Sympatyczne bestie - recenzja komiksu "Trolle z Troy: Rozwścieczeni w Darshanie"

Autor: Mirosław Skrzydło
23 lutego 2009

Wszystko zaczęła się, gdy w 1996 roku duet francuskich artystów Christophe Arleston (scenariusz) oraz Didier Tarquin (rysunki), stworzyli niezwykle popularną (nie tylko we Francji) serię fantasy okraszoną sporą dawką humoru. Tak powstał Lanfeust z Troy, opowiadający o przygodach nietypowej grupy bohaterów, z których największą sympatię budził barbarzyński troll Hebius. To właśnie dzięki komicznemu zaprezentowaniu groźnej bestii, Arleston postanowił powołać do życia nową serię dziejącą się w tym samym uniwersum. Jej głównymi bohaterami zostały właśnie potężne, toczące nieustanną walkę z ludźmi trolle.

Rozwścieczeni w Darshanie to już 10 z wydanych w Polsce albumów z serii Trolle z Troy. Tom ten jest kontynuacją przygód dzielnej Wahy i jej rodziny z poprzedniej części Uwięzieni w Darshanie. Bohaterowie muszą rozprawić się z podstępną damą Szurnięthą, która uprowadziła małe trolle z wioski Falomp. Dzięki rudej skórze trollików władczyni Darshanu, zamierza powołać do życia swego Boga, potężnego Niemythego.

Darshan to połączenie starożytnych Chin i Japonii. Mamy zatem riksze, samurajów, bambusy i upiorną władczynię lady Szurnięthą. Główna bohaterka prezentuje się niebywale seksownie w stroju zapaśnika sumo. Dodaje to albumowi rubaszności oraz ukrytego za wesołym fantasy erotyzmu.

Jak zwykle w albumie znajdziemy wiele okrutnych scen rodem z przerażających horrorów. Poza tym otrzymujemy wiele akcji, humoru, zaskakujących rozwiązań i niespodzianek (chociażby zakończenie historii z wiernym, ludzkim sługą Wahy).

Trolle w świecie Troy to olbrzymie i niebezpieczne, acz niezwykle pogodne i zabawne monstra, gustujące w ludzkim mięsie. Jedyne czego się tak naprawdę boją to... woda. Co bowiem może być gorszego na świecie, niż czysty i ładnie pachnący troll? Bród to przecież ważny element ich przerażającego imagu. Niektóre trolle lubują się w wykorzystywaniu ludzkiej skóry do innych celów. Przybrany ojciec Wahy, na ten przykład wykorzystał ludzką skórę jako obrus na stół (sic!).

Rysunki Jeana-Louisa Mouriera, nazbyt nie odbiegają od tych stworzonych w poprzednich seriach przez Didiera Tarquina. Są one równie komiczne, dynamiczne, pełne barwnych postaci i dokładnych prezentacji mimik twarzy. Warto też pochwalić żywą kolorystykę Claude'a Gutha, będącą jedną z lepszych stron serii Trolle z Troy, podobnie jak miało to miejsce w serii Lanfeust w Kosmosie.

Rozwścieczeni w Darshanie to album udany, choć fabularnie nie prezentuje niczego nowego i daleko mu do pierwszych tomów rewelacyjnego Lanfeusta z Troy.

Czwórka za doskonałe oddanie, wzorowanych na japońskich i chińskich zwyczajów mieszkańców Darshan oraz wartką akcję i świetne rysunki.

Z niecierpliwością czekam na kolejne serie niezawodnego duetu. Brawo!

Trolle z Troy - 10 - Rozwścieczeni w Darshanie

Scenariusz: Scotch Arleston
Rysunek: Jean-Louis Mourier
Kolor: Claude Guth
Wydawnictwo: Egmont
Rok wydania polskiego: 6/2008
Tytuł oryginalny: Trolls de Troy: Les enragés du Darshan (II)
Wydawca oryginalny: Soleil Productions
Rok wydania oryginału: 2007
Liczba stron: 52
Format: A4
Oprawa: miękka
Papier: kredowy
Druk: kolor
Dystrybucja: księgarnie, internet
ISBN-13: 978-83-237-2455-1
Wydanie: I
Cena z okładki: 24,90 zł

Podyskutuj na forum!



blog comments powered by Disqus