Czytadło z wyższej półki – recenzja komiksu "Toshiro"

Autor: Michał Misztal
Korekta: Jerzy Łanuszewski
21 listopada 2015

www.gildia.pl
Toshiro - 1.
Dostępność: 24h
Cena: 32,40 zł 49,90 zł
dodaj do koszyka

Choć Janusz Pawlak, swego czasu tworzący pod pseudonimem Clarence Weatherspoon, pojawiał się na łamach słynnego "Produktu" pośród bardzo wielu mocnych nazwisk, jestem pewny, że przez spore grono czytelników to właśnie on będzie wymieniany w czołówce związanych z magazynem autorów. I trudno byłoby znaleźć argumenty świadczące o tym, że nie zasłużył na taką pozycję. Kto pamięta Produkt, musi pamiętać też serię Josephine oraz nieodżałowane do dzisiaj 9 mm. Później były jeszcze albumy i występy w zinach, ale w końcu Clarence zniknął na długie lata, pozornie już na stałe, by powrócić z Toshiro, mechanicznym samurajem, którego przygody wydaje w Stanach Zjednoczonych Dark Horse. Czy jest to powrót w wielkim stylu?

Poza (niewątpliwie) rysowaniem, Pawlakowi zawsze doskonale wychodziło jedno: kreowanie interesujących, niecodziennych światów, do których wrzucał odbiorcę w taki sposób, że czytelnik natychmiast zaczynał traktować ten świat jak swój – nawet, jeżeli nie do końca rozumiał rządzące nim zasady. Konstrukcja historii wymagała tego, by w celu ogarnięcia tych zasad uznać to, co znajduje się w kadrach za obce, ale jednocześnie całkowicie naturalne i po prostu płynąć z prądem.

Podobnie wygląda to w Toshiro. Czego tu nie ma: wiktoriańska, choć nie do końca znana z lekcji historii, Anglia, tytułowy samuraj, zombie, steampunk, macki śmiertelnie niebezpiecznych, w niewielkim stopniu zbadanych meduz... i nawet jeżeli po przeczytaniu albumu wciąż nie dostaje się odpowiedzi na wszystkie pytania, najważniejsze jest to, że u Pawlaka i pomagającego mu przy scenariuszu Jaia Nitza ta pozornie losowa papka tworzy świetnie zgraną, intrygującą całość. Po latach znowu czuć tę specyficzną atmosferę opowieści  Weatherspoona.

Nie zawodzi również oprawa graficzna komiksu; kwestią indywidualnych preferencji jest to, czy ktoś będzie wolał kreskę Pawlaka w kolorze, czy w czerni i bieli. Tutaj dostaliśmy tę pierwszą wersję i trzeba przyznać, że mroczne barwy w połączeniu z wydarzeniami rozgrywającymi się bardzo często w małych, zatłoczonych pomieszczeniach, świetnie potęgują towarzyszące lekturze poczucie niepokoju i duszności.

Toshiro to czytadło. Po napisaniu tego zdania coś mnie tknęło i sprawdziłem w słowniku, co właściwie znaczy to, dość często używane przeze mnie (a może jednak bezmyślnie?) słowo. Jest to "książka, którą się łatwo, przyjemnie czyta, ale o niewielkiej wartości literackiej". Można dyskutować o tym, czym jest "wartość literacka", tylko właściwie po co? Niech każdy ukuje sobie własną definicję, ale jaka by ona nie była, z pewnością warto przeczytać album Pawlaka i Nitza. Nawet jeśli to faktycznie czytadło, Toshiro jest czytadłem z górnej półki.

Toshiro - 1

Scenariusz: Jai Nitz
Rysunek: Janusz Pawlak
Tłumaczenie: Maciej Drewnowski
Wydawnictwo: Kultura Gniewu
Rok wydania polskiego: 5/2015
Tytuł oryginalny: Toshiro
Wydawca oryginalny: Dark Horse
Rok wydania oryginału: 2014
Liczba stron: 168
Format: 165x235 mm
Oprawa: miękka
Papier: kredowy
Druk: kolor
Dystrybucja: księgarnie, internet
ISBN-13: 9788364858079
Wydanie: I
Cena z okładki: 49,90 zł


blog comments powered by Disqus