"X-Men. Mordercza geneza" – recenzja komiksu

Autor: Jerzy Łanuszewski
28 lipca 2017

www.gildia.pl
X-Men - Mordercza geneza.
Dostępność: 3-4 dni robocze
Cena: 55,90 zł 79,99 zł
dodaj do koszyka

Sekretna historia mutantów

Ed Brubaker to artysta, który zdążył sobie wyrobić w Polsce solidną markę – zarówno dzięki swoim autorskim projektom (Fatale, Velvet), jak i komiksom pisanym dla DC (Gotham Central, Catwoman). Pisarz tworzył też dla Domu Pomysłów: w ramach Wielkiej Kolekcji Komiksów Marvela został wydany m.in. jego Zimowy Żołnierz, a Egmont opublikował w tym roku album X-Men. Mordercza geneza.

Fabuła ma miejsce niedługo po wydarzeniach z miniserii Ród M. Kiedy Scarlet Witch zmieniła większość mutantów w ludzi, ich energia musiała znaleźć gdzieś ujście. Uleciała w kosmos i obudziła… kogoś. Kogoś, kto teraz wraca i będzie chciał się zemścić za dawne krzywdy. Jego działania sprawią, że na jaw wyjdą mroczne sekrety dotyczące początków X-Men.

Mordercza geneza to historia, która w założeniu miała być przełomowa, wywracająca do góry nogami wszystko, co wiemy o mutantach – zwłaszcza o profesorze Xavierze. Autor postawił sobie za cel przedstawić odbrązowione oblicze mentora X-Men, pokazać go jako człowieka niepozbawionego wad, który też może się mylić oraz podejmować złe (a nawet głupie) decyzje. Niestety, pisarzowi nie wyszło to za dobrze.

Początek jest po brubakerowsku intrygujący – jest tajemnica, są podejrzenia, są fragmenty przedstawiające historie mutantów z drużyny, o której nikt z aktualnych członków X-Men nic nie wiedział. Sam start się udał, historię do pewnego momentu czytało się ze sporym zainteresowaniem. Niestety – im dalej, tym gorzej. Coś, co mogło być rzeczywiście dobrym komiksem, szybko przeistoczyło się w typową, mało oryginalną fabułę o mutantach, zwieńczoną banalnym zakończeniem. Szkoda – tym razem Brubaker wyraźnie sobie odpuścił i nie zdecydował się napisać czegoś naprawdę przełomowego. Wbrew oczekiwaniom Mordercza geneza jest komiksem bardzo zachowawczym.

Jakkolwiek scenariusz ma jeszcze jakieś lepsze momenty, tak już rysunki wyglądają po prostu tragicznie. Szkice Trevora Hairsine’a są nieudolne, bardzo często widać u niego błędy w anatomii. Również dynamika scen w wielu miejscach kuleje. Tusz nakładany przez Scotta Hannę także nie pomaga. A słabo dobrane kolory pogłębiają jeszcze wrażenie tego, że rysunki absolutnie nie pasują do scenariusza. Jestem pewien, że gdyby za plansze wziął się artysta, który bardziej czuje klimat fabuł Brubakera (np. Sean Phillips albo Michael Lark), to mógłby on zamaskować (chociaż częściowo) niedostatki scenariusza.

Mordercza geneza rozczarowuje. Brubaker zmarnował potencjał intrygującego pomysłu, a niechlujna warstwa graficzna dobiła ten album. W efekcie powstał komiks przeznaczony tylko dla fanatycznych miłośników mutantów – inni niech lepiej sobie odpuszczą.  

X-Men - Mordercza geneza

Scenariusz: Ed Brubaker
Rysunek: Trevor Hairsine
Tłumaczenie: Kamil Śmiałkowski
Wydawnictwo: Egmont
Rok wydania polskiego: 3/2017
Tytuł oryginalny: X-Men: Deadly Genesis
Wydawca oryginalny: Marvel Comics
Rok wydania oryginału: 2007
Liczba stron: 204
Format: 170x260 mm
Oprawa: twarda
Papier: kredowy
Druk: kolor
Dystrybucja: księgarnie, internet
ISBN-13: 9788328118638
Wydanie: I
Cena z okładki: 79,99 zł


blog comments powered by Disqus