Tintina nigdy dosyć! - recenzja komiksu "Przygody TinTina: Klejnoty Bianki Castafiore, Lot 714 do Sydney, Tintin i Picarosi, Tintin i Alph-Art"

Autor: Tomasz Nowak
24 lutego 2012

Ósmy, "seledynowy" tom Przygód TIntina w scalonej edycji Egmontu to już niestety koniec. Niestety, gdyż przygody Tintina to komiks znakomity i pomimo tak wielu albumów, o powtarzalnej przecież strukturze, do końca nieszablonowy. To wydanie jest zaś tym bardziej niezwykłe, bo nie tylko łączy w sobie trzy pełne albumy wydania oryginalnego, ale nadto pozwala zapoznać się z ostatnią, niedokończoną już przez Hergé’a częścią Tintin i alph-art.

Otwierające zbiór Klejnoty Bianki Castafiore stanowią klasyczną opowieść kryminalną z podtekstem społecznym. Niezwykle roztrzepana diwa, znana już z Tajemnicy Jednorożca, przybywa z kilkudniową wizytą do zamku Księżymłyn kapitana Baryłki i tu oczywiście jej kosztowności giną, a choć sprawca wydaje się oczywisty, okaże się, że pozory potrafią wierutnie zmylić.

W Locie 714 do Sydney Tintin wraz z profesorem Lakmusem i kapitanem Baryłką udają się do Sydney na Międzynarodowy Kongres Astronautów by opowiedzieć o swych przygodach na księżycu. Jednakże zaproszeni przez pewnego milionera wsiadają do jego samolotu, nie wiedząc, iż ma on zostać uprowadzony. Kiedy porwani na odludną wyspę przez bandytów pod wodzą Rastapopoulosa, będą próbowali się z niej uwolnić, odkryją, że kryje ona niezwykłe, wręcz nieziemskie tajemnice.

Ostatni powstały w całości, po długiej, blisko dziesięcioletniej przerwie po poprzednim Tintin i Picarosi to z kolei opowieść "rewolucyjna". Sprowokowani oszczerstwami przyjaciele przybywają do Theodoros, gdzie zostaną wmieszani w walkę o władzę. Album ten to komiks "swego czasu", kiedy na świecie toczono burzliwą dyskusję o najemnikach i konieczności wpływania na kształtowanie władzy w państwach Trzeciego Świata. To zarazem jawna kpina, ale i ostrzeżenie przed rządami "bananowych republik", które swój urząd sprawują w sposób cokolwiek "niekonwencjonalny", czego niektórzy nie potrafią (nie chcą?) dostrzec.

Niezależnie od przerw czy okresu – Hergé w znakomitej, mistrzowskiej formie. Zróżnicowane scenariuszowo, oryginalne fabularnie albumy trzymają cały czas ustalony, wysoki poziom graficzny. Od formuły niekonwencjonalności nie odstaje nawet pozostawiony jedynie w roboczych szkicach z dialogami i tak też ukazany w zbiorku Tintin i alph-art.

Tym razem nasz reporter, a zarazem detektyw-amator wchodzi w świat sztuki nowoczesnej, która stanowi – jak zwykle – "zasłonę dymną" dla ciemnych interesów. Jakich konkretnie? Tego już niestety do końca nie dowiemy się nigdy. Śmierć Hergé’a w 1983 r. przerwała pracę, której chyba nikt nie potrafiłby dokończyć tak, jak on. Warto docenić zatem, że dzięki zbiorowej edycji serii również i tę część mogliśmy poznać po polsku. Inaczej byłoby to szalenie trudne, o ile w ogóle możliwe.

PS.

Przygody Tintina jeszcze przed śmiercią Hergé’a rozwijano na ekranach kin i telewizorów. Na podstawie jednego z filmów animowanych powstał też album Tintin et le lac aux requins (Tintin i jezioro rekinów), wydany w 1972 r. Scenariusz tej historii napisał Greg (pod nadzorem Hergé’a), zaś jego grafikę stanowi wybór klatek z obrazu. Może zatem jeszcze kiedyś Tintin powróci?...

Przygody TinTina - Klejnoty Bianki Castafiore, Lot 714 do Sydney, Tintin i Picarosi, Tintin i Alph-Art

Scenariusz: Herge
Rysunek: Herge
Tłumaczenie: Daniel Wyszogrodzki
Wydawnictwo: Egmont
Rok wydania polskiego: 10/2011
Tytuł oryginalny: Les bijoux de la Castafiore / Vol 714 pour Sydney / Tintin et les picaros / Tintin et l'alph-art
Wydawca oryginalny: Casterman
Liczba stron: 288
Format: 155x225 mm
Oprawa: twarda
Papier: kredowy
Druk: kolor
Dystrybucja: księgarnie, internet
ISBN-13: 9788323747109
Wydanie: I
Cena z okładki: 49,99 zł

Podyskutuj na forum!




blog comments powered by Disqus