"Thor Gromowładny. Bogobójca" – recenzja komiksu

Autor: Jerzy Łanuszewski
9 listopada 2016

Götterdämmerung

Thor – germański bóg, a zarazem członek Avengers – po raz pierwszy w komiksie pojawił się w 1962 roku i obecnie jest jednym z najpopularniejszych superbohaterów Marvela. Wydawnictwo Egmont opublikowało niedawno pierwszy tom cyklu Thor Gromowładny, zatytułowany Bogobójca.

Jak sam tytuł wskazuje, akcja koncentruje się na zabójcy bóstw – ale nie jakimś tam pospolitym mordercy – Thor będzie musiał zmierzyć się z osobnikiem, który morduje całe panteony. Akcja osadzona jest w uniwersum Marvela, jednak Jasonowi Aaronowi (Skalp, Bękarty z Południa) udało się napisać scenariusz bardzo w swoim stylu – mroczny, brutalny, a przede wszystkim dobry (co w przypadku marvelowych komiksów tego autora nie jest regułą). Akcja ma miejsce w trzech liniach czasowych. Obserwujemy młodego, niefrasobliwego Thora podczas jego pierwszych spotkań z zabójcą, jeszcze w średniowieczu. Widzimy śledztwo, jakie prowadzi współczesny nam Mściciel, starający się odkryć tożsamość mordercy. W końcu przyglądamy się ostatnim walkom boga piorunów, gdzieś na krańcu czasów.

Thor zawsze istniał gdzieś na granicy mitów i fantastyki naukowej – podobnie jest u Aarona. Motywy mitologiczne i pseudo-historyczne scenarzysta zręcznie splata z kosmicznymi, tworząc spójną rzeczywistość, w której te elementy mogą bezproblemowo koegzystować. Amerykański autor bierze stary mit o Ragnaröku (zmierzchu bogów) i opowiada go na nowo, po swojemu. W jego wykonaniu nie jest to jedynie sprawą bóstw nordyckich, a dotyka wszystkich bogów w całym uniwersum. Scenarzysta pokazuje olbrzymi wszechświat, pełen wysoce rozwiniętych, obcych cywilizacji i ich bóstw – w większości martwych. Przez cały komiks autorowi udaje się utrzymać ciężką, przytłaczającą atmosferę. Mimo dużego rozmachu historii, Aaron nie raczy czytelników wielkimi bitwami, widzimy prawie wyłącznie ofiary mordercy. Bogobójca to dosyć kameralna opowieść, prawie cała akcja koncentruje się na dwóch postaciach – Thorze i jego adwersarzu, co podkreśla apokaliptyczny nastrój komiksu.

Warstwę graficzną w Bogobójcy stworzył Esad T. Ribic, znany w Polsce z albumu Silver Surfer. Requiem. Chorwacki artysta posługuje się bardzo delikatną kreską, dobrze pasującą do opowiadanej historii. Styl w jakim przedstawiane są poszczególne postaci, momentami przywodzi na myśl wczesne ilustracje mitów nordyckich i oper Richarda Wagnera – to w końcu zmierzch bogów. Widać też pewne inspiracje malarstwem romantycznym, szczególnie obrazami Caspara Davida Friedricha. Jednocześnie artysta bardzo zręcznie łączy motywy zaczerpnięte z wymienionych źródeł z przedstawieniem kosmicznej architektury oraz obcych ras. Połączenie tych elementów udaje mu się tak samo jak Aaronowi w scenariuszu – wszystko wygląda bardzo przekonująco. Kolory w pierwszym zeszycie nakłada Dean White (znany z Black Science), od drugiego rozdziału zastępuje go Ive Svorcina. Zmiana na tym stanowisku wyszła komiksowi na dobre. Barwy White’a były tutaj zbyt intensywne, przesłaniały rysunki Ribica – Svorcina jest dużo subtelniejszy w tej kwestii i umiejętniej dobiera paletę kolorów.

Pierwsza część Thora Gromowładnego jest dobrze napisanym i równie sprawnie narysowanym komiksem. Aaron stworzył opowieść ponurą, pełną przemocy, a przy tym całkiem sensowną. Daleko jej do autorskich projektów scenarzysty, ale jak na razie to najbardziej udany album spośród wydanych w Polsce w ramach Marvel Now! Bogobójca stanowi początek dłuższej fabuły – mam nadzieję, że w kolejnych odcinkach autorom uda się utrzymać podobnie wysoki poziom.

Thor Gromowładny - 1 - Bogobójca

Scenariusz: Jason Aaron
Rysunek: Esad T. Ribic
Tłumaczenie: Marceli Szpak
Wydawnictwo: Egmont
Rok wydania polskiego: 7/2016
Tytuł oryginalny: Thor: God of Thunder Volume 1: The God Butcher
Wydawca oryginalny: Marvel Comics
Rok wydania oryginału: 2014
Liczba stron: 120
Format: 165x255 mm
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Papier: kredowy
Druk: kolor
Dystrybucja: księgarnie, internet
ISBN-13: 9788328116733
Wydanie: I
Cena z okładki: 39,99 zł


blog comments powered by Disqus