"Krem", czyli sukces dobrze sprzedany - "Tajemnice D.A.G. Fabrik Bromberg: Na tropie Wunderwaffe"

Autor: Tomasz Nowak
13 października 2013

Od dawna nikt w Polsce nie porwał się na dłuższy, komiksowy serial historyczny. Premiera drugiego tomu Tajemnic D.A.G. Fabrik Bromberg, pozwala przynajmniej z nadzieją spojrzeć na dalsze losy tego zakrojonego na pięć części cyklu. Tym większą, że jego fabuła robi się coraz ciekawsza.

Po niespodziewanym spotkaniu z niemieckim patrolem, sytuacja się zmienia. Jerzemu udaje się jednak rozwiązać sytuację i wraz ze swoim towarzyszem docierają w końcu po dostawy do Gdyni. Kiedy powrócą do zakładów, czekać już będzie kolejne zadanie – rozpracowanie nowopowstającego obiektu powiązanego z wytwarzaniem latających bomb V-1. AK planuje jego zniszczenie pod kryptonimem "Krem" (największy rzeczywisty sukces operacyjny działających w zakładach dywersantów). W tym samym czasie dzieje się coś niedobrego – gestapo zgarnia ludzi podziemia. Nie wiadomo zatem jak zakończy się próba odbicia transportu więźniów.

Fragment opowieści zawarta w Na tropie Wunderwaffe prezentuje się jeszcze lepiej niż w części pierwszej cyklu. Jest to zasługa spójniejszego scenariusza, w którym poszczególne wątki układają się systematycznie w całość. Jednak kluczowa dla ciągłości wydaje się rola grafiki, nie tak zachowawczej pod względem rozplanowania, a co najbardziej zdumiewające, praktycznie pozbawionej wcześniejszych mankamentów! Poszczególne postaci mają już pełen, odrębny, charakterystyczny rys; świetne jest kadrowanie i operowanie plamami czerni, bieli oraz szarości. A w szerokich planach Jacek Michalski już od dawna udowadnia po prostu swą znakomitość.

Trochę przeszkadzać mogą tym razem wygłaszane przez bohaterów "tłumaczące" teksty, np. naiwne wyjawienie przez Jerzego swej pełnej tożsamości napotkanym przypadkiem nieznajomym partyzantom z lasu. Oj, ktoś nie odrobił tu lekcji z Kapitana Klossa... On też, jako supertajny agent, lubił z wielkim zapałem paradować przed licznymi oddziałami "swoich"...

Hołdująca ilustracjom ze Żbikowych zeszytów okładka, stanowi kolejne świadome nawiązanie do estetyki komiksów znanych, a przede wszystkim dobrze zapamiętanych z czasów PRL-u. Jest ona jednak słabsza niż w pierwszej części Tajemnic. Wyróżnia postać, która tutaj akurat odgrywa rolę pomniejszą, spychając dynamiczną scenę walki na dalszy plan. A przecież komiks ten aż iskrzy się od dynamiki właśnie!

Szkoda też, że zabrakło w Na tropie Wunderwaffe króciutkiego choćby streszczenia poszczególnych wątków (wewnętrzne okładki pozostają wciąż puste!), Wszak rok oczekiwania pomiędzy kolejnymi zeszytami może zatrzeć niektóre z nich w pamięci nawet najbardziej zapalonych czytelników. No i szkoda, że na ostatnich stronach, w części dokumentalnej, oprócz paru zdjęć nie pojawiły się dalsze szczegóły dotyczące jakże fascynujących obiektów Fabrik.

Ale stop! Dość narzekań! Druga odsłona Tajemnic D.A.G. Fabrik Bromberg prezentuje się w sumie jako całość bardzo dobrze. Na tyle frapująco, że na część kolejną warto będzie zaczekać kolejny rok.

Tajemnice D.A.G. Fabrik Bromberg - 2 - Na tropie Wunderwaffe

Scenariusz: Maciej Jasiński
Rysunek: Jacek Michalski
Okładka: Jacek Michalski
Wydawnictwo: Zin Zin Press
Rok wydania polskiego: 8/2013
Liczba stron: 24
Format: A4
Oprawa: miękka
Papier: offsetowy
Druk: cz.-b.
Dystrybucja: księgarnie, internet
ISBN-13: 9788362449088
Wydanie: I
Cena z okładki: 14,90 zł



blog comments powered by Disqus