Kowboje ze smaczkiem - recenzja trzeciego tomu "Z archiwum Jerzego Wróblewskiego"

Autor: Tomasz Nowak
31 lipca 2015

www.gildia.pl
Z archiwum Jerzego Wróblewskiego - 3 - Skarb Irokezów/ My nigdy nie śpimy.
Dostępność: 2-3 dni robocze
Cena: 24,20 zł 26,90 zł
dodaj do koszyka

W opublikowany zgodnie z zapowiedzią trzecim tomie serii Z archiwum Jerzego Wróblewskiego znalazły się dwie historie z gatunku przez rysownika szczególnie ukochanego – westernu. Jedna starsza i druga zdecydowanie nowsza. Ostatnia. Niedokończona...

Skarb Irokezów z tekstem Andrzeja Białoszyckiego, dziennikarza ”Dziennika Wieczornego”, ukazał się pierwotnie na łamach tej gazety na przełomie lata i jesieni 1976 roku. Opowiada o dobrym kowboju Baxterze, który wbrew przeciwnościom i złym kowbojom stara się dotrzymać danego słowa i przekazać tajemnicę tytułowego skarbu jego prawowitym właścicielom.

Mimo napakowania pasjonującą akcją, narracja, a szczególnie dosłowne opisy zdarzeń trącą już nieco myszką. Ale miłośnikom etosu Dzikiego Zachodu nie powinno to przeszkadzać. Zwłaszcza, że współcześnie książkowych westernów ze świecą szukać!

Pod względem konstrukcji jest to w zasadzie bardziej powieść, inspirowana filmami z lat 60. (ponoć szczególnie Złotem MacKenny z 1969 roku... Kto to jeszcze pamięta?). Do niej to Wróblewski tworzył biegnące równoległym torem, liczne ilustracje. O tej ”dwoistości” narracji świadczy najlepiej brak przyporządkowania grafik kolumnom tekstu. Bywa, że zmienia się też ich liczba – czasem są trzy, a innym razem cztery.

Widać w nich już dużą swobodę tworzenia ilustracji, a zwłaszcza postaci bohaterów. Zdałoby się – to jest to! Już wiemy, gdzie i jak narodził się przyszły Rod Taylor! A jednak w młodszym o piętnaście lat My nigdy nie śpimy zauważalny jest dalszy progres.

To już klasyczny komiks ”z dymkami”. Oferuje on bardziej zróżnicowane kadrowanie, grę półcieniami. Chociaż nadal ulubionym obiektem do portretowania pozostają dla rysownika postaci ludzkie, to pojawiają się w nich różnorodne oblicza o bogatszej ekspresji.

Scenariusz tej opowieści, zainspirowanej sławą agencji detektywistycznej Pinkertona napisał Andrzej Janicki. Dla czytelników jej lektura stanowi nie lada gratkę, ponieważ nie była ona nigdy wcześniej publikowana. Zaczyna się nader obiecująco. Miała być bardziej w stylu spaghetti... Niestety, jak widział ten styl sam Wróblewski przekonać się nie zdążyliśmy.

Bonus w tomie stanowi wspomnienie Janickiego o początkach współpracy oraz paski komiksowe z serii Szeryf Bill – specyficzny, absurdalno-humorystyczny miks konwencji Dzikiego Zachodu i realiów PRL-u lat 60.

Trzecia część serii Z archiwum Jerzego Wróblewskiego budzi niekłamaną radość. Widać, że wydawca i redaktor podchodzą do podjętego wyzwania bardzo poważnie; że istnieje realna szansa kompleksowego poznania dorobku tego wielce zasłużonego dla polskiego komiksu rysownika. Oby tylko w kolejnych tomach popracowali uważniej nad ortografią.

Z archiwum Jerzego Wróblewskiego - 3 - Skarb Irokezów / My nigdy nie śpimy

Scenariusz: Andrzej Białoszycki, Andrzej Janicki, Jerzy Wróblewski
Rysunek: Jerzy Wróblewski
Okładka: Andrzej Janicki
Wydawnictwo: Ongrys
Rok wydania polskiego: 5/2014
Liczba stron: 44
Format: 295x210 mm
Oprawa: miękka
Papier: kredowy
Druk: cz.-b.
ISBN-13: 978-83-61596-43-1
Wydanie: I
Cena z okładki: 26,90 zł



blog comments powered by Disqus