"The Black Monday Murders #1: Chwała mamonie" - recenzja komiksu

Autor: Aleksander Krukowski
30 maja 2018

www.gildia.pl
The Black Monday Murders - 1 - Chwała mamonie.
Dostępność: 24h
Cena: 39,00 zł 52,00 zł
dodaj do koszyka

Szatan i pieniądze

W pieniądzach jest coś iście diabolicznego. Nie tylko dlatego, że wyzwalają w ludziach najgorsze instynkty, ale również przez to, że są iluzoryczne, reprezentują jakąś społeczną umowę, która nie ma pokrycia w rzeczywistości (przynajmniej od czasów, kiedy przestano wykonywać je z drogich kruszców). Są eteryczne a jednocześnie posiadają olbrzymią moc działania. I w tych względach przypominają magię. Podobnie zresztą jak magia, rządzą się prawami, które z racjonalnych perspektyw ciężko przeniknąć i zrozumieć. O tym opowiada nowy komiks Jonathana Hickmana, The Black Monday Murders.

Bohaterem tego mrocznego thrillera jest Theodore Dumas, detektyw usiłujący rozwikłać zagadkę morderstwa Daniela Rotshchilda, niezwykle majętnego członka finansowej organizacji Caina-Kankrin. Śmierć Daniela wygląda na sprawkę jakiejś sekty ale kolejne tropy ujawniają spisek o niewyobrażalnym zasięgu.

The Black Monday Murders, choć opowiada o okultystycznej finansjerze i z opisu może wydawać się bardziej mrocznym wydaniem Kodu Da Vinci, w istocie jest całkiem dojrzałą i dobrze poprowadzoną historią. Narracja komiksu przedstawiana jest w nowoczesny sposób, przeplatając współczesną historię z wydarzeniami roku 1929, kiedy miał miejsce krach na nowojorskiej giełdzie, zwany tytułowym Czarnym Czwartkiem. Do tego dostajemy urywki raportów i notatek, które stopniowo odkrywają przed nami obraz rzeczywistej sytuacji. Hickman skąpi nam nieco informacji, ale dzięki temu buduje napięcie, nie wydłużając przy tym niepotrzebnie scen.

Postaci przewijające się przez karty komiksu są przeważnie wielowymiarowe, choć również tajemnicze. Widać wyraźnie podział na amerykańskich maklerów, bankierów i całą self-made finansjerę kraju spełnionych snów (które często okazują się koszmarami) i na kulturowych spadkobierców Matki Rosji, której surowy klimat hartuje serca i pięści nawet tych, którzy znaleźli się na innym kontynencie. Oczywiście na łamach tego tomu znajdą się też postaci mniej rozbudowane, mniej ciekawe czy mniej wyraźne – ale czy nie jest to właśnie aspektem nowocześnie pojmowanego realizmu? Czy w życiu też nie napotykamy ludzi, o których nie pamiętamy już po kilku stron… pardon, po kilku minutach?

Rysunki Tomma Cokera utrzymane w klimacie fotorealistycznym, z dość oszczędnym uszczegóławianiem tła, wypadają bardzo dobrze przy portretowaniu postaci i oddawaniu ich mimiki. Choć historia jest trochę niewiarygodna, to realizm przedstawiania oraz dialogów utrzymuje należytą równowagę.

Minusem pierwszego tomu – Chwała mamonie – wydaje się to, że mimo aż 240 stron nie udało się Hickmanowi za bardzo rozkręcić akcji. Opowieść jest niezwykle interesująca i wciągająca, tyle że mało przy tym dynamiczna. Mam nadzieję, że następne tomy trochę przyspieszą, lecz to w zasadzie jedyny mankament tej doskonałej historii.

The Black Monday Murders - 1 - Chwała mamonie

Scenariusz: Jonathan Hickman
Rysunek: Tomm Coker
Tłumaczenie: Paweł Cichawa
Wydawnictwo: Non Stop Comics
Rok wydania polskiego: 11/2017
Tytuł oryginalny: The Black Monday Murders Volume 1: All hail, God Mammon
Wydawca oryginalny: Image Comics
Rok wydania oryginału: 2017
Liczba stron: 240
Format: 170x260 mm
Oprawa: miękka
Papier: kredowy
Druk: kolor
Dystrybucja: księgarnie, internet
ISBN-13: 9788381101844
Wydanie: I
Cena z okładki: 52 zł


blog comments powered by Disqus