grudnia 2015

Storm powraca do Polski po latach i wygląda na to, że serią wreszcie zainteresował się wydawca, który chce zaprezentować ją w całości – chronologicznie i w odpowiedniej oprawie. Pytanie tylko, czy kroniki Ziemi, z której zniknęły oceany, będące przecież już dosyć starym cyklem, przetrwały próbę czasu i mają rację bytu w 2015 roku?

Nie da się ukryć, że największą atrakcją cyklu są niezwykle realistyczne i szczegółowe ilustracje, jakie wykonał Don Lawrence. Te nie miały jak się zestarzeć i nadal robią ogromne wrażenie. Rozmach niektórych kadrów zapiera dech w piersiach, nie tylko z powodu wyglądu samych rysunków, ale również z uwagi na pomysłowość ich autora. Niezależnie od tego, czy Lawrence zajmuje się bohaterami, architekturą, pojazdami czy fantastycznymi stworzeniami, w każdym wypadku wychodzi mu to dobrze i warstwa graficzna Storma jest sama w sobie wystarczającym powodem, by mieć ten album u siebie. Nawet, jeżeli opublikowane w nim dwie historie niekoniecznie stoją na tak wysokim poziomie...

...a nie stoją. Mógłbym dodać słowo "niestety", ale nie dodam. Bo w epizodach Świat na dnie i Ostatni zwycięzca zupełnie to nie przeszkadza. Satysfakcji z lektury nie psuje nawet (wynikający ze zmiany scenarzysty i kilku innych, wyjaśnionych w dodatkach czynników) brak konsekwencji w budowaniu świata i związku przyczynowo-skutkowego pomiędzy dwiema częściami opowieści. Niektóre z pomysłów są zwyczajnie naiwne i mogą śmieszyć. Mimo to nadal uważam Storma za dobrą historię. Powody są proste: po pierwsze, seria daje bardzo przyjemne poczucie obcowania ze starą, dobrą i epicką opowieścią science fiction, sugerując jednocześnie, że prawdziwy rozmach nadejdzie dopiero w kolejnych odcinkach. Po drugie, album przypomina mi wspaniałe czasy dzieciństwa (starszym czytelnikom pewnie trochę późniejszej młodości), kiedy chodziło się do biblioteki, grzebało w stosach komiksów i bezkrytycznie chłonęło albumy takich wydawnictw jak choćby Orbita. Ze Stormem było podobnie: pochłonąłem go bezkrytycznie i chcę więcej.

Na koniec należy wspomnieć o takich rzeczach jak twarda oprawa czy sporo tekstów i zdjęć prezentujących dzieje serii. Praktycznie samo dobro. To nie jest komiks idealny, ale uważam, że należy go znać i posiadać. Zwłaszcza, że Incal raczej nie ma zamiaru poprzestawać na pojedynczym strzale. Z niecierpliwością czekam na kolejne i liczę na to, że mój entuzjazm nie zmaleje.

Storm - Wyd. zbiorcze #1: Świat na dnie / Ostatni zwycięzca

Scenariusz: Saul Dunn, Martin Lodewijk
Rysunek: Don Lawrence
Tłumaczenie: Krzysztof Janicz
Wydawnictwo: Kurc
Rok wydania polskiego: 10/2015
Tytuł oryginalny: Storm: The Deep World (De Diepe Wereld) / The Last Fighter (De Laatste Vechter)
Wydawca oryginalny: Oberon
Rok wydania oryginału: 1977 / 1978
Liczba stron: 112
Format: 210x296 mm
Oprawa: twarda
Papier: kredowy
Druk: kolor
Dystrybucja: księgarnie, internet
ISBN-13: 978-83-921387-1-6
Wydanie: I
Cena z okładki: 75 zł

Podyskutuj na forum!



blog comments powered by Disqus