Artykuł "XIII: Tam, dokąd zmierza Indianin"

Autor: Paweł Duda

Pierwszą rzeczą (oczywiście poza doskonałą formą edytorską) przykuwającą uwagę w tym albumie jest cudownie namalowana okładka, na której główny bohater - Numer XIII "spaceruje sobie" po zaśnieżonym lesie. Vance - autor rysunków do "XIII-stki" przeszedł po prostu samego siebie (zresztą już w recenzji "Dnia czarnego słońca" zwracałem Waszą uwagę na "otoczenie postaci" kreowane przez tego artystę). Szkoda trochę, że wewnątrz komiksu operuje on już zupełnie inną techniką graficzną, jednak jego ilustracje i tak ogląda się z wielką przyjemnością. Vance tworzy tradycyjne, niejako "spokojnie" kadrowane plansze. Jego kreska jest również dość stonowana i pozbawiona właściwie jakichś wyróżniających ją plastycznych fajerwerków, mimo wszystkojest jednak wpracach tego rysownika coś co bardzo przykuwa uwagę i wprost doskonale oddaje klimat stworzonej przez Van Hamme'a sensacyjno-kryminalnej opowieści. Nie twierdzę, że po przeczytaniu "XIII-stki" stałem sie wielkim fanem talentu Vance'a, ale przyznaję, że nie wyobrażam sobie by ktoś inny mógł stać się rysownikiem tego komiksu. Vance, Van Hamme i "XIII-stka" to trio po prostu doskonałe.

Jeżeli chodzi o fabułę "Tam, dokąd zmierza indianin" to jest ona bardzo frapująca. Numer XIII odkrywa w końcu swoją tożsamość i odwiedza rodzinny dom, gdzie zostaje wmieszany w niezłą kabałę. Później udaje mu się odnaleźć swoją ukrywająca się "żonę". Od niej zaś dowiaduje się, że odkryta przez niego tożsamość nie jest tak naprawdę jego. Na końcu albumu, sponiewierany i ponownie odarty z osobowości XIII-stka, zostaje skazany na dożywotni pobyt w zakładzie dla obłąkanych. Milutko co? Jak już wspomniałem w poprzedniej recenzji, kolejne albumy tej serii są coraz lepsze. Tajemnica goni tajemnicę, a ogólny obraz zamiast się po mału rozjaśniać, robi się mroczniejszy. Obiektywnie trzeba powiedzieć, że Jean Van Hamme to gość z kosmiczną łepetyną i podejżewam, że dla niego wymyślić historię, którą będą się zaczytywały tysiące ludzi to tak jak splunąć.

Podsumowując powtórzę zakończenie recenzji do "Dnia czarnego słońca". "XIII-stka" jest obowiązkową lekturą dla fanów komiksu i koniecznie musicie przeczytać ten komiks! To Wasz cholerny obowiązek!! Mam nadzieję, że nie będę musiał tego więcej powtarzać - ciao.

XIII - 2 - Tam, dokąd zmierza Indianin

Scenariusz: Jean Van Hamme
Rysunek: William Vance
Kolor: Petra
Tłumaczenie: Ariadna Lewańska
Wydawnictwo: Siedmioróg
Rok wydania polskiego: 2000
Tytuł oryginalny: Là où va l'indien
Wydawca oryginalny: Dargaud
Rok wydania oryginału: 1985
Liczba stron: 48
Format: A4
Oprawa: twarda
Papier: kredowy
Druk: kolor
Dystrybucja: księgarnie
ISBN-13: 9788371626685
Cena z okładki: 16 zł


blog comments powered by Disqus