Baranowski ponownie w wersji light - recenzja komiksu "To doprawdy kiepska sprawa, kiedy bestia się pojawia"

Autor: Tomasz Nowak
14 października 2012

Komiksy Tadeusza Baranowskiego słynną z oryginalności graficznego i literackiej subtelności. Stanowią nieustanną grę z czytelnikiem. Jakież wiec musi być zdziwienie tegoż, kiedy zajrzy do komiksu i widzi coś zupełnie innego! No, może nie aż tak, ale na pewno odmiennego niż dotąd. Warto o tym uprzedzisz z góry, by nie pomyślał sobie: To doprawdy kiepska sprawa… Oto powracają Fruwaczki!

Tak, tak, bohaterowie znani z albumu Jak ciotka Fru-Bęc uratowała świat przed zagładą stają przed nową groźbą ze strony Czarnego Ptaszyla. Akcja To doprawdy… stanowi wprost kontynuację poprzedniej części. Jednakże jej nieznajomość, nie umniejszy zabawy z bieżącej lektury.

Dzięki inwazji armii, nasiono Kwiatu Zła trafia ostatecznie w łapska Ptaszyla. Co gorsza trafia w niej również większość Fruwaczków, zmuszana obecnie do realizacji jego niecnych planów. Na szczęście nie wszyscy popadli w niewolę. Ocaleli wespół z czcigodnym Kakapo snują plan ocalenia.

To historia prosta, napisana takimże językiem, ujęta w wielkie czytelne kadry, w których wszelako widać od razu charakterystyczny styl Branowskiego. Ogołocony może nieco z tradycyjnych "smaczków" nie pozostaje jednak zupełnie ich pozbawiony (np. umundurowanie szarańczy służącej Ptaszylowi). No i jak zwykle u tegoż autora jest to opowieść (bajka?) wręcz ponadczasowa. Choć jej poetyka czy choćby zwroty językowe nie przystają do dzisiejszej rzeczywistości, pozostaje uniwersalna, wciąż świeża, zabawna, pozytywna, przyjemnie pouczająca.

Twórczość Baranowskiego odarta w sposób samoistny z części przymiotów przypisanych mu jakby "z urzędu" może wydać się niepełna. Jakby czegoś jej brakło… To jednak nie efekt słabości komiksu skierowanego wyraźnie do młodszego czytelnika, ile efekt rozpasania, jakiemu autor poddał czytelników swymi bardziej "dorosłymi" pracami.

Pierwsze wydanie To doprawdy… ukazało się w roku 1992, nakładem wydawnictwa Rok. Wówczas to, w latach spektakularnych edytorskich sukcesów i niebotycznych wpadek opublikowano go w tak ogromnym nakładzie, że egzemplarze można było potem… dostać za darmo! To jednak stare dzieje i tak samo obecna edycja różni się od tamtej przede wszystkim jakością poligrafii oraz ogólną estetyką wykonania. Rzec można – jak to zwykle w Ongrysie...

P.S.: Jaskółki szepcą, że pojawiła się też wersja kolekcjonerska. Ale co w niej jest szczególnego? Tego już nie widomo...

To doprawdy kiepska sprawa, kiedy Bestia się pojawia

Scenariusz: Tadeusz Baranowski
Rysunek: Tadeusz Baranowski
Wydawnictwo: Ongrys
Rok wydania polskiego: 10/2010
Liczba stron: 48
Format: 220x295 mm
Oprawa: twarda
Papier: kredowy
Druk: kolor
Dystrybucja: księgarnie, internet
ISBN-13: 978-83-61596-12-7
Wydanie: II
Cena z okładki: 35,00 zł



blog comments powered by Disqus