Administracyjne nieposłuszeństwo – recenzja komiksu "Zamek"

Autor: Aleksander Krukowski
6 sierpnia 2015

www.gildia.pl
Zamek.
Dostępność: 1 tydzień
Cena: 40,00 zł 49,90 zł
dodaj do koszyka

David Zane Mairowitz to urodzony w Stanach Zjednoczonych pisarz, który po przeprowadzce do Europy spróbował swych sił jako autor scenariuszy komiksowych. Pozostając przy swoich literackich fascynacjach, twórca napisał wcześniej kilka komiksów związanych z Franzem Kafką: Kafka for Beginners (1996, z Robertem Crumbem) i Proces (1999, z Chantal Montellier). Nic więc dziwnego, że angielskie wydawnictwo SelfMade Hero, chcące uczcić 130. rocznicę urodzin autora Procesu (w 2013 roku), zwróciło się właśnie do Mairowitza z prośbą o przygotowanie scenariusza do komiksowej adaptacji Zamku. Ten, wywiązawszy się z powierzonego zadania, wybrał sobie tym razem na współpracownika praskiego artystę, Jaromíra 99 (właść. Jaromíra Švejdíka, rysownika, który pierwotnie dał się poznać jako lider zespołów punk rockowych). To był dobry wybór.

Fabuła komiksu jest wierna powieściowemu pierwowzorowi. Akcja zawiązuje się, gdy główny bohater, znany nam jedynie pod inicjałem K. (jak Kafka, ale też jak Józef K. z Procesu), przybywa do Miasteczka. Ma tu podjąć pracę geodety, jednak na miejscu okazuje się, że nie jest on wcale potrzebny. Bohater postanawia wyjaśnić sprawę, udając się do lokalnej administracji. Jednak każdy, kto próbował wyjaśnić jakąś sprawę w urzędzie wie, że nie jest to łatwa droga, a K. ma się o tym przekonać niezwykle dotkliwie. Władza Miasteczka skupiona jest w tytułowym Zamku, będącym przestrzenią okupowaną przez rządzących i jednocześnie zupełnie niedostępną dla rządzonych. Protagonista rozpocznie swoją batalię o atencję urzędników, lecz nigdy nie uda mu się wygrać. Nie uda się, bo taki jest kafkowski świat, ale nie uda również dlatego, że Zamek to powieść przerwana, której zakończenia autor nie zdążył napisać. Mairowitz jest wierny także w tym miejscu, i urywa swoją adaptację, jak powieść, w połowie zdania.

W krytycznych komentarzach do Zamku Mairowitza pojawia się jak mantra stwierdzenie, że komiksowa adaptacja Kafki jest projektem niezwykle trudnym. Zupełnie się z tym nie zgadzam. Kafka jawi mi się jako twórca, którego dzieła doskonale nadają się do przeniesienia w świat komiksów. Są pięknie groteskowe, odrealnione i plastyczne. Jaromír 99 poradził sobie doskonale, idąc w stronę estetyki niemieckiego ekspresjonizmu, tworząc plansze z dominantą czerni, którą uzupełniają odcienie szarości i niewielkie ilości bieli. Co ciekawe, artysta używa bieli w tak specyficzny sposób, że nie sygnuje ona żadnego światła czy ciepła, lecz właśnie chłód. Zimowa sceneria, ze złamanym niebem, śniegiem wielkości zaciśniętej pięści i zaspami szarego koloru wlewa się do wnętrz utrzymanych w tej samej stylistyce i kolorystyce. Mrok ogarnia wszystko i wszystkich, a gdzieś w oddali – nie tyle nawet geograficznej, co symbolicznej – gotycko zarysowuje się Zamek.

To, że powstał Zamek Mairowitza/Jaromíra zawdzięczamy w dużej mierze (proszę docenić tę ironię!) administracyjnemu nieposłuszeństwu. Zgodnie bowiem z ostatnią wolą Franza Kafki, jego niedokończone dzieła nie miały ujrzeć nigdy światła dziennego. Miały zostać zniszczone. Najlepszy przyjaciel pisarza, Max Brod postanowił pominąć to życzenie zmarłego, i doprowadził do pośmiertnego wydania Ameryki, Procesu i właśnie Zamku. Można więc komiks (i powieść) czytać na wiele sposobów, z których Mairowitz niektóre uprzywilejowuje, inne odrzuca, warto jednak traktować to dzieło jako z założenia wieloznaczne. Myślę, że komiks doskonale tę wieloznaczność oddaje.

Zamek

Scenariusz: David Zane Mairowitz
Rysunek: Jaromir 99
Wydawnictwo: Centrala
Rok wydania polskiego: 8/2014
Tytuł oryginalny: The Castle
Wydawca oryginalny: SelfmadeHero
Rok wydania oryginału: 2013
Liczba stron: 144
Format: 165x240 mm
Oprawa: twarda
Papier: offsetowy
Druk: cz.-b.
Dystrybucja: księgarnie, internet
ISBN-13: 978-83-63892-34-0
Wydanie: I
Cena z okładki: 49,90 zł


blog comments powered by Disqus