Kosmiczne podróże i wypadki – recenzja komiksu "Przygody Tintina. Spacer po księżycu"

Autor: Maciej Jasiński
3 lutego 2016

www.gildia.pl
Przygody TinTina - 17 - Spacer po Księżycu.
Dostępność: 1-2 dni robocze
Cena: 17,40 zł 24,99 zł
dodaj do koszyka

Ten tom opowiada o locie na księżyc oraz eksploracji srebrnego globu. Trudno jednak oprzeć się wrażeniu, że historia ta – w przeciwieństwie do wielu innych z serii – nie wytrzymała próby czasu. Trochę dziwnie wyglądają dziś technologiczne szczegóły lotu, ale to nie jedyny z problemów albumu pt. Spacer po księżycu.

Komiks jest bezpośrednią kontynuacją wcześniejszego tomu, zatytułowanego Kierunek księżyc. Na pokładzie rakiety kosmicznej na srebrny glob wyrusza Tintin, jego pies Miluś, kapitan Baryłka, profesor Lakmus oraz naukowiec Wolff. Szybko okazuje się jednak, że w ładowni jest także dwóch pasażerów na gapę – to detektywi Jawniak i Tajniak. Zanim dotrą na księżyc, bohaterowie przeżyją wiele zabawnych, ale także mrożących krew w żyłach  przygód. Jednak dopiero po wylądowaniu zacznie się robić naprawdę niebezpiecznie – kolejne dziwne zdarzenia sprawią, że Tintin i jego przyjaciele coraz bardziej zaczną wątpić w to, że kiedyś uda im się jeszcze wrócić na Ziemię.

Niestety, ten album jest zwyczajnie przegadany. Za dużo w nim dymków i tekstu, a za mało czystej akcji. Nie wiem dlaczego Herge zdecydował się na takie rozwiązanie. Przecież wyprawa w kosmos i na księżyc to niemal nieograniczone źródło pomysłów na niezwykłe wydarzenia. Tymczasem w porównaniu z innymi albumami z serii Przygody Tintina, jest takich elementów wyjątkowo mało. Dopiero gdy bohaterowie schodzą na powierzchnię Księżyca akcja nieco przyspiesza, a bohaterowie zaczynają mniej rozmawiać i cieszą się – a czytelnicy wraz z nimi – odkrywaniem srebrnego globu.

Drugi problem z tym komiksem to sposób, w jaki przedstawione zostały technologicznych kulisy lotu. Znamy je obecnie doskonale dzięki licznym programom popularno-naukowym czy filmom fabularnym, z Apollo 13 na czele. Dlatego spoczywanie bohaterów w trakcie lotu na materacach może wywoływać uśmiech, a młodszych czytelników skłaniać do wyrażania twierdzeń w rodzaju – "Tato, ale przecież tak się leci w rakiecie". Podobnych technologicznych "wpadek" jest więcej, ale wynika to tylko z tego, że komiks ten miał premierę w 1954 roku, a więc na siedem lat przed tym jak Jurij Gagarin znalazł się na orbicie Ziemi i piętnaście lat zanim pierwszy człowiek postawił stopę na księżycu.

Graficznie album nie odbiega w jakiś szczególny sposób od wcześniejszych tomów. Na uwagę zasługują jednak ładne duże kadry przedstawiające lądowanie na księżycu, a także znakomita okładka – w mojej ocenie – najlepsza spośród wszystkich albumów cyklu o przygodach Tintina.

Spacer po księżycu to niezły komiks, jednak mam wrażenia, że Herge znacznie lepiej radził sobie z wyprawami do dalekich krajów, niż z lotem w kosmos. Ale oczywiście grzechem byłoby nie poznać tego zeszytu.

Ocena: 7,5/10

Przygody TinTina - 17 - Spacer po Księżycu

Scenariusz: Herge
Rysunek: Herge
Tłumaczenie: Marek Puszczewicz
Wydawnictwo: Egmont
Rok wydania polskiego: 2/2015
Tytuł oryginalny: Tintin: On a marché sur la lune
Wydawca oryginalny: Casterman
Liczba stron: 64
Format: 220x295 mm
Oprawa: miękka
Papier: offsetowy
Druk: kolor
Dystrybucja: księgarnie, internet
ISBN-13: 978-83-281-0286-6
Wydanie: I
Cena z okładki: 24,99 zł

Podyskutuj na forum!



blog comments powered by Disqus