"Thunderbolts #1: Bez pardonu" - recenzja komiksu

Autor: Aleksander Krukowski
6 kwietnia 2017

www.gildia.pl
Thunderbolts - 1 - Bez pardonu.
Dostępność: 2-3 dni robocze
Cena: 27,90 zł 39,99 zł
dodaj do koszyka

Zmarnowane szanse

W 1987 roku DC Comics wypuściło pierwszy zeszyt nowego tytułu Suicide Squad, którego koncepcja była prosta acz chwytliwa: pod rządową egidą zebrała się grupa superłotrów, którzy w zamian za skrócenie odsiadki i tym podobne przywileje wykonywali - jak sugerował sam tytuł - z założenia samobójcze misje. W pewien sposób "ci źli" przyjmowali rolę superbohaterów, choć oczywiście ich motywacje a także sposoby działania były inne od facetów w pelerynach. Marvelowi podchwycenie tego pomysłu zajęło aż dekadę, choć w ich obronie trzeba przyznać, że już w latach 60. na łamach Avengersów zaczynali zbierać rozmaite grupy mistrzów zła, z byłym nazistowskim naukowcem, baronem Heinrichem Zemo na czele. Jednak dopiero w 1997 postanowili wypuścić tytuł Thunderbolts, którego pierwszy numer stał się bardzo głośny, ponieważ czytelnik był przez niemal cały zeszyt utrzymywany w przekonaniu, że Thunderboltsi to nowa drużyna superbohaterów, dopiero ostatnie strony odkrywały ich prawdziwą i dobrze już znaną z Avengersów tożsamość mistrzów zła.

Skład Thunderbolts zmieniał się na przestrzeni lat i kolejnych odsłon tytułu. Tom Bez pardonu zawiera pierwsze zeszyty z serii z 2013 roku, wydane w ramach "Marvel NOW!", napisane przez Daniela Waya a rysowane przez Steve'a Dillona. Drużynę zbiera Thaddeus Ross, zwany Thunderboltem, który jest także Czerwonym Hulkiem - głównym oponentem zielonego Hulka/Bruce'a Bannera, pod każdą z postaci. Przedkładając cel nad metodę, Ross tworzy grupę w skład której, obok Czerwonego Hulka, wchodzą Deadpool, Punisher, Venom i Elektra. Z tomu nie do końca wiadomo, dlaczego poszczególni członkowie Thunderbolts postanawiają narażać swoje życie wykonując misje Czerwonego Hulka (choć później okaże się, że poza pracą dla Rossa, członkowie będą wykazywać też sporo własnej inicjatywy przy wyborze zadań), zwłaszcza, że tym razem nie są to wypady sponsorowane przez rząd amerykański.

Deadpool, Punisher, Venom i Elektra to bardzo dobry skład. Wszystkie te postaci są złożone i wieloznaczne. Nie są to typowi psychotyczni maniacy opanowani rządzą zniszczenia. Mają skomplikowane motywacje, odmienne systemy moralne i etyczne. Wydawałoby się, że takie połączenie da ciekawy efekt nawet, jeśli tylko posadzimy ich przy jednym stole, a co dopiero gdy każemy im współdziałać, prawda? Cóż, może tak się wydawać, ale praktyka pokazała coś innego. Bez pardonu w zasadzie wolne jest od wszystkich tych napięć, jakich należałoby oczekiwać. Pewne spięcia z Czerwonym Hulkiem to w zasadzie jedyne, na co możemy liczyć. Dialogi są płytkie, zachowania postaci przewidywalne, a humor mierny. To ostatnie dziwi zwłaszcza w przypadku Deadpoola, który na łamach Thunderbolts okazuje się śmiertelnie... nudny. Albo poważny. Co w jego przypadku wychodzi na to samo. Daniel Way zupełnie nie poradził sobie z udźwignięciem tematu, jego wyczucie postaci jest słabiutkie a historia z Leaderem, będąca kanwą Bez pardonu również nie rekompensuje tych strat.

Nie lepiej poradził sobie rysownik, Steve Dillon. Posiada on dość specyficzny styl, który może się podobać, albo nie. Moim zdaniem ilustracje Bez pardonu wyglądają jak cliparty ze starej wersji Corel Draw. Nie mają kszty polotu, są sztampowe i mechaniczne. Okładki Juliana Totino Tedesco są przy tym małymi dziełami sztuki i naprawdę szkoda, że wnętrze tak bardzo odbiega poziomem.

Thunderbolts: Bez pardonu to smutny tytuł, ponieważ budzi olbrzymie nadzieje. Założenia za nim stojące są ciekawe, dobór bohaterów naprawdę doskonały, ale realizacja wszystkiego - zarówno od strony treści, jak i formy - ze wszech miar rozczarowująca.

Thunderbolts - 1 - Bez pardonu

Scenariusz: Daniel Way
Rysunek: Steve Dillon
Tłumaczenie: Paulina Braiter
Wydawnictwo: Egmont
Rok wydania polskiego: 4/2016
Wydawca oryginalny: Marvel Comics
Liczba stron: 132
Format: 165x255 mm
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Papier: kredowy
Druk: kolor
Dystrybucja: księgarnie, internet
ISBN-13: 9788328116627
Wydanie: I
Cena z okładki: 39,99 zł


blog comments powered by Disqus