Recenzja komiksu "Usagi Yojimbo: Usagi w kosmosie"

Autor: Kormak
5 czerwca 2006

Usagi w kosmosie to świetna rozrywka, nie tylko dla miłośników science fiction. Przeniesienie akcji w kosmos to jedynie pretekst, szansa na pokazanie, że wartości i kodeks honorowy bushido mogą sprawdzać się w każdej czasoprzestrzeni.

Już na wstępie sam autor, Stan Sakai, wyjaśnia skąd pomysł wysłania dzielnego królika w kosmos. Wszystko przez miłość do... dinozaurów. W innych przygodach Usagiego dinozaury pojawiają się pod postacią małych zabawnych jaszczurek tokage. Trudno jednak wcisnąć olbrzymie jaszczury rodem z Parku Jurajskiego do średniowiecznej Japonii. Sakai miał dwa wyjścia: albo cofnąć się w czasie do epoki kamienia łupanego, albo wysłać swojego bohatera w kosmos, na inne planety. Na szczęście wybrał tą drugą opcję. Wyobrażacie sobie samuraja Usagiego z kamienną maczugą zamiast katany? Ja też nie.

Oczywiście głównym bohaterem nie jest ten sam Usagi Miyamoto, zwany Yojimbo, a jego odległy potomek. Na tom Usagi w kosmosie składa się 5 opowieści, z czego trzy pierwsze (najdłuższe) łączą się w jedną całość. Główną osią fabuły jest konflikt między rywalizującymi klanami: Shirohoshi (któremu służy Usagi) oraz Kajitori. Pan Hideaki, głowa klanu Shirohoshi planuje małżeństwo swojego syna Kiyoshi z księżniczką Masayo z klanu Mino. W ten sposób sojusz połączy oba rody, dzięki czemu wspólnie będą mogli stawić czoła armii Kajitori, dowodzonej przez admirała Niro. Usagi Yojimbo zostaje nauczycielem i osobistym strażnikiem młodego Kiyoshi, którego chronić musi nie tylko przed płatnymi zabójcami ninja, ale także przed zdrajcą z ich własnego klanu. A to dopiero początek kłopotów...

Kosmiczne perypetie Usagiego pełne są klasycznych wątków, które doskonale znamy z setek innych przygodowych historii science fiction: bitwy statków w przestrzeni kosmicznej, strzelaniny, wizyty na dziwnych planetach zamieszkanych przez przeróżne rasy kosmitów, walki z potworami (w tym z dinozaurami, ulubieńcami Stana Sakai). Co jednak wyróżnia ten komiks od reszty (i jednocześnie ratuje go od banału), to nawiązania do kultury japońskiej. Siedziba klanu Shirohoshi, mieszcząca się na planetoidzie, wygląda jak japoński pałac. Statki kosmiczne mają kształty żółwi i rekinów, są nawet piloci-samobójcy, czyli kamikadze. Cesarzowa nosi imię Amaterah, co jest oczywistym nawiązaniem do Amaterasu, najwyższej bogini z panteonu shinto, która dała początek rodowi cesarskiemu. Symbolika związana z tym bóstwem przewija się nieustannie w poprzednich komiksach o Usagim. Nie inaczej jest tutaj: Amaterah komunikuje się z admirałem Niro przez olbrzymi ekran, który można zinterpretować jako zwierciadło, symbol związany z Amaterasu. Nie mogło też zabraknąć wojowników ninja-neko, znanych z klasycznych przygód Usagiego – tutaj jednak ci zabójcy są również cyborgami, miotającymi zdalnie sterowanymi gwiazdkami shuriken i posiadającymi systemy maskujące. Bohaterowie komiksu noszą tradycyjne japońskie stroje i zbroje, a samurajowie oprócz laserowych pistoletów posługują się oczywiście mieczami. No i sama historia: zwaśnione klany rywalizujące o wpływy, zdrady i intrygi dworskie, pojedynki na miecze i kodeks honorowy, który czasem staje na drodze osobistego szczęścia bohatera. To przecież klasyczne elementy składowe opowieści o samurajach z czasów feudalnej Japonii, które znamy z filmów, książek czy komiksów.

Nie znaczy to jednak, że Sakai nie czerpie również z zachodniej popkultury (w końcu jest Amerykaninem). Jedna z pustynnych planet, którą odwiedza Usagi wygląda jak Tatooine z Gwiezdnych Wojen, a walki toczone na tamtejszej arenie kojarzą się z trzecią częścią Mad Maxem. Iyorga, gadający po rosyjsku handlarz z planety gadżeciarzy czy genialny konstruktor dr Takenoko także mają swoich odpowiedników w filmach i literaturze SF. Miasta zaludnia barwny tłum kosmitów wszelakiej maści, od owadopodobnych istot aż po galaretowate kałuże z oczami o mackami. A przyjaciel Usagiego, najemnik i przemytnik Rhogen, ma w sobie coś z Hana Solo...

Usagi w kosmosie to świetna rozrywka, nie tylko dla miłośników science fiction. Fani serii znajdą tu wszystko, co charakterystyczne dla świata, w którym żyje Usagi, i co zdecydowało o popularności komiksu. Przeniesienie akcji w kosmos to jedynie pretekst, szansa na pokazanie, że wartości i kodeks honorowy bushido może również sprawdzać się w przestrzeni kosmicznej. Pod warunkiem, że w dalekiej przyszłości na wszystkich planetach będą obowiązywać zasady rodem z feudalnej Japonii...

Recenzja ukazała się w magazynie Relaz.

Usagi Yojimbo - Usagi w kosmosie

Scenariusz: Stan Sakai
Rysunek: Stan Sakai
Wydawnictwo: Egmont
Rok wydania polskiego: 9/2005
Tytuł oryginalny: Space Usagi
Wydawca oryginalny: Fantagraphics Books
Liczba stron: 296
Format: A5
Oprawa: miękka
Papier: matowy
Druk: cz.-b.
Dystrybucja: saloniki, księgarnie
ISBN: 83-237-3035-0
Wydanie: I
Cena z okładki: 35,00 zł
Materiały powiązane:

Podyskutuj na forum!



blog comments powered by Disqus