"Guardians of the Galaxy (Strażnicy Galaktyki) #5: Grzech pierworodny" - recenzja komiksu

Autor: Aleksander Krukowski
30 maja 2018

www.gildia.pl
Guardians of the Galaxy (Strażnicy Galaktyki) - 5 - Grzech pierworodny.
Dostępność: 1-2 dni robocze
Cena: 27,90 zł 39,99 zł
dodaj do koszyka

Wielkie wszechświaty i małe planety

Komiksowe światotwórstwo to problematyczne zagadnienie. W przypadku dużych wydawców, prowadzących rozmaite serie w ramach jednego świata, tworzenie „globalnych” wydarzeń, angażujących różnych bohaterów, jest niezwykle kuszące ale i problematyczne. Ciężko ogarnąć różne wersje, alternatywne światy i konsekwencje wydarzeń. Stąd restarty i inne zabiegi mające trzymać wszystko w ryzach, które... cóż, udają się mniej lub bardziej. Ale problemy dotykają również czytelników i wydawców zagranicznych. Jak ułożyć plan wydawniczy, by opowiedzieć historię rozgrywającą się w kilku różnych seriach? Jak kupować komiksy, aby nie tracić przyjemności lektury tylko dlatego, że nie chcemy nabywać wszystkich wydawnictw?

Piąty tom Strażników Galaktyki jest doskonałym przykładem tych problemów i dylematów. Podtytuł wskazuje, że stanowi on część (konsekwencji) wydarzeń znanych jako Grzech pierworodny. Opierają się one na śmierci Watchera, po której wiele tajemnic marvelowskich superbohaterów wyszło na jaw. To seria aktualnie publikowana przez Egmont i mniej więcej wiemy, czego się spodziewać. Tyle tylko, że to nie wszystko, ponieważ piąty tom Strażników Galaktyki nawiązuje także do Imperatywu Thanosa, który ukazał się w Polsce w ramach Wielkiej Kolekcji Komiksów Marvela (tom 91). Pojawia się tam alternatywna wersja Mar-Vella, który doprowadza do powstania świata zwanego Rakowersum. Tam – wciąż relacjonuję wydarzenia kontekstowe dla omawianego tu komiksu – Star-Lord oraz Nova zostali uwięzieni w starciu z Thanosem. I kiedy na skutek innych wydarzeń Mar-Vell stanął na czele armii, której udało się przedostać do naszego wszechświata, pojawił się problem, z którym zapoznaje nas właśnie piąty tom Strażników Galaktyki.

Star-Lord powraca, a wraz z nim Drax oraz Thanos. W obliczu inwazji Mar-Vella dawni wrogowie łączą siły. Ale cała historia amerykańskiego komiksu nauczyła nas (choć widocznie nie bohaterów), że sojusze z arcyzłoczyńcami są tylko chwilowe i szybko przeradzają się w kolejne tarapaty. Nie inaczej jest tym razem. Pierwsza część Grzechu pierworodnego w odsłonie Strażników Galaktyki to przede wszystkim powrót pozornie zmarłych postaci – Draxa, Star-Lorda i Thanosa, oraz relacja o tym, jak do tego powrotu doszło. I żeby się w tym wszystkim połapać, trzeba nieźle orientować się w całym marvelowskim uniwersum.

Ocena pierwszej historii zależy więc od perspektywy i oczekiwań czytelnika. Jeśli należycie do tej grupy komiksowych fanów, którzy uwielbiają międzyseryjne komplikacje, ta historia będzie dla was ważna i – trzeba to Bendisowi przyznać – sprawnie łącząca wiele wcześniejszych wątków. Jeśli jednak chcecie autonomicznej historii albo domknięcia wątków Grzechu pierworodnego, możecie poczuć się nieco zagubieni w fabularnych niuansach.

Inaczej rzecz ma się z drugą historią, której centrum stanowi Agent Venom, czyli Flash Thompson w pozytywnej odsłonie symbionta. Oczywiście Venom stojący po stronie praworządności to igranie z ogniem i Bendis wyraźnie to podkreśla. Tu jednak zostajemy przeniesieni na rodzimą planetę symbionta, by poznać cywilizację, z jakiej się wywodzi. To bardzo ciekawa wycieczka, dodatkowo pokazująca rasę Klyntar w rzadki sposób. Problematyczność, ale też pewnego rodzaju romantyczna poetyckość tej rasy rzadko jest należycie ujmowana, a ta historia dała ku temu okazję – świetnie wykorzystaną. Zresztą kontekst, w którym to przybliżenie się odbywa, to znaczy wyprawa Strażników Galaktyki, również został należycie wyeksploatowany, dzięki czemu możemy zobaczyć unikalne odsłony kilku Strażników jako gospodarzy dla symbiontu!

Pod względem fabularnym historie zebrane w piątym tomie mocno się od siebie różnią i przez to można je oceniać rozmaicie, w zależności od oczekiwań i nastawienia. Są jednak dość spójne wewnętrznie (choć nie mają między sobą większego związku) i sensowne. Natomiast pod względem graficznym piąty tom jest dużo bardziej konsekwentny i łatwiejszy do jednoznacznej oceny. To wielka wizualna gratka. Zarówno postaci, jak i całe kadry rysowane są w sposób bardzo szczegółowy. Wizualna strona Strażników Galaktyki pozostaje niezwykle dynamiczna, na planszach wiele się dzieje a miłośnicy starć i potyczek nie będą na nie długo czekać.

Guardians of the Galaxy (Strażnicy Galaktyki) - 5 - Grzech pierworodny

Scenariusz: Brian Michael Bendis
Rysunek: Ed McGuinness, Valerio Schiti
Tłumaczenie: Paulina Braiter
Wydawnictwo: Egmont
Rok wydania polskiego: 11/2017
Tytuł oryginalny: Guardians Of The Galaxy Vol. 4: Original Sin
Wydawca oryginalny: Marvel Comics
Rok wydania oryginału: 2015
Liczba stron: 132
Format: 165x255 mm
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Papier: kredowy
Druk: kolor
Dystrybucja: księgarnie, internet
ISBN-13: 9788328127227
Wydanie: I
Cena z okładki: 39,99 zł


blog comments powered by Disqus