"Wieczna wojna. Wydanie zbiorcze" – recenzja komiksu

Autor: Oliwia Ziębińska
9 października 2016

www.gildia.pl
Wieczna wojna - Wyd. zbiorcze.
Dostępność: 24h
Cena: 69,90 zł 99,99 zł
dodaj do koszyka

Wieczna wieczność

Banalne pytanie – czy wojna naprawdę jest wieczna? Czy tysiące pokoleń marzące o pokoju skazanych jest na przyznanie, że ich idealizm to czysta utopia? W tym roku w Zachęcie - Narodowej Galerii Sztuki na to pytanie próbują odpowiedzieć Krzysztof Wodiczko i Jarosław Kozakiewicz. W swoim koncepcyjnym projekcie "Rozbrojenie kultury" proponują stworzenie w Warszawie Instytutu Rozbrojenia Kultury i Zniesienia Wojen. Zadaniem takiego miejsca, byłoby edukacja z zakresu historii, sztuki i budowania pamięci wolnej od wojen. Dlaczego właściwie nie ma takich instytucji? Ciężka jest rola tych, którzy walczą o pokój, jeszcze gorsza, tych, których wysyła się na rzeź wmawiając im, sobie i wszystkim dokoła, że to jedyne wyjście. Część z nich nie wraca nigdy, inni na zawsze zostają okaleczeni. Nawet jeśli ciało żołnierza wraca w całości, to jego umysł już na zawsze będzie ranny, tak jak ranny pozostaje umysł całego narodu. Według danych, co piąty żołnierz wracający obecnie z Iraku cierpi na PDS (post-deployment syndrome), które jest zbiorem różnych typów nieprzystosowania i traum takich jak wielokrotna trauma (polytrauma) czy zespół stresu pourazowego (PTSD - posttraumatic stress disorder). Walczący w Wietnamie Joe Haldeman, odznaczony Purpurowym Sercem za to, że nie dał się zabić, miał w sobie dużo determinacji, by nie popaść w pułapkę powojennych urazów. Być może skuteczną terapią okazało się opisanie swoich wspomnień i refleksji w postaci kultowych już pozycji – Wiecznej wojny, Wiecznej wolności i Wiecznego pokoju.

Wydana w 1974 roku Wieczna wojna - powieść science fiction z wątkami autobiograficznymi - do dziś jest obowiązkową lekturą pacyfistów. Pomimo upływu lat książka prawie się nie zestarzała, co więcej jej komiksowa adaptacja przysporzyła Haldemanowi jeszcze więcej fanów, a w 2017 roku ma mieć premierę filmowa adaptacja Ridleya Scotta.

Na wydaną właśnie przez Egmont zbiorczą Wieczną wojnę czekałam wiele lat. Wielopoziomowość tej pozycji zadowoli nawet najbardziej wybrednego czytelnika. Opowieść jest pamiętnikiem żołnierza, który walczył ponad 1000 lat, w wojnie, o której nikt nie mógł powiedzieć nic więcej poza tym, że w pewnym momencie się zaczęła i po prostu trwała. W roku 2010 poznajemy dwudziestodwuletniego porucznika Mandellę. Od niego dowiadujemy się, że w 1998 roku doszło do epokowego wynalazku – skoku kolapsarowego. Skoki umożliwiają przemieszczanie się na bardzo duże kosmiczne odległości, przekraczając prędkość światła, dzięki energii czarnych dziur. Ludzkość szaleje ze szczęścia. Wysyła kolejne statki kolonizacyjne coraz dalej i dalej, aż do roku 2007 kiedy to jeden z nich, zostaje zestrzelony w gwiazdozbiorze Byka. Ziemia szybko organizuje misje z odwetem. Tak zaczyna się "wieczna wojna" porucznika Mandelli, który przez ponad 1167 lat zestarzeje się jedynie około dwudziestu, który już nigdy nie zobaczy ziemi, takiej jaką znał i nigdy nie będzie już nikim innym jak żołnierzem

Haldeman, zastosował genialny zabieg przeniesienia swoich przeżyć w przyszłość. Tym samy sprawił, że historia stała się bardziej uniwersalna. Autor opisuje alegorycznie właściwie wszystkie wojny na świecie. Kosmiczna estetyka, podróże w czasie, nowoczesna technologia zdają się być wyjątkowo bliskie, bo Hadelman, opowiada przede wszystkim o człowieku i ofiarach – nie tych, które zginęły, ale które przeżyły. Weterani nie potrafią odnaleźć się w domach, do których wracają po wielu latach tułaczki. "Ziemska" rzeczywistość różni się od tej, jaką znali, nieumiejętność dostosowania oddala ich od bliskich. Kończą albo w rynsztoku, albo… wracają do armii. Wojsko jest jedynym miejscem, które dobrze znają, a wojna jedyną rzeczywistością, w jakiej potrafią się poruszać. Mija szok po zabiciu pierwszego wroga, znieczulenie staje się stanem naturalnym żołnierzy, ale czy tylko ich? Smutne refleksje Haldemana dotyczą całej ludzkości, która ujęta w szerszym kontekście, jest jedynie zbiorem przypadkowych decyzji, podejmowanym przez przypadkowych ludzi. Przy czym ci ludzie mają władzę absolutną, jak mówi jedna z bohaterek: "potrafią warunkować nas do zabijania na rozkaz, mogą też uwarunkować nas do zrobienia WSZYSTKIEGO!". Haldeman pokazuje jak bardzo można stać się obojętnym na cierpienie i tym samym przesunąć granice człowieczeństwa. Wojna to robi. Każda wojna, dlatego trwa wieczność.

Komiksowa adaptacja książki wyprzedza oryginał. Genialne rysunki Marvano dodają jej mocy. Ten belgijski rysownik wspaniale oddał atmosferę alienacji oraz szaleństwa, jaka towarzyszy wojnie i żołnierzom. Marvano nie jest efekciarzem, nie stosuje fajerwerków, tanich chwytów. Wszystko opowiedziane jest spokojnie, subtelne kadry oddają pustkę, przestrzeń kosmosu, duszne statki kosmiczne i skafandry żołnierzy. Duet Marvano – Haldeman doskonale panuje nad dramaturgią, czego trochę zabrakło w książce. Wieczna wojna wciąga i nie wypuszcza do ostatnich stron. Pozycja, którą trzeba mieć.

Komu mało, niech przeczyta Wieczną wolność, kontynuację Wiecznej wojny, lub Wieczny pokój, który, choć opowiada o innych bohaterach, jest przesiąknięty wspólną tym trzem pozycjom ideą antywojenną.

Wieczna wojna - Wyd. zbiorcze

Scenariusz: Joe Haldeman
Rysunek: Marvano
Wydawnictwo: Egmont
Rok wydania polskiego: 5/2016
Tytuł oryginalny: La Guerre éternelle
Wydawca oryginalny: Dupuis
Rok wydania oryginału: 1988-1989
Liczba stron: 168
Oprawa: twarda
Papier: kredowy
Druk: kolor
Dystrybucja: księgarnie, internet
Wydanie: II, zbiorcze
Cena z okładki: 99,99 zł

Podyskutuj na forum!



blog comments powered by Disqus