Recenzja komiksu "XIII: Trzynasty kontra jeden"

Autor: Tomasz Nowak

Nie ma więzienia, z którego nie można uciec, to znaczy: nie ma strażników, których nie można przekupić... Ta pesymistyczna teza stanowić może motto przewodnie całego 8. albumu cyklu XIII.

Owym uciekinierem jest bezlitosny wróg XIII - nr 1, Mangusta. Nietrudno zatem przewidzieć, że wkrótce musi dojść do konfrontacji. Tutaj jednak spotyka czytelnika zaskoczenie, gdyż okazuje się, że do spotkania oponentów nie musi dojść wcale tak szybko. Również jego okoliczności mogą okazać się zgoła odmienne od spodziewanych.

XIII zatrudniony na specjalne zlecenie przez samego prezydenta odkrywa zadziwiające fakty z przeszłości, które mogą przyprawić raczej o deja vu, aniżeli przybliżyć do ostatecznego rozwikłania tajemnicy. Czy jednak naprawdę istnieją pytania, na które nie ma odpowiedzi?

Scenariusz tego pojedynczego, samodzielnego tomu serii, mimo że podtrzymuje i rozwija wątki znane z poprzednich części, zdradza pewne słabości. Akcja nie jest już tak porywająca i dynamiczna. Wyraźnie opada wcześniejsze napięcie. Niewielka głębia nowych, pojawiających się w albumie postaci, nie jest w stanie ukryć się za ponownie znakomitymi rysunkami Vance’a.

Choć zgodnie, z zasadą cyklu, w Trzynastym... poznajemy odpowiedzi na kolejne pytania, przewidywalne zakończenie nie przynosi tym razem zaskakującej pointy. Pozostaje czekać na kolejne części tej znakomitej serii. Przecież jeszcze tyle zostało do wyjaśnienia.

XIII - 8 - Trzynasty kontra jeden

Scenariusz: Jean Van Hamme
Rysunek: William Vance
Kolor: Petra
Tłumaczenie: Arno
Wydawnictwo: Siedmioróg
Rok wydania polskiego: 2000
Tytuł oryginalny: Treize contre un
Wydawca oryginalny: Dargaud
Rok wydania oryginału: 1991
Liczba stron: 48
Format: A4
Oprawa: twarda
Papier: kredowy
Druk: kolor
Dystrybucja: księgarnie
ISBN-13: 9788371628504
Cena z okładki: 16 zł



blog comments powered by Disqus