Cyrk bez zwierząt - recenzja komiksu "Wolverine: Geneza II"

Autor: Aleksander Krukowski
19 kwietnia 2016

www.gildia.pl
Wolverine - Geneza II.
Dostępność: 24h
Cena: 49,50 zł 55,00 zł
dodaj do koszyka

Nie potrafię dziś odpowiedzieć na pytanie, dlaczego Wolverine był początkowo moim ulubionym X-Menem. Być może była to kwestia jego względnie normalnej powierzchowności (w każdym razie normalniejszej, niż Henry'ego McCoya czy nawet Cyklopa), może pewnego nieokrzesania, a może tego, co wyprawiali z nim scenarzyści? Pamiętam komiks rozpoczynający się sceną, w której Wolverine siedzi w knajpie i próbuje się upić. Bezskutecznie, bo mutacyjny czynnik gojący eliminuje z jego organizmu alkohol szybciej, niż biedak jest w stanie w siebie wlać. W każdym razie, cokolwiek by to wtedy nie było, doświadczyłem tego w towarzystwie milionów dzieciaków na całym świecie. Wszyscy uwielbialiśmy Logana.

I chłonęliśmy strzępy informacji o jego życiu poza szkołą Xaviera. Historia z Weapon X, znana czy to z serii komiksów, czy z kreskówek, zdradzała nam nieco informacji o jego pochodzeniu. Znaliśmy tę hecę z adamantium, narodziny konfliktu z Szablozębym i tak dalej. Ale jako czytelnicy X-Menów byliśmy świadomi pewnej białej plamy. Jak bowiem wiadomo, każdy mutant miał ciężkie dzieciństwo. Czasem dlatego, że trafił na zakręt historii (jak Magneto), a czasem po prostu dlatego, że urodził się pokryty niebieską sierścią. To nie była kwestia tego „czy”, ale „jak”, w jaki sposób dzieciństwo Logana było spaprane? I wtedy Marvel wypuścił komiks Wolverine: Geneza, w którym Paul Jenkins wszystko to nam opowiedział. Opowiedział historię chorowitego Jamesa Holwetta, urodzonego w drugiej połowie XIX wieku syna kanadyjskich farmerów. Opowiedział historię jego ucieczki i przemiany, historię jego przywiązania do opiekującej się nim dziewczyny Rose i jej śmierci. Opowiedział wreszcie, jak James stał się Rosomakiem.

Było świetnie i było mało. Może nawet nie nam, czytelnikom. Mało było Marvelowi, który po ponad dekadzie przypomniał sobie, jak wielkim sukcesem (także kasowym) była pierwsza część Genezy Wolverine'a i postanowił wrócić do tej miniserii, przekazując pracę nad „dwójką” w ręce scenarzysty Kierona Gillena i rysownika Adama Kuberta (brata Andy'ego Kuberta, rysownika z „jedynki”). Co zatem daje nam druga część? Niewiele. Może trochę zawodów i rozczarowań.

O ile bowiem Jenkins naprawdę coś przed nami odkrył, wniósł nie tylko nowe informacje o życiu i dzieciństwie Logana, ale przede wszystkim kontekst, do którego mogliśmy się odwoływać interpretując (późniejszy) charakter (późniejszego) bohatera, o tyle Gillen daje nam historię, która nie wnosi praktycznie nic. Napotykamy Logana w śnieżnej głuszy, gdzie od dłuższego czasu przebywa wśród stada wilków. Poluje z nimi i współdzieli los watahy, a po okolicy krążą plotki o ludzkiej bestii. Kiedy nieopodal zatrzymuje się cyrk (a w tamtych czasach „cyrk” oznaczał w zasadzie „freak show”), Logan okazuje się potencjalnie cennym nowym nabytkiem. Wbrew swojej woli dołącza więc do obwoźnej trupy, stając się ich więźniem i królikiem doświadczalnym Nathaniela Essexa znanego także jako Mister Sinister. Czy uda mu się uciec? Czy zemści się na swoich oprawcach? Czy będzie krwawo? Oczywiście, że tak. Nikomu tym nie psuję zabawy, ten komiks jest po prostu przewidywalny.

Od strony graficznej Wolverine: Geneza II wypada natomiast całkiem nieźle. Plansze są przemyślane i przejrzyste. Kadry dobre i współpracujące z czytelniczą wyobraźnią. Zwłaszcza pierwsza część, rozgrywająca się wśród śniegów i wilków, robi dobre estetyczne wrażenie. Niestety psuje je intelektualna posucha narracji. Bo oprócz kiepskiej fabuły, mamy też niezręczną (i niekonsekwentnie prowadzoną) narrację oraz dialogi, które brzmią nienaturalnie. Innymi słowy: Kieron Gillen wypadł kiepsko pod każdym względem. I to nie tylko w porównaniu do „jedynki”, po prostu wyszedł mu słaby komiks jako taki.

Wolverine - Geneza II

Scenariusz: Kieron Gillen
Rysunek: Adam Kubert
Okładka: Adam Kubert
Tłumaczenie: Tomasz Sidorkiewicz
Wydawnictwo: Mucha Comics
Rok wydania polskiego: 10/2015
Tytuł oryginalny: Wolverine: Origin II
Wydawca oryginalny: Marvel Comics
Rok wydania oryginału: 2015
Liczba stron: 128
Format: 170x260 mm
Oprawa: twarda
Papier: kredowy
Druk: kolor
Dystrybucja: księgarnie, internet
ISBN-13: 978-83-61319-61-0
Wydanie: I
Cena z okładki: 55 zł

Podyskutuj na forum!



blog comments powered by Disqus