Kupczenie Tytusem - recenzja komiksu "Tytus, Romek i A'Tomek jako rycerze Bolesława Krzywoustego z wyobraźni Papcia Chmiela narysowani"

Autor: Aleksander Krukowski
18 grudnia 2014

Od jakiegoś czasu Henryk Jerzy Chmielewski, znany jako Papcio Chmiel, twórca Tytusa, Romka i A'Tomka, eksploruje szerzej edukacyjny potencjał stworzonego przez siebie trio, i z zapałem projektuje kolejne przygody chłopców i małpy tak, by bawiąc – uczyli, bądź ucząc – bawili. Ostatnie albumy ze stajni Papcia Chmiela przenosiły bohaterów w czasy powstania warszawskiego, bitwy warszawskiej z 1920 roku, bitwy pod Grunwaldem w 1410, odsieczy wiedeńskiej z 1683 i wojny o niepodległość Ameryki. Szósty album z historycznej serii przenosi nas do wieków średnich, konkretniej zaś – do czasów panowania Bolesława Krzywoustego.

Narracja Tytusa, Romka i A'Tomka jako rycerzy Bolesława Krzywoustego koncentruje się na Wrocławiu i kwestii jego przynależności do Polski. Nic w tym dziwnego, ponieważ album ten powstał na zlecenie Narodowego Centrum Kultury, z okazji wybrania Wrocławia Europejską Stolicą Kultury 2016. Papcio Chmiel podąża więc śladami swoich odległych poprzedników: Anonima zwanego Gallem (uparcie funkcjonującego w albumie jako "Gall Anonim", co jest wersją błędną i dawno już przez historyków porzuconą), Jana Długosza i Wincentego Kadłubka. Ci dawni kronikarze także pozostawali na utrzymaniu rządów (wtedy zwanych dworami), przez co ich dzieła były nieco... ustawiane. Papcio Chmiel też wybiela postępki Krzywoustego, jego negatywne czy kontrowersyjne czyny albo programowo przemilczając, albo obracając w żart, bo przecież każdy lubi się pośmiać z masowych mordów na ludności pogańskiej, tylko dlatego, że nie chciała grać w "kółko i krzyżyk", prawda? Ostatecznie "klient nasz pan" i nowy album o Tytusie pokazuje, że Wrocław i cała ta część Śląska to tereny rdzennie słowiańskie, nie germańskie. Że tamtejsza ludność już w XII wieku organizowała się przeciwko niemieckiemu najeźdźcy, będąc jednocześnie dużo bardziej pokojową, sprawiedliwą, no po prostu lepszą, niż jej zachodni sąsiedzi.

Komiks mieści się na 85 stronach, ale niech to nie zmyli czytelnika. W rzeczywistości plansz jest o połowę mniej, wszystkie jednak mają formę horyzontalną i drukowane są poziomo, na stronach nieparzystych, strony parzyste zaś pozostają puste. Większość plansz zawiera jedną, całostronicową ilustrację z dymkami oraz niewielki blok tekstu, stanowiący narracyjny komentarz, fragment większej historii o Krzywoustym i Wrocławiu. Fabularnie nie ma tu niestety nic interesującego: żadnej historii innej, niż historia ze szkolnego podręcznika, żadnej opowieści o Romku, A'Tomku i Tytusie, która faktycznie miałaby jakiś ciąg przyczynowo-skutkowy. Jest to tylko seria ilustracji do narracji historycznej, z mniej lub bardziej udanie doklejonym trio komiksowych bohaterów. Ich obecność jest protetyczna, nie ma żadnego wpływu na przebieg wypadków.

Ostatnim elementem spajającym album jest język. Z jednej strony mamy tu Chmielowski humor - czasem w niskim wydaniu, czasem zaś bardzo dobry i prawdziwie zabawny. Z drugiej strony: mamy bardzo uciążliwą stylizację językową, pod wpływem której postaci mówią zmyślonym, nigdy nie istniejącym językiem, udającym język polski z XI czy XII wieku. Udającym zresztą też niezdarnie, bo w tę stylizację wkradają się nagle wyrazy typu "spoko". Zabieg ten, oczywiście celowy, pozostaje wszakże męczący, jeśli nie po prostu nieudany.

Tytus, Romek i A'Tomek jako rycerze Bolesława Krzywoustego z wyobraźni Papcia Chmiela narysowani to album rozczarowujący. Nie tylko ze względu na słaby temat, ale przede wszystkim na słabą realizację. Ten komiksowy przewodnik historyczny po Wrocławiu nie jest niczym więcej, jak zamawianą reklamą. Nie jest dobrą historią, nie jest dobrym komiksem, jest po prostu zleconym produktem, który wywołuje nieco zażenowania u odbiorcy, i – wierzę w to szczerze – odrobinę wstydu u autora.

Tytus, Romek i A'Tomek (Prószyński i s-ka) - jako rycerze Bolesława Krzywoustego z wyobraźni Papcia Chmiela narysowani

Scenariusz: Henryk Jerzy Chmielewski
Rysunek: Henryk Jerzy Chmielewski
Wydawnictwo: Prószyński i s-ka
Rok wydania polskiego: 5/2014
Liczba stron: 45
Format: 345x245 mm
Oprawa: twarda
Druk: kolor
Dystrybucja: księgarnie, internet
ISBN-13: 9788378397694
Wydanie: I
Cena z okładki: 39,90 zł

Podyskutuj na forum!



blog comments powered by Disqus