Trauma, groza i przestroga - recenzja komiksu "To była wojna okopów"

Autor: Tomasz Nowak
27 kwietnia 2015

Wszelkie produkcje wojenne niosą ze sobą zwykle wydźwięk propagandowy. Nie inaczej jest z komiksem Jacquesa Tardiego, paradokumentem, a właściwie bardziej parapamiętnikiem zwykłych ludzi rzuconych w koszmar I wojny światowej. Autor jest zdecydowanie przeciw jej bezsensownej rzezi, ale czy ta bliska skórze perspektywa nie przesłania czegoś?

Obraz uporczywej walki toczącej się, zda się, bez końca, przedstawiony przez Tardiego wywołuje poruszenie. Epatuje czytelnika dużymi, czarno-białymi ilustracjami nasyconymi bogatą treścią szczegółowego rysunku bądź słowa. W obrazach tych, splatając realizm z groteską autor przyjmuje postawę raz zdumionego i oburzonego, a kiedy indziej przepojonego gorzką ironią losu turpisty. Wszystko po to, aby uwypuklić nagromadzenie głupoty tkwiące w etosie wojny czy walki z wrogiem "za wszelką cenę".

Tardi napiętnuje je, odkrywając rzeczywistość frontową. Tę spychaną zwykle w cień przez strategię czy politykę – rzeczywistość brutalną, okrutną, bezmyślną, obrzydliwą. Poprzez "małość", bo przynależność do "zwykłych" żołnierzy, często bardzo słabo znaną.

Spoiwem całej tej wojennej układanki, której elementy stanowią autentyczne świadectwa doświadczonych tą gehenną, jest wszechogarniająca groza. Ci, co przetrwali, naznaczeni zostali na zawsze. Zupełnie jak przyszli więźniowie obozów koncentracyjnych. To poniekąd dla nich, dla wydźwignięcia z błota ich morderczej drogi przez piekło powstał ten komiks. A jego przekaz jest tak mocny, że drobne niedociągnięcia językowe w dialogach schodzą na plan dalszy.

Dla samego Tardiego album ten stanowi katharsis. Jest próbą otrząśnięcia się, z traumy, jaką w dzieciństwie obdarzyła go opowieść babci. Mówiła mu ona o wojennych losach dziadka. Sam dziadek nie mówił o nich nigdy. Tardi opisuje to wszystko na osobnej karcie, wplecionej między plansze na znak jedności z innymi bohaterami swej historii.

To była wojna okopów powstało ponad dwadzieścia lat temu. U nas ukazało się w czasie nawet bardziej sprzyjającym. W setną rocznicę wybuchu wojny, która przyniosła nam skutek bardziej radosny niż dramatyczny – oddała wolność. Jednocześnie jest to wojna kompletnie w Polsce nieznana, mocno "zubożała" siostra tej drugiej, w której nasi bili się już z orzełkiem na mundurach.

Warto byłoby może uczynić z tego komiksu pozszywanego z ludzkich losów szkolną lekturę. Pozwala ona bowiem inaczej spojrzeć na historię, sprowadzaną wciąż jeszcze nazbyt często do listy dat i statystyk.

Oczywiście wychwycić trzeba też pewne uproszczenia. Otóż Tardi tylko w dwóch miejscach, jakby mimochodem wspomina o tym, iż na tę wojnę praktycznie wszyscy szli z wielką ochotą, wręcz entuzjazmem. Zblazowanym i pozbawionym wyobraźni poprzez rozpasanie dobrobytem belle epoque obywatelom Europy nagle zdało się, że oto dzieje się wreszcie "coś ciekawego". I choć już w grudniu 1914 roku mit prysł; kiedy okazało się, że "wszystko jest nie tak", a wojna wcale szybko się nie skończy, trudno dziś oprzeć się analogii z zanurzonym w radosnej konsumpcji światem współczesnym. Choć obecnie pewnie na wojnę mało komu chciałoby się pójść, szczególnie na Zachodzie. Co innego na Wschodzie...

No i właśnie brak tego Wschodu to kolejny niedostatek. Konflikt ten był dla Francuzów w całości statyczną "wojną okopów"; walką, która w ostatecznym rozrachunku zmieniła niewiele. Natomiast w centrum i na Wschodzie kontynentu, między innymi na ziemiach polskich wyglądała ona zgoła inaczej. Być może dlatego nam to, co opisuje jawi się trochę nierealne, odległe.

Te historyczne uproszczenia wpisują się w obraz komiksu jako medium, które "musi" coś pomijać. A historia uproszczeń nie lubi, czego dowodzi ona sama. Kiedy po zakończeniu walk przyszło do ustalania warunków pokoju, zapomniano o lekcji sprzed stu lat. To już traktat wiedeński wywołał w Europie szereg napięć politycznych. Niektórzy twierdzą nawet, że właśnie wówczas zasiane zostało ziarno, które stało się pożywką Wielkiej Wojny. Niepomni tego dyplomaci zebrani w Wersalu kogoś znów pominęli, pognębili, poniżyli, ograbili. A pewien kapral, który co dopiero wyszedł z okopów nie mógł tego znieść...

To była wojna okopów

Scenariusz: Jacques Tardi
Rysunek: Jacques Tardi
Wydawnictwo: Centrala
Rok wydania polskiego: 10/2014
Tytuł oryginalny: C'était la guerre des tranchées
Wydawca oryginalny: Casterman
Rok wydania oryginału: 1993
Liczba stron: 128
Format: 225x290 mm
Oprawa: twarda
Druk: cz.-b.
Dystrybucja: księgarnie, internet
ISBN-13: 978-83-63892-36-4
Wydanie: I
Cena z okładki: 69,90 zł



blog comments powered by Disqus