V jak Vendetta, W jak Wolność

Autor: Mirosław Skrzydło
1 października 2006

Anarchia ma dwa oblicza: twórcy i niszczyciela. Niszczyciele obalają imperia, przygotowując fundamenty zgliszcz, na których twórcy mogą budować lepszy świat. Zgliszcza kładą kres dalszym działaniom niszczycieli. To tylko jedno z wielu doskonałych sformułowań, użytych przez A. Moore' a w jego najsłynniejszym dziele.

V jak Vendetta jest wybitnym osiągnięciem kultury obrazkowej, rozprawiającym się z błędnym przekonaniem, iż komiks jest wyłącznie domeną słabych scenarzystów, przeznaczonym dla dojrzewającej młodzieży i dzieci, ilustrowanym przewodnikiem po wyidealizowanych światach, pozbawioną inteligencji i trafnych spostrzeżeń bajką dla naiwnych.

Doskonały brytyjski scenarzysta prezentuje nam kolejne dystopijne społeczeństwo, które bez większych trudności, może konkurować z anty-utopijnymi wizjami świata zaprezentowanymi m.in. przez A. Burgessa w Mechanicznej Pomarańczy oraz Rozpustnym Nasieniu, czy przez G. Orwella w Roku 1984.

Przez V jak Vendettę przemawia polityczny pesymizm, który charakteryzuje wizjonerskiego Moore' a. Podobne obawy w swych futurystycznych książkach, wyrażał wspomniany wyżej A. Burgess. Polecam w tym miejscu mój wcześniejszy artykuł Tragiczny obraz współczesności w Rozpustnym Nasieniu A. Burgessa, do którego w kilku miejscach będę się odwoływał.

Jedynym sposobem na pokonanie systemu totalitarnego jest nieokiełznana anarchia. Chaos prowadzi do powstania nowej formy władzy. Przynajmniej takiego zdania jest prowodyr upadku niepodzielnej władzy tyrana V. Tristram, główny bohater Rozpustnego Nasienia, określa chaos jako fazę przejściową pomiędzy pelagianizmem, a augustynizmem. W świecie wykreowanym przez Alana Moore' a przed nastąpieniem systemu totalitarnego też szalał destrukcyjny chaos, wywołany przez zakończoną III Wojnę Światową. To z niego narodziło się Państwo Prawa i Porządku. Istnieje tu zatem ta sama zasada co w książce A. Burgessa: jeden system ewoluuje w następny, a przejście kolejnego cyklu cechuje anarchia, samowola, barbarzyństwo dominujące nad racjonalizmem, etc. Te i inne formy zła są materialnymi przejawami, ukrytego w człowieku, pierwotnego lęku.

Dla uniwersum V jak Vendetty charakterystyczna jest unifikacja myśli, poglądów politycznych, wyglądu, stroju czy prawa. Wszystkie przejawy uzewnętrzniania się w postaci wszelakiej twórczości są błyskawicznie tępione. Można pokusić się o stwierdzenie, że siła V wynika nie tyle z przeprowadzanych na jego ciele eksperymentów medycznych, lecz właśnie z przechowywanych w jego samotni dzieł sztuki. Władza poprzez ciągłe zastraszanie ludzi, brutalnie rozprawia się z tkwiącymi w zbiorowej świadomości pokładami buntu. W powszechnej opinii V jest terrorystą. Dopiero bliższe poznanie tej postaci, pomaga rozprawić się z tą błędną tezą. Spotkanie z tym stylizowanym na Zorro bohaterem, sprawia że zarówno Evey, jak także komisarz Finch przeformułowują swój zainfekowany przez System sposób myślenia, odzyskują wolność nad własnym umysłem i odpowiedzialność za własne czyny. Dowiadują się także, czym w rzeczywistości są pojęcia, takie jak m.in.: demokracja, prawo, wolność, czy sprawiedliwość oraz odczytują ukrywającą się za telewizyjnymi wiadomościami propagandę. To oni jako pierwsi zostają oczyszczeni przez Vendettę.

V reprezentuje wyłącznie pewną ideę, alternatywę dla hegemoni Władzy. Po dokonaniu udanego zamachu, może odejść na zasłużony odpoczynek. Niczym romantyczny bohater, V sam przepowiada swój koniec. Jest on zdania, że w lepszym świecie nie ma miejsca dla niszczycieli, których on sam jest reprezentantem. I tutaj jest przysłowiowy pies pogrzebany, gdyż nie jesteśmy w stanie ocenić, czy przewrót stanu sprowokowany przez głównego bohatera tego cenionego na całym świecie komiksu, doprowadził do powstania lepszego systemu. Czy na miejsce jednych tyranów, nie pojawią się czasem następni, a system totalitarny, zastąpi system jeszcze bardziej brutalny i pozbawiający przeciętnego obywatela resztek wolności? A. Burgess do scharakteryzowania ewolucji systemów politycznych, posłużył się pojęciem cykliczności. Biorąc to pod uwagę, heroizm tytułowej postaci dzieła Moore' a nie był konieczny, ponieważ zmiany dokonałyby się samoistnie. Zamaskowany bohater przyspieszył tylko powolny rozpad totalitarnej Anglii.

Bojownik w masce Guya Fawkesa nie rzuca słów na wiatr, jego wypowiedzi niosą z sobą ogromną moc, a on sam nie spocznie przed niczym, by dobitnie ukazać pięknej Evey jej prawdziwą pozycję w totalitarnym państwie. V to reżyser na wielkiej scenie, rozgrywającego się na deskach tego spalonego teatru, dramatu. Niczym lalkarz pociąga za sznurki, pokonując kolejnych podwładnych Wodza. Odgrywa swą największą rolę, po czym odchodzi w świetle pochłaniających miasto ogni i szalejącej anarchii.

Alan Moore pokazuje, jak wygląda świat, gdy ludzie całą swą władzę oddają w ręce rządzących. Z historycznego punku widzenia, jest to zjawisko nadmiar często występujące; w ostatnim stuleciu, chociażby komunizm w Związku Radzieckim, czy faszyzm w Niemczech.

Państwo jest niczym ludzki organizm. Centrum - serce, nie może sprawnie działać, bez funkcjonowania pozostałych narządów. Sprawne działanie uzależnione jest od odpowiedniego dialogu centra z peryferiami. Gdy dialog taki nie następuje, można powiedzieć, że mamy do czynienia z naradzaniem się despotycznej władzy, rosnącą w siłę osią danego układu. Centrum naszego kraju znajduje się w stolicy. Zapytajcie sami siebie - Czy centrum Polski prowadzi nieprzerwany dialog z peryferiami, czy może żyje własnym życiem? Pytanie to, z powodu powszechnie obowiązującej cenzury, pozostawiam bez odpowiedzi. Wolę nie wdawać się w niepotrzebną dyskusję z rzeszą, nieświadomych tego podstawowego prawa, obywateli.

W przeciwieństwie do Rozpustnego Nasienia A. Burgessa, w V jak Vendetta nie ma miejsca dla homoseksualistów oraz pseudo-homoseksualistów. Pozbyto się ich wraz z muzułmanami i cudzoziemcami. Społeczeństwo wielokulturowe, dynamicznie rozwijające się w dzisiejszych czasach, zostało zastąpione społeczeństwem narodowym, propagującym podobne idee, do tych głoszonych przez niezwykle kulturalnych i spokojnych wszechpolaków. To kolejny przejaw homogenizacji życia, prowadzący do uciemiężenia więźniów konkretnego systemu.

Podsumowując, V jak Vendetta jest dla sztuki komiksu czymś szczególnym. Pokazuje on, że i w tej dziedzinie twórczości można wprowadzać ważne, globalne problemy i zagrożenia, uruchamiać dyskusję społeczną, poruszać kontrowersyjne tematy, odwoływać się do epokowych dzieł.

Wykrzyczę na koniec w myśl idei V, nie bojąc się konsekwencji tego światłego i odważnego czynu - Obalajmy tyranię! Wolność! Na zawsze! Prawda zwycięży!

Koniec odbioru...

V Skrzydło V

V jak vendetta - 2

Scenariusz: Alan Moore
Rysunek: David Lloyd
Wydawnictwo: Post
Rok wydania polskiego: 11/2003
Tytuł oryginalny: V for Vendetta
Wydawca oryginalny: DC Comics
Rok wydania oryginału: 1989
Liczba stron: 152
Format: B5
Oprawa: miękka
Druk: kolor
Dystrybucja: księgarnie
ISBN: 8391914208
Wydanie: I
Cena z okładki: 29,80 zł
Materiały powiązane:

Podyskutuj na forum!



blog comments powered by Disqus