Jazda bez trzymanki - recenzja pierwszego odcinka serialu animowanego "Tymek i Mistrz"

Autor: Mirosław Skrzydło
12 listopada 2015

Tymek i Mistrz to przezabawna żonglerka motywami charakterystycznymi dla literatury fantasy, połączona z odwołaniami do współczesności, ukazanymi w krzywym zwierciadle. Pomysłodawcami popularnej komiksowej serii są "ojcowie" zadziornego Jeża Jerzego, scenarzysta Rafał Skarżycki oraz charakterystyczny rysownik, Tomasz Lew Leśniak. Warszawskie studio animacji Human Ark wraz z producentem SPInka Film Studio, zaadaptowali perypetie Tymka i Mistrza w formie krótkometrażowej serii animowanej. Przygotujcie się na ostrą jazdę bez trzymanki.

Wspomniana seria to godny spadkobierca zwariowanych dzieł Tadeusza Baranowskiego, choćby jego Podróży smokiem Diplodokiem czy Antresolki profesorka Nerwosolka. Mamy tu bowiem do czynienia z ciągiem gagów słownych i sytuacyjnych, wachlarzem rozbrajających postaci, a także niekonwencjonalnymi rozwiązaniami fabularnymi. Akcja Tymka i Mistrza rozgrywa się w średniowiecznej scenerii, choć można dostrzec wiele elementów z czasów współczesnym (wygląd niesfornego Tymka, uważny kamerzysta). Przede wszystkim jednak Skarżycki serwuje nam mnóstwo bohaterów wyciągniętych wprost ze słynnych bajek i baśni, doprawionych groteską i autoparodią.

Pierwszy odcinek serialu animowanego (Uczeń czarnoksiężnika) w nowy sposób ukazuje spotkanie rozbrykanego młodzieńca z sędziwym magiem. Tymek z podniesioną głową przemierza nieprzyjazne krainy w celu dotarcia do posępnej posiadłości sławetnego czarownika. Pragnie zostać adeptem sztuk magicznych pod czujnym okiem Mistrza. Tuż przed przybyciem do kryjówki dziarskiego staruszka, spotyka na swej drodze bazyliszka, świadomie zakrywającego swe śmiercionośne oczy. W domostwie Mistrza młody bohater zastaje istne pandemonium – dziesiątki fantasmagorycznych istot domaga się audiencji u cudotwórcy. Mag za sprawą czarów ma uzdrowić nieproszonych gości. Tymek zrobi wszystko, aby przypodobać się czarodziejowi; prostymi środkami próbuje zaprowadzić ład w tym niekontrolowanym chaosie. Skutki jego działań będą interesujące oraz zaskakujące.

Twórcom animacji udało się osiągnąć zamierzony cel – w ledwie jedenastominutowym epizodzie zawarli kwintesencję komiksowego pierwowzoru. Otrzymujemy bowiem wystrzałową serię przezabawnych wątków, połączonych ze sobą w spójną całość. Każdy pojedynczy gag dosłownie rozkłada na łopatki i powoduje lawinę niekontrolowanego śmiechu. Wystarczy przywołać rozwiązanie problemu bazyliszka, podarowanie Tymkowi zwykłej miotły, którą on bierze za latającą czy przemiana obskurnej nory Mistrza w ekskluzywny gabinet magika.

Rewelacyjnie wypadają przykuwające oko grafiki, paleta fantastycznych postaci, żywa kolorystyka, chwytliwe intro serialu oraz bardzo udany dubbing. Spora w tym zasługa zespołu artystów, a także zaangażowania do projektu Skarżyckiego i Leśniaka. Strzałem w dziesiątkę okazało się dorzucenie do doborowego duetu, innych znanych i cenionych twórców komiksowych – Jakuba Rebelki, Przemysława Surmy, a przede wszystkim Michała Śledzińskiego. Uważny widz zapoznany z dziełami Śledzia rozpozna wśród klientów Mistrza, Kapitana Budo wprost z albumu Czerwony pingwin musi umrzeć! Takich apetycznych perełek w następnych odcinkach znajdziemy pewnie więcej, co jeszcze bardziej skłania do wyczekiwania na kolejne epizody.

Pilotażowy odcinek animowanego Tymka i Mistrza to solidna dawka pierwszorzędnej komedii. Serial aspirujący do postawienia w jednym rzędzie obok takich produkcji, jak: Pora na przygodę!, Fineasz i Ferb czy Spangebob Kanciastoporty. Pierwsze wrażenie jest bardzo pozytywne. Czekam zatem na kontynuację przygód wybornych postaci. Palce lizać!

Tymek i Mistrz - wyd. zbiorcze tom 1

Scenariusz: Rafał Skarżycki
Rysunek: Tomasz Lew Leśniak
Wydawnictwo: Kultura Gniewu
Rok wydania polskiego: 4/2016
Liczba stron: 152
Format: 165x235 mm
Oprawa: twarda
Druk: kolor
Dystrybucja: księgarnie, internet
ISBN-13: 9788364858277
Wydanie: I
Cena z okładki: 44,90 zł


blog comments powered by Disqus