"Wiedźmin. Klątwa kruków" – recenzja komiksu

Autor: Maciej Jasiński
3 marca 2018

www.gildia.pl
Wiedźmin - 3 - Klątwa kruków.
Dostępność: 24h
Cena: 34,90 zł 49,99 zł
dodaj do koszyka

Zalety i wady częstych kąpieli

Album Klątwa Kruków wywołał wiele dyskusji tuż po premierze, gdy okazało się, że w rodzimej edycji są spore różnice względem oryginalnego tekstu. Jak wyjaśniło wydawnictwo Egmont – polska wersja "została przygotowana jako adaptacja tekstu angielskiego przez firmę CD Projekt Red i pisarzy odpowiedzialnych za grę Wiedźmin", natomiast "różnice tekstu między edycją angielską i polską wynikają z decyzji twórców gry i są spójne z jej polską wersją językową". Jaka więc jest ta jedyna słuszna wersja komiksu, jaką zaserwowano polskim czytelnikom?

To przede wszystkim album, który ze wszystkich trzech dotychczas wydanych, najbardziej przypomina pod względem fabuły grę komputerową. Jego początek to w zasadzie to, co znają gracze. Wiedźmini podróżują po krainie, gadają z napotkanymi bohaterami, przyjmują raczej błahe i niezbyt oryginalne zlecenia (a to ktoś sika do mleka czy jakiś leszy napastuje okoliczne białogłowy) i odbierają nagrody. Do tego scenarzysta dokłada element, które zdecydował o tym, że gry z tej serii zdobyły popularność wśród młodszych nastolatków – goliznę. Napisanie, że jest ona w tym albumie umieszczona niezwykle dyskretnie i zawsze komponuje się z fabułą, byłoby wierutnym kłamstwem. Wszystkie "momenty" są tak naprawdę związane z kąpielami. Geralt, Ciri i Yennefer ciągle albo wskakują do jeziora, albo do wanny, albo korzystają z łaźni. Często towarzyszą im inne roznegliżowane dziewczyny i skąpo ubrani panowie. To wszystko jest jednak pokazane tak na poziomie właśnie dziesięciolatków. Bohaterowie są ukazywani według jakiegoś dziwnego schematu co mogą pokazać (jakby byli hollywoodzkimi gwiazdami ze sztywnymi zasadami określonymi w kontrakcie). Ciri zawsze kąpie się w figach zakrywających pośladki, jednak może pokazać swoje piersi, ale już Yennefer za każdym razem zasłania ręką swój biust. Natomiast inne żeńskie bohaterki nie mają żadnych ograniczeń – świecą czym mogą. I co z tego wynika? No właśnie kompletnie nic. W tych scenach jest golizna, ale nie ma erotyki, między bohaterami w kąpieli nie ma żadnej chemii. I naprawdę – u licha – jest wiele innych możliwości zdjęcia odzieży, niż potrzeba kąpieli. Tymczasem naliczyłem dziesięć "kąpielowych" scen na około 120 planszach komiksowych i ma się wrażenie, że bohaterowie nie robią nic innego, tylko ciągle dbają o higienę. Na biuletyn Ministerstwa Zdrowia to jednak nieco zbyt śmiała publikacja.

Na szczęście poza tymi nic nie wnoszącymi scenami, jest też główna fabuła dotycząca zlecenia na pozbycie się pewnej strzygi. To także okazja do przypomnienia przez Geralta dobrze znanego już zadania z przeszłości, dotyczącego takiego samego przeciwnika. Szkoda jedynie, że słuchająca przez wiele stron tej opowieści Ciri zachowuje się tak, jakby nie miała pojęcia o strzygach. Jest w tej fabule kilka logicznych dziur, scenarzysta niepotrzebnie też za wcześnie wykłada karty na stół, bo trochę bardziej rozgarnięty czytelnik od razu domyśla się wszystkiego. Natomiast finał opowieści jest za szybko rozegrany i przez to nieco rozczarowuje.

To nie oznacza, że jest to zły komiks. Jest to niezły album, z kilkoma fajnymi scenami (jak chociażby spotkanie z Głazikiem, bójka w barze czy niektóre retrospekcje), który mógłby być zdecydowanie lepszy, gdyby poprawić w nim więcej. Niestety trochę usterek doszło w polskiej wersji językowej – jak tekst wypowiadany przez Geralta, który brzmi jak kwestia jego towarzyszki czy w kilku przypadkach zastosowanie bardzo współczesnych słów – np. "dobranocka", co według słownika języka polskiego oznacza "krótki program dla dzieci nadawany wieczorem w radiu lub telewizji".

Rysunki Piotra Kowalskiego są naprawdę dobre, zdecydowanie lepsze, niż oprawa graficzna dwóch wcześniejszych albumów wydanych przez Egmont. Ale i jemu zdarzają się mniej udane kadry – na szczęście nie ma ich aż tak dużo. Rewelacyjne są natomiast okładki autorstwa Grzegorza Przybysia.

Nie wiem do końca w jaką grupę wiekową celowali autorzy tego komiksu. Bowiem Klątwa kruków to z pewnością komiks pełen brutalności i ohydztwa, a jednocześnie w sferze erotycznej to coś w sam raz dla dziesięciolatków pożyczających z wypiekami na twarzy album od starszego brata. Wydawca zakwalifikował go chyba słusznie jako "tylko dla dorosłych". Dojrzali czytelnicy mogą jednak poczuć się zawiedzeni infantylnością niektórych scen i rozwiązań fabularnych. Ale i tak warto sięgnąć po ten tytuł – choćby dla samej oprawy graficznej.

Ocena: 7/10

Wiedźmin (Egmont) - 3 - Klątwa kruków

Scenariusz: Paul Tobin
Rysunek: Piotr Kowalski
Tłumaczenie: Jakub Szamałek
Wydawnictwo: Egmont
Rok wydania polskiego: 8/2017
Tytuł oryginalny: The Witcher
Wydawca oryginalny: Dark Horse Comics
Liczba stron: 128
Format: 170x260 mm
Oprawa: twarda
Papier: kredowy
Druk: kolor
Dystrybucja: księgarnie, internet
ISBN-13: 9788328118492
Wydanie: I
Cena z okładki: 49,99 zł


blog comments powered by Disqus