"Wpatrzeni ze wzgórza" – druga recenzja komiksu

Autor: Maciej Gierszewski
5 września 2017

www.gildia.pl
Wpatrzeni ze wzgórza - 1.
Dostępność: 24h
Cena: 31,50 zł 35,00 zł
dodaj do koszyka

O męskiej przyjaźni plansz kilka

Wpatrzeni ze Wzgórza to autorski projekt Norberta Rybarczyka. Pozycja debiut zaliczyła w internecie. Kilka miesięcy później Centrala opublikowała album w wersji papierowej i to w trzech wersjach językowych: polskiej, francuskiej i angielskiej. Z odautorskiej notki możemy się dowiedzieć, że Rybarczyk nad komiksem pracował "z małymi przerwami od początku 2015 roku". Nie miałem w ręku edycji ani francuskiej, ani angielskiej, więc nie mogę nic na ich temat powiedzieć. Krajowe wydanie robi bardzo pozytywne wrażenie: twarda oprawa, poręczny format, intrygująca ilustracja na okładce, fajne grafiki na wklejce, właściwy papier, który dobrze przyjął kolory, galeria alternatywnych okładek (m.in. w wykonaniu Michała Śledzińskiego).

Zajrzyjmy teraz do środka, aby zapoznać się z fabułą. Czytelnicy krajowych zinów komiksowych mieli już okazję spotkać bohaterów występujących w tomie. Menażeria postaci zostaje rozbudowana. W komiksie spotykamy całą paczkę przyjaciół, ale jakby starszych, już dorosłych, którzy wspominają dawne, młodzieńcze wybryki i przygody. Autor oddaje prowadzenie narracji kolejnym osobom, które niespiesznie snują swoje niesamowite opowieści "ze wzgórza". Zaczyna Pająk Edward, który wtajemnicza czytelników w charakter relacji z Kretem Kredkiem oraz dzieli się wspomnieniami z minionych czasów, gdy wszyscy kolesie należący do paczki byli młodzi.

A przygody mieli zwykłe i niezwykłe. Z jednej strony całkiem normalne, bo granie w gry albo chodzenie na koncerty kapeli Cyklopa Ummo. Z drugiej strony na wzgórzu rozmieszczone były niesamowite kurhany, między którymi unosiła się czasami dziwna, różowa mgła. W dni gdy padał śnieg, to kumplowska brać musiała przeciwstawić się inwazji potworów z innego wymiaru. Fabuła komiksu nie jest nadmiernie rozbudowana. I raczej nie o nią chodzi. Autor funduje czytelnikom (i sobie) sentymentalną podróż do przeszłości, do czasów młodzieńczych, gdy zawiązywały się przyjaźnie i czas spędzało się (mitrężyło!) głównie z kolegami. Melancholijny charakter opowieści przeplatany jest scenami akcji rodem z Bliskich spotkań trzeciego stopnia czy Wojny światów.

Jednak dla mnie recenzowana pozycja to popis artystycznych zdolności i możliwości Rybarczyka. Wizualnie – prawdziwe mistrzostwo. Artysta posługuje cartoonową kreską. Używa jej jednak inaczej niż Tomasz Samojlik, Piotr Nowacki czy Tomasz Kaczkowski. Rysunki są dopracowane, precyzyjne i z większa ilością szczegółów; co widać choćby na stronie 24 czy 40. Dodatkowo są dużo bardziej dynamiczne; postaci Rybarczyka nie imitują ruchu, ale faktycznie biegają, uciekają czy skaczą. No i jeszcze całość wyróżnia się fenomenalnymi kolorami!

Album Wpatrzeni ze Wzgórza to pierwszy tom trylogii, taki wstęp, przedsmak. I faktycznie, komiks mój apetyt rozbudził. Na zakończenie chciałbym jeszcze odpowiedzieć na pytanie: czy jest to komiks dla dzieci? Autor pisze tak: "(...) komiks jest dla wszystkich w wieku 5+ (CHYBA)". Zawahanie jest znaczące. Uważam, że rzecz zainteresuje głównie mężczyzn w wieku 21-45 lat, których sentymentalna wyprawa może poruszyć do głębi. Jeśli tylko przypomną sobie dawne czasy i kolegów z podwórka (tj. "ze wzgórza").  

Wpatrzeni ze wzgórza - 1

Scenariusz: Norbert Rybarczyk
Rysunek: Norbert Rybarczyk
Okładka: Artur Kępiński
Wydawnictwo: Centrala
Rok wydania polskiego: 10/2016
Liczba stron: 56
Format: 150x200 mm
Oprawa: twarda
Papier: offsetowy
Druk: kolor
Dystrybucja: księgarnie, internet
ISBN-13: 9788363892524
Wydanie: I
Cena z okładki: 35 zł


blog comments powered by Disqus