Wilq jest dziki, Wilq jest zły – recenzja komiksu "The best of Wilq"

Autor: Oliwia Ziębińska
13 czerwca 2015

Czy to Metropolis? Opolis? Nie, to po prostu Opole. To ptak, to samolot... nie – to Superman... a nie, sorry, to przecież Wilq! Kim jest Wilq? Wilq'a zna każdy Opolski przestępca i sprzedawca kebaba. Kim jest Wilq, wiedzą zasmarkane dzieci i bezbronne staruszki. Jak na prawdziwego superbohatera przystało, Wilq ma wybrankę (sam jej nie wybrał) – Słabego Wielbłąda, pomocników: Alc Mana i Entombeda, którzy bywają jego wrogami oraz wątpliwości natury egzystencjalnej – "Dlaczego mój żółw nie chce jeść tuńczyka?". Wilq nie da się wepchnąć w proste i przejrzyste kategorie dobra i zła "Sprzedali nas Stalinowi w Jałcie? Flinston, Churchill i Amerykanie? Tak? To ja teraz mam moralne prawo, a nawet obowiązek dymać ten ich słodki Hollywood", ani w analogicznie grząski grunt dobrego i złego smaku – "nie czytam książek, które na okładce mają spoconego karła". Wilq zna litość, ale rzadko jej używa, Wilq nie ma czasu na Kryzys tożsamości - "Jestem taki, jakim stworzyło mnie Opole. Straszny? Tak, jestem straszny". 

Jeśli nie znasz Wilq’a, to musisz być z Mysłowic i specjalnie dla ciebie Wydawnictwo Komiksowe przygotowało album z najlepszymi przygodami bohatera. Imaginujesz?

A teraz bardziej serio - Wilq to jeden z kultowych polskich komiksów, który prawie każdy (wykluczam zniesmaczonych) komiksiarzy powinien mieć na półce. Dzięki albumowi zbiorczemu, The best of Wilq, nasz superbohater ma szansę dotrzeć do tych którzy urodzili się za późno, żeby znać magazyn komiksowy "Produkt", albo tych, którzy dopiero zaczynają przygodę z komiksem. Co jeszcze można napisać o Wilq, co nie zostało jeszcze wyryte złotymi zgłoskami w księgach o jego bohaterskich czynach? Wilq ma już własny film, występuje w reklamie, może wkrótce ktoś odleje go z brązu (blee, powiedziałby Wilq). Jak inaczej mógłby wyglądać polski superbohater? Bucowaty, mały gnojek, który kocha nienawidzić, a dobro czyni gdzieś pomiędzy przeklinaniem, piciem, oglądaniem TV i ogólnym hejtowaniem rzeczywistości. AlbumThe best of Wilq, to zbiór przygód, w których nasz bohater dokonuje walecznych czynów pokonując takich łotrów jak Penisoręka Poducha Elektryczna, Doktor Wyspa czy złodzieje kebabów. Bracia – Tomasz i Bartosz Minkiewiczowie koślawą kreską i szybkimi dialogami wyśmienicie oddają klimat mrożących krew w żyłach zajść na ulicach Opola. Jeśli nie odstręcza cię kompletny brak moralności, zasad, poprawności politycznej oraz logiki, to znaczy, że jesteś tak samo popaprany jak autorzy serii i z łatwością odnajdziesz się w chaotycznie narysowanej i opowiedzianej historii największego polskiego superantybohatera.

Problem z albumami The best of...  jest zawsze taki sam – określenie tego, co najlepsze, jest bardzo subiektywne, dlatego proponuję więcej zbiorczych przygód Wilq’a, w równie świetnej oprawie. A teraz, jak powiedziałby Wilq, "zdupcam".

Wilq Superbohater - The best of

Scenariusz: Bartosz Minkiewicz, Tomasz Minkiewicz
Rysunek: Bartosz Minkiewicz, Tomasz Minkiewicz
Wydawnictwo: Wydawnictwo Komiksowe
Rok wydania polskiego: 10/2014
Liczba stron: 124
Format: 210x295 mm
Oprawa: twarda
Druk: cz.-b.
Dystrybucja: księgarnie, internet
ISBN-13: 978-83-7961-106-5
Wydanie: I
Cena z okładki: 39,90 zł

Podyskutuj na forum!



blog comments powered by Disqus