"Thunderbolts #5: Punisher kontra Thunderbolts" - recenzja komiksu

Autor: Aleksander Krukowski
9 kwietnia 2018

www.gildia.pl
Thunderbolts - 5 - Punisher kontra Thunderbolts.
Dostępność: 2-3 dni robocze
Cena: 27,90 zł 39,99 zł
dodaj do koszyka

"Nie hukiem a skomleniem"

Dobrnęliśmy wreszcie do finałowego tomu Thunderbolts - jednego z największych komiksowych rozczarowań. Ten tom jest formalną powtórką z całości: zapowiada się świetnie, a później jest już tylko gorzej.

Piątą odsłonę rozpoczyna starcie Thunderbolts z groźnym przeciwnikiem, Doktorem Faustusem. Udaje się go obezwładnić, ale pojawia się dylemat - co zrobić ze złoczyńcą. Biorąc pod uwagę jego przewinienia, Punisher nalega, by go stracić, lecz generał Ross wydaje się mieć względem Faustusa własne plany. To wkurza Punishera, który postanawia odejść z zespołu. Jeszcze tego samego dnia ktoś urządza na niego zamach bombowy i Frank jest przekonany, że stoją za tym Thunderbolts. Postanawia więc zmierzyć się z każdym z nich.

Fabuła zostaje zawiązana w całkiem interesujący sposób, bo przecież Thunderbolts to zbieranina antybohaterów o wyjątkowo wybuchowym temperamencie. Niby od początku zanosiło się na eskalację wewnętrznego konfliktu, ale tu mamy rozwiązanie z przysłowiowej grubej rury. Niestety, scenarzyści kompletnie nie podołali. Mamy tu przecież bazowy problem: choć nie sposób odmówić Punisherowi determinacji, to pod względem siły rażenia wydaje się on najsłabszym ogniwem drużyny. Pozbawiony nadprzyrodzonych zdolności musi zmierzyć się z gigantycznym Red Hulkiem, nieśmiertelnym Deadpoolem czy demonicznym Ghost Riderem. Takie starcia mogą wydawać się mokrym snem nerda, ale dobrze jest przeprowadzić je w sposób sensowny i prawdopodobny. Tymczasem tutaj nic nie trzyma się kupy.

By jakoś odwrócić uwagę czytelnika od dysproporcji pomiędzy Punisherem a jego niedawnymi sprzymierzeńcami, twórcy postanowili sięgnąć po płaszcz komizmu. Wszystko tu wygląda jak w konwencji parodystycznej. Niestety takie rozwiązanie, choć wygodne dla scenarzystów, jest jednocześnie bardzo rozczarowujące dla czytelnika. Zwłaszcza, że w obrębie Thunderbolts znalazły się postaci - jak choćby Punisher czy Elektra, które prowadzone były w sposób zupełnie poważny. Tymczasem wszystko stało się "deadpoolowe".

Jedynie w ostatniej, krótkiej historii, w której Thunderbolts mają zmierzyć się z Doktorem Strangem, humorystyczny kostium pasuje jak spandeksowy kombinezon. Ale to dodatek, którego klimat i ton mogą odbiegać od głównego nurtu. Odbiegają, bo nie jest aż tak zły. Seria Thunderbolts dobiega do końca w taki sam sposób, w jaki toczyła się przez ostatnie cztery tomy - rozczarowujący. Odkładając ten komiks czuję pewną ulgę i smutek ze zmarnowanego potencjału.

Thunderbolts - 5 - Punisher kontra Thunderbolts

Rysunek: Carlo Barberi
Tłumaczenie: Paulina Braiter
Wydawnictwo: Egmont
Rok wydania polskiego: 7/2017
Tytuł oryginalny: Thunderbolts Volume 5:
Wydawca oryginalny: Marvel Comics
Liczba stron: 168
Format: 165x255 mm
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Papier: kredowy
Druk: kolor
Dystrybucja: księgarnie, internet
ISBN-13: 9788328119406
Wydanie: I
Cena z okładki: 39,99 zł


blog comments powered by Disqus